Konflikt rosyjsko – ukraiński, problemy polskich transportowców na Wschodzie oraz słabnący popyt i deflacja stawiają coraz trudniejsze wyzwania przed giełdowymi graczami transportowego rynku.
- III kwartał był dla całej branży trudny, nie tylko z powodu kłopotów na wschodzie. Odczuwamy spadek przewozów na linii wschód-zachód oraz spadek importu do Polski. Zastój widoczny jest m.in. w sieciach handlowych, które zamawiają znacznie mniej przewozów. W poprzednich kwartałach mieliśmy tyle zleceń, że musieliśmy ładować towar na kilkadziesiąt aut u klienta, by dostarczyć go w ciągu doby, obecnie wystarczy dwie trzecie samochodów – mówi Maciej Bachman, prezes Pekaesu.
Jego zdaniem, negatywny trend odwróci się na początku przyszłego roku.
Mimo gorszej sytuacji rynkowej, Pekaesowi udaje się jednak utrzymać dotychczasową dynamikę wzrostu. W III kwartale przychody sięgnęły prawie 192 mln zł (wzrost o 31 proc. r/r). EBITDA zaś wyniosła 11,16 mln zł (64 proc. r/r).
Dobre wyniki to nie tylko efekt kosztowej restrukturyzacji, ale także dywersyfikacji działalności. Pekaes rok temu postanowił, że nie będzie wyłącznie skupiać się na transporcie drogowym, ale zainwestuje także w przeładunek towarów i spedycję kolejową.
Dywersyfikacja na torach pomaga także PKP Cargo. Spółka mocno odczuwa spadek cen i popytu na światowym rynku węgla oraz spowolnienie wzrostu PKB, ale pozyskanie do przewozu innych rodzajów ładunku oraz konsolidacja w grupie pozwoliły jej zarobić netto w III kwartale 99 mln zł. Analitycy spodziewali się zysku na poziomie 86 mln zł. Spadły natomiast przychody o 12,8 proc. i osiągnęły nieco ponad 1 mld zł.
Dywersyfikacja ratuje transport
opublikowano: 2014-11-13 16:14
Mimo złej koniunktury na rynku przewozów zarówno Pekaes, jak i PKP Cargo poprawiły wyniki.