Zmiany w kierownictwie Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii mogą spowolnić prace nad istotnymi dla przedsiębiorców rozwiązaniami. Od kilku miesięcy Międzyresortowy Zespół ds. likwidowania barier administracyjnych i prawnych pracował nad założeniami tzw. Tarczy prawnej. Program pilotowała wiceminister rozwoju Anna Kornecka, która jednak została zdymisjonowana tydzień temu. We wtorek 10 sierpnia zdymisjonowany został również Jarosław Gowin, jej przełożony, co doprowadziło do rozpadu koalicji rządzącej. W środę 11 sierpnia w akcie solidarności dymisje złożyli kolejni wiceministrowie rozwoju: Iwona Michałek, Andrzej Gut-Mostowy i Grzegorz Piechowiak. Premier Mateusz Morawiecki nie zdecydował, czy przyjmie wszystkie dymisje. Nagłe zniknięcie całego kierownictwa kluczowego dla gospodarki, przedsiębiorczości i rynku pracy ministerstwa zapewne nie pozostałoby bez wpływu na jego pracę nad gospodarczymi projektami.

„Wielka” polityka zmywa rozwój
Wiceminister Anna Kornecka została wyrzucona z rządu za krytykowanie tzw. Polskiego Ładu. Oficjalnie taki sam powód dymisji wicepremiera Jarosława Gowina podał we wtorek rzecznik rządu. Nieoficjalnie od dawna wiadomo, że mocno iskrzy między Jarosławem Gowinem a prezesem PiS. W kuluarach mówi się, że krytykowanie Polskiego Ładu oraz tzw. lexTVN przez gowinowców było obliczone właśnie na efekt w postaci rozpadu tzw. Zjednoczonej Prawicy. Problem w tym, że polityczne szarpaniny w obozie władzy mogą odbić się na polskiej przedsiębiorczości.
Pod znakiem zapytania staje przede wszystkim dalszy los np. tzw. Tarczy prawnej dla firm, czyli programu likwidacji nadal istniejących barier biurokratycznych (ramka), ustawy o REIT-ach (inwestycje w najem nieruchomości), tzw. pakietu mieszkaniowego, uregulowania systemu planowania przestrzennego czy ułatwień dla budowy farm wiatrowych na lądzie.
- Niewątpliwie to nagłe i ogromne zamieszanie polityczne oraz odejście tylu osób ze ścisłego kierownictwa Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii spowoduje poważne perturbacje w pracach nad wieloma projektami niezwykle ważnymi dla gospodarki oraz polskich przedsiębiorców. Może uderzyć na przykład w tak długo oczekiwaną ustawę o REIT-ach mającą uregulować inwestycyjny najem nieruchomości. Minister Anna Kornecka organizowała już pierwsze spotkania eksperckie dotyczące prac nad tym projektem. Teraz istnieje uzasadniona obawa, że wszystko będzie zastopowane i nie wiadomo, co dalej z pracami nad tym ważnym dla inwestorów projektem. Tak samo obawiamy się o przyszłość Tarczy prawnej, która była wykuwana także pod przewodnictwem minister Anny Korneckiej. Jest więcej ważnych dla przedsiębiorców projektów ministerstwa rozwoju, których przyszłość w świetle ostatnich dymisji i rezygnacji jest bardzo niepewna – mówi Łukasz Bernatowicz, wiceprezes Business Centre Club.
Rzecznik rządu podał, że kierowanie resortem rozwoju, pracy i technologii przejmie osobiście premier Mateusz Morawiecki.
Widać kształt Tarczy prawnej
Zespół przy resorcie rozwoju zidentyfikował istniejące bariery dla obywateli i firm oraz ustalił wstępne cele interwencji (ramka). Zamierza np. upowszechnić postępowania uproszczone i milczącego załatwiania spraw przez urzędy. „Zastosowanie tych trybów przyspieszy przebieg postępowań i skróci czas oczekiwania na rozstrzygnięcie. Dlatego niniejszy projekt stosunkowo szeroko wprowadza te instytucje” - pisze resort rozwoju w Wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów.
Oba nowe tryby mają mieć zastosowanie w sprawach prostych, w których występuje jedna strona, a postępowanie dowodowe opiera się na dokumentach.
Jednoinstancyjność ma obowiązywać również w prostych sprawach, w których odwołania do wyższej instancji administracyjnej zdarzają się bardzo rzadko, więc wystarczy w razie potrzeby od razu odwołanie do sądu.
Resort rozwoju zakładał, że Rada Ministrów przyjmie projekt Tarczy prawnej w trzecim kwartale tego roku.
Zidentyfikowane w trakcie prac nad Tarczą prawną przeszkody biurokratyczne:
- inflacja prawa
- długie i czasochłonne procedury
- nieterminowe rozstrzyganie spraw
- szczątkowe wykorzystanie w systemie prawa instytucji milczącego załatwienia sprawy
- niewielka liczba procedur w trybie uproszczonym
- zbyt sztywne stosowanie zasady dwuinstancyjności postępowań administracyjnych, co wydłuża oczekiwanie obywateli na ostateczne zakończenie sprawy
- zbyt duża liczba wymaganych dokumentów, nieefektywny system zawiadamiania uczestników postępowań, trudności ze skutecznym doręczaniem decyzji
- niedostateczna integracja rejestrów publicznych
- słaba elektronizacja postępowań administracyjnych
- terminy nierealistyczne do spełnienia przez obywateli
- szerokie wykorzystanie postępowania uproszczonego i trybu milczącego załatwienia sprawy
- ostrożnie wprowadzana jednoinstancyjność
- elektronizacja procedur
- usprawnienie postępowań i procedur
- przesunięcie w czasie (np. na okres po pandemii) niektórych obowiązków obywateli i przedsiębiorców