Dynamika płac nabrała prędkości

opublikowano: 20-05-2018, 22:00

Kwietniowy poziom i tempo wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw wyglądają imponująco. Presja płacowa czy nagrody w Biedronce?

Przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2018 r. wyniosła 4840,44 zł brutto — podał w piątek GUS. Interpretując tę liczbę i związaną z nią dynamikę, sformułowaniem „to wynik najwyższy od…” można — mówiąc kolokwialnie — szastać na prawo i lewo.

Trzy „naj”

Po pierwsze, nominalna dynamika wynagrodzeń w wysokości 7,8 proc. r/r jest najwyższą od stycznia 2012 r. Mieliśmy wtedy 8,1 proc., ale był to tak naprawdę jednorazowy wyskok, za który odpowiadały zmiany podatkowe. Jeżeli pominiemy tamten odczyt, tegoroczny, kwietniowy, będzie najwyższym od stycznia 2009 r. Mógł więc zaskoczyć ekonomistów i to właśnie zrobił — mediana prognoz ekspertów ankietowanych przez Bloomberga sugerowała wzrost o 7,2 proc. Po drugie, zmiana realna również jest niczego sobie.

— W ujęciu realnym, po skorygowaniu o zmiany cen, wynagrodzenia w firmach wzrosły w kwietniu o 6,1 proc. r/r [najwyżej od czerwca 2016 r. — red.], wobec 5,3 proc. w marcu — szacuje Krystian Jaworski, starszy ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Po trzecie, 4840,44 zł to trzeci wynik w historii. Wyższe zarobki mieliśmy tylko w grudniu 2017 r. (średnia miesięczna płaca sięgnęła wówczas 4973,73 zł) i marcu tego roku (4886,56 zł). A to wszystko przy akompaniamencie stosunkowo spokojnie przyrastającego zatrudnienia. Z danych GUS wynika, że w kwietniu 2018 r. w sektorze przedsiębiorstw pracowało średnio 6212,3 tys. osób. Liczba pracowników w podmiotach zatrudniających co najmniej 10 osób, o których mowa, wzrosła więc o 3,7 proc. r/r — tak samo jak w dwóch poprzednich miesiącach i tak, jak oczekiwali ekonomiści.

Zderzenie z rzeczywistością

Zatem presja płacowa „pełną gębą”? Niekoniecznie. Zdaniem Krystiana Jaworskiego, głównym czynnikiem oddziałującym w kierunku zwiększenia rocznej dynamiki płac w kwietniu 2018 r. był efekt niskiej bazy sprzed roku, związany z ustąpieniem wpływu wypłat premii w górnictwie. — Ponadto w kwietniu tego roku zostały wypłacone nagrody roczne w Biedronce, co również było czynnikiem dynamizującym wzrost wynagrodzeń. Wsparciem dla dynamiki wynagrodzeń były również czynniki statystyczne związane z korzystną różnicą w liczbie dni roboczych, podbijające dynamikę płac pracowników zatrudnionych na akord — dodaje ekonomista. To jednak nie oznacza, że presja płacowa to mit.

— Tempo wzrostu płac w sektorze przedsiębiorstw podlega wahaniom, da się jednak zauważyć w publikowanych danych miesięcznych za ostatni i bieżący rok wyraźny trend wzrostowy — podkreśla Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

W najbliższym czasie presja powinna się utrzymać.

— Biorąc pod uwagę rozpędzające się inwestycje w gospodarce i rosnącą konsumpcję, popyt na pracowników powinien być coraz większy. Niektóre obszary gospodarki, jak budownictwo czy handel, będą zmagać się prawdopodobnie z coraz większymi kłopotami w obsadzeniu potrzebnych stanowisk. Dlatego, o ile dynamika zatrudnienia może nadal pozostawać relatywnie niska [bo hamować ją będzie brak rąk do pracy — red.], o tyle dynamika wynagrodzeń może w kolejnych miesiącach nadal przyspieszać — mówi Monika Kurtek.

Chcieć a móc

Tempo wzrostu płac w najbliższym czasie „ma prawo” przyspieszać, ale czy będzie? Zdania są podzielone. Podobny tok myślenia do eksperta z Banku Pocztowego prezentuje zespół BZ WBK.

„Sądzimy, że dalsze przyśpieszenie tempa wzrostu płac jest możliwe w kolejnych miesiącach, co będzie niespodzianką dla prezesa NBP Adama Glapińskiego, który podkreślał ostatnio, że w marcu płace zaskoczyły w dół (6,7 proc. r/r) i że w krajowej gospodarce nie ma presji płacowej” — komentują ekonomiści BZ WBK.

Nieco mniej wiary w przyspieszenie dynamiki płac ma zespół Credit Agricole Bank Polska

— Oczekujemy, że w kolejnych miesiącach roczna dynamika płac będzie się kształtować w przedziale 7-8 proc. wspierana przez narastającą presję płacową w szeregu branż — mówi Krystian Jaworski. Oczekiwania na wodzy trzyma także ekipa PKO BP.

„Uwzględniając wyniki przeprowadzonego przez NBP badania koniunktury, jesteśmy ostrożni z ogłaszaniem przyspieszenia trendu wzrostu wynagrodzeń” — czytamy w komentarzu. Monika Kurtek z Banku Pocztowego podkreśla zaś, że tak długo, jak dane GUS będą pokazywać względną stabilizację na rynku pracy, RPP będzie spokojna.

— Prawdopodobnie dopiero dynamika wynagrodzeń w okolicach 9-10 proc. zacznie niepokoić RPP. Tym samym na razie nie należy oczekiwać, że rynek pracy skłoni radę do zmiany dotychczasowego nastawienia w polityce monetarnej — mówi Monika Kurtek.

Weź udział w V edycji kongresu "HR Summit", 12-13 września 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Dynamika płac nabrała prędkości