Dywersyfikacja ratuje transport

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2014-11-13 16:14

Mimo złej koniunktury na rynku przewozów zarówno Pekaes, jak i PKP Cargo poprawiły wyniki.

Konflikt rosyjsko – ukraiński, problemy polskich transportowców na Wschodzie oraz słabnący popyt i deflacja stawiają coraz trudniejsze wyzwania przed  giełdowymi graczami transportowego rynku.

- III kwartał był dla całej branży trudny, nie tylko z powodu kłopotów na wschodzie. Odczuwamy  spadek przewozów na linii wschód-zachód oraz spadek importu do Polski. Zastój widoczny jest m.in. w sieciach handlowych, które zamawiają znacznie mniej przewozów. W poprzednich kwartałach mieliśmy tyle zleceń, że musieliśmy ładować towar na kilkadziesiąt aut u klienta, by dostarczyć go w ciągu doby, obecnie wystarczy dwie trzecie samochodów – mówi Maciej Bachman, prezes Pekaesu.

Jego zdaniem, negatywny trend odwróci się na początku przyszłego roku.

Mimo gorszej  sytuacji rynkowej, Pekaesowi udaje się jednak utrzymać dotychczasową dynamikę wzrostu. W III kwartale przychody sięgnęły prawie 192 mln zł (wzrost o 31 proc. r/r). EBITDA zaś wyniosła 11,16 mln zł (64 proc. r/r).

Dobre wyniki to nie tylko efekt kosztowej restrukturyzacji, ale także dywersyfikacji działalności. Pekaes rok temu postanowił, że nie będzie wyłącznie skupiać się na transporcie drogowym, ale zainwestuje także w przeładunek towarów i spedycję kolejową.

Dywersyfikacja na torach pomaga także PKP Cargo. Spółka mocno odczuwa spadek cen i popytu na światowym rynku węgla oraz spowolnienie wzrostu PKB, ale pozyskanie do przewozu innych rodzajów ładunku oraz konsolidacja w grupie pozwoliły jej zarobić netto w III kwartale 99 mln zł. Analitycy spodziewali się zysku na poziomie 86 mln zł. Spadły natomiast  przychody o 12,8 proc. i osiągnęły nieco ponad 1 mld zł.