Dzieje się w...internetowej Polsce

opublikowano: 11-02-2015, 00:00

Stało się — Wirtualna Polska o włos wyprzedza Onet. Coraz wyraźniej rysuje się też podział na pierwszą i drugą e-ligę

Jeśli zostawać liderem polskiego internetu, to z przytupem. Wirtualna Polska (WP), po tym jak wydała dziesiątki milionów złotych na zakupy i reklamę, może odtrąbić pierwszy duży sukces w pojedynku z dotychczasowym dominatorem, Onetem. Ułamki setnych procentu — taka jest różnica w liczbie unikalnych użytków między WP o Onetem — wynika z najnowszego raportu Megapanel. Oznacza to, że jeśli jeden lub drugi portal nie zainwestuje w promocję lub przejęcia, to każdy kolejny miesiąc może przynieść zmianę na fotelu lidera.

Jacek Świderski, prezes Wirtualnej Polski (z 
lewej), i Jonny Crowe, p.o. dyrektora Grupy Onet.pl, jeszcze nie raz 
staną w szranki. Teraz jednak role się odwracają i to Onet stał się 
pretendentem.
Wyświetl galerię [1/2]

DYNAMIKA SIECI:

Jacek Świderski, prezes Wirtualnej Polski (z lewej), i Jonny Crowe, p.o. dyrektora Grupy Onet.pl, jeszcze nie raz staną w szranki. Teraz jednak role się odwracają i to Onet stał się pretendentem. WM, ARC

— Wyścig w Megapanelu trwa. To jest szał zakupów, który winduje niektóre wyceny poza granice rozsądku — twierdzi Bartosz Hojka, prezes Agory.

Gra na maksa

Jednak pewne jest, że dwaj liderzy mają przed sobą rok kolejnych akwizycji. To m.in. dzięki nim grupie WP w ciągu miesiąca przybyło 1 mln użytkowników.

— Dlaczego mamy rezygnować ze strategii przejęć? Wirtualna Polska ma wiele słabych punktów, poprawianie ich organicznym wzrostem może nie być tak efektywne — mówi Jacek Świderski, prezes WP.

Zdaniem Rafała Agnieszczaka, Onet podejmie rękawicę rzuconą przez WP. Ma przecież świadomość, że każdy podmiot, który trafi do konkurencji, boli podwójnie. Zatem wyceny znów poszybują.

— Onet zdaje się wydawać pieniądze nieco ostrożniej, ale to jest gra o sumie zerowej, więc pasywność nie popłaca. Jednocześnie zakładam, że powoli dochodzimy do momentu, w którym portale osiągają swoje maksimum zasięgu — zakłada Rafał Agnieszczak, właściciel m.in. serwisu Fotka.pl. Do przejęcia jest jeszcze kilka internetowych perełek, m.in. takich jak popularne wśród młodych internautów Demotywatory.pl.

Boczny tor

Po stronę ze śmiesznymi obrazkami z pewnością nie sięgnie Agora ani Bauer, właściciel Interii. Te dwa serwisy, jak zauważa Rafał Agnieszczak, to mocni kandydaci do liderów drugiej ligi. Mają o 30-40 proc. mniej użytkowników niż WP oraz Onet, a na dodatek dystans rośnie.

— Fakt, że nie bijemy się na akwizycje z innymi portalami, nie spędza mi snu z powiek. To nasza świadoma decyzja. Myślenie o skali biznesu nie zwalnia z myślenia o zwrocie z inwestycji. Agora jest inwestorem długoterminowym, nie chcemy sprzedawać aktywów internetowych w krótkim terminie. Budujemy nasz biznes wokół interesujących treści i ich jakości — mówi Bartosz Hojka, tłumacząc zachowawczą politykę koncernu z Czerskiej, odbijającą się na popularności flagowego okrętu Agory, portalu Gazeta.pl.

Rafał Agnieszczak prognozuje, że wyścig na „miks losowych obrazków i dziwnych tytułów” (tak opisuje charakter głównych portali) będzie miał ofiary. Drugoligowość Gazety i Interii też nie jest oazą małej stabilizacji. W końcu nowe władze WP bez sentymentu zepchnęły na boczny tor portal o2, biznesowe dziecko m.in. Jacka Świderskiego. Bo nie czas na łzy, gdy każda cyberdusza może przeważyć szalę zwycięstwa.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu