Jeden z menedżerów mówił wtedy: „W połowie pierwszego kwartału będziemy mieć problem, bo wiele firm i sklepów nie pogodziło się z tym, że Mikołaj w tym roku zabłądził, a za towar trzeba będzia zapłacić. Możemy mieć do czynienia z falą upadłości”.
Chodzi o problem z opóźnionymi płatnościami od partnerów handlowych, które stwarzają zagrożenie dla płynności finansowej przedsiębiorstw. I choć szefowie tych spółek z branży, które są notowane na GPW nie obawiali się o swoją kondycję, to inwestorzy mają najwyraźniej inne zdanie. Dlatego też ostatnie dni przyniosły przyspieszenia spadków kursów akcji, obserwowanych już zresztą od kilku lub kilkunastu miesięcy.
Dziś walory AB tanieją o 5,7 proc., NTT o 7,8 proc. (ale przy niskich obrotach), Pronoksu o 6,3 proc., a Asbisu o 7,7 proc. Wczoraj ta ostatnia spółka poinformowała, że w 2008 r. jej przychody były podobne do tych, osiągniętych rok wcześniej (1,4 mld USD). W tym roku sprzedaż ma się utrzymać na dotychczasowym poziomie, firma chce za to popracowac na zyskownością.
Po wczorajszym spadku o 4,3 proc., dziś tylko nieznacznie (0,1 proc.) traci Komputronik. Jeszcze przed końcem roku spółka obniżyła prognozę zysku za 2008 rok z 22 do 7-11 mln zł, a prognozę przychodów do 770-800 z 920 mln zł. Odwołała też plan na 2009 r. Tłumaczyła wtedy, że obserwowane od maja ub. r. ochłodzenie popytu okazało się mieć charakter trwały, a dodatkowe negatywne efekty przyniosła duża zmienność kursów walut obcych.
O 0,7 proc. spadają notowania Action, który w połowie grudnia przedstawił
bardzo słabe (głównie z powodu strat, wynikających z przewalutowania zobowiązań)
wyniki finansowe za pierwszy kwartał roku rozrachunkowego, zakończonego 31
października. W tym okresie strtaa netto spółki przekroczyła 18 mln zł, wobec 5
mln zł zysku rok wcześniej.