Częstochowa jest nie tylko mekką dla pielgrzymów, ale też zagłębiem firm specjalizujących się w produkcji wózków dla dzieci. Polacy są z niej znani nie tylko w kraju — według szacunków GUS, w 2014 r. z Polski wyjechały wózki warte ponad 500 mln zł. Od wielu lat z roku na rok eksport notuje wzrost [dokładne dane w tabelce poniżej]. Najchętniej wózki polskich marek kupują Niemcy i Skandynawowie.
Nadrabianie kryzysu
Eksport mógłby być jeszcze większy, gdyby nie zawirowania na Wschodzie. Różnice kursowe, spadek siły nabywczej — to niektóre z wielu problemów polskich producentów. Przychody Deltimu, sprzedającego wózki pod markami X-lander i Navington, zmniejszyły się i wynoszą około 30 mln zł.
— Rosja i Ukraina to były nasze dwa kluczowe rynki. O ile w Rosji nadal dużo sprzedajemy i sytuacja się poprawia, to na Ukrainie handel się załamał. Cały czas rozwijamy się natomiast na rynkach europejskich. Coraz lepiej radzimy sobie też w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech i Hiszpanii. Na wszystkich notujemy dwucyfrowy wzrost. W najbliższym czasie nie planujemy jednak wchodzić na nowe rynki — jesteśmy niewielką firmą, a tam, gdzie jesteśmy, mamy jeszcze dużo do zrobienia — wyjaśnia Piotr Machura, współwłaściciel Deltimu.
Konkurencyjnej firmie Aro, która również dużo sprzedawała na Wschód, udało się nadrobić spadek, zwiększając sprzedaż w Polsce i innych krajach, m.in. Europy Zachodniej.
— W 2015 r. przychody wzrosły do 41 mln zł. 35-40 proc. wygenerowaliśmy poza Polską, choć krajowy rynek był w ubiegłym roku w dobrej kondycji. W tym roku będziemy starali się umacniać pozycję przede wszystkim na terenie UE. Planujemy też niewielką rozbudowę zakładu produkcyjnego — mówi Janusz Karoń, współwłaściciel Aro.
Chiński potencjał
Częstochowski Deltim zysków poszuka również na Dalekim Wschodzie.
Od ubiegłego roku sprzedaje produkty na rynku chińskim. Piotr Machura informuje, że bardzo owocne okazały się targi w Szanghaju, po których spółka otrzymała zamówienia na kilka kontenerów produktów. Choć rynek, zdaniem współwłaściciela Deltimu, jest atrakcyjny, to specyficzny i w kontekście ogólnej sytuacji makroekonomicznej Chin — trudny.
Liczba zamożnych Chińczyków wciąż jednak rośnie, a to właśnie ta grupa jest zainteresowana europejskimi produktami i obyczajami, m.in. zwyczajem wożenia dzieci w wózkach.
— Upatrujemy w tym swoją szansę — mówi Piotr Machura. Deltim zna chiński rynek także od innej strony — zleca tam znaczną część produkcji. Może się to jednak zmienić, bo notowania dolara, będącego walutą rozliczeniową, negatywnie wpłynęły na wyniki spółek, nie tylko z tej branży.
— Rozważamy przeniesienie części produkcji do Polski dla bezpieczeństwa finansowego — planujemy inwestycje w moce produkcyjne. Na szczegóły jest jednak za wcześnie, dopiero prowadzimy analizy ewentualnego projektu — zastrzega Piotr Machura.


