Większość posłów uważa, że Polska powinna poszukać innych niż rosyjskie źródeł dostaw gazu ziemnego. Parlamentarzyści odnieśli się w ten sposób do decyzji rosyjskiego koncernu Gazprom, który postanowił czterokrotnie podwyższyć ceny gazu sprzedawanego Ukrainie, jednocześnie Rojanie utrzymali na dotychczasowym poziomie stawki dla Białorusi.
Zdaniem Wojciecha Jasińskiego z Prawa i Sprawiedliwości, ostatnimi decyzjami Rosja obala twierdzenie, że nie miesza spraw gospodarczych do polityki zagranicznej. W rzeczywistości Rosja traktuje stosunki gospodarcze instrumentalnie i zdaniem Jasińskiego, Polska powinna się przed tym zabezpieczyć. Nasz kraj musi robić wszystko, aby uniezależnić się od nacisków surowcowych. W przeciwnym razie, zdaniem posła, Rosja będzie próbowała wpływać na naszą politykę zagraniczną przez decyzje gospodarcze.
Wicemarszałek Sejmu Bronisław Komorowski z Platformy Obywatelskiej też uważa, że dostawy surowców są ważnym czynnikiem rosyjskiej polityki zagranicznej. Jego zdaniem, Polska może się znaleźć się w podobnej sytuacji, jak Ukraina. Komorowski zaznaczył jednocześnie, że nasz kraj ma podpisane wieloletnie umowy na dostawy gazu i nie kupuje go po zaniżonych cenach. Poza tym należymy do Unii Europejskiej, co zdaniem Komorowskiego utrudniłoby Rosji ewentualne naciski na Polskę.
Także Wojciech Wierzejski z Ligi Polskich Rodzin uważa, że dodatkowe źródło dostwaw gazu do Polski to konieczność.
O uniezależnieniu się w dostawach gazu Polska myślała już wsześniej. W 2001 rząd Jerzego Buzka podpisał umowę z Norwegami, kilka tygodni wcześniej podobny kontrakt parafowano z Danią.
Obecny minister gospodarki Piotr Woźniak zapowiadał, że do końca roku Polska będzie miała alternatywne do rosyjskiego źródło dostaw gazu. Punkt ten znalazł się też w expose premiera Kazimierza Marcinkiewicza.