Władze miasta mają ambitne plany. W grodzie nad Motławą powstaną liczne prestiżowe budynki i zupełnie nowe fragmenty miasta
Dziś morze ruin, jutro — dzielnica tętniąca życiem. Gdańsk zmienia się w wielki plac budowy. Przebudowie poddane zostaną ogromne połacie miasta.
Wyspa Spichrzów, wieżowiec Big Boy Building i futurystyczna architektura nad brzegiem Motławy. A ponadto Europejskie Centrum Solidarności oraz Targ Sienny i Rakowy.
Skala i liczba nowych inwestycji w Gdańsku przyprawia o zawrót głowy. Poprzeczkę architektom i inwestorom ustawiono bardzo wysoko.
Drugie życie wyspy
Miasto ma bardzo ambitne plany. Nowe budynki zaprojektują architekci wyłonieni w prestiżowych, międzynarodowych konkursach. Organizują je zarówno władze Gdańska, jak i prywatni inwestorzy. Rezultaty są odważne i zaskakujące.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już w 2008 roku poznamy inwestora, który odmieni oblicze Wyspy Spichrzów. Międzynarodowy konkurs na jej zagospodarowanie ogłoszono niedawno. Na razie to morze ruin w centrum miasta. A jutro? Zwycięzca będzie zarządzał inwestycjami, które powstaną na blisko 30 hektarach wyspy.
— Konkurs podzielono ąna trzy etapy. W pierwszym miasto wybierze grupę inwestorów, w drugim — przygotują oni koncepcję architektoniczno-urbanistyczną, a na koniec będziemy negocjować z dwiema wybranymi firmami — opowiada Wiesław Bielawski, wiceprezydent Gdańska.
Spółki, które wystartują w konkursie, muszą spełnić określone warunki. Jakie?
— Wyspa ma tętnić życiem. Poza zabudową mieszkaniową powinny się tam znaleźć obiekty użyteczności publicznej, muzea, kawiarnie, sale kongresowe — wylicza wiceprezydent.
Te wymagania zostaną wpisane do planu zagospodarowania przestrzennego tej części Gdańska.
Do konkursu rozpisanego przez miasto stanie na pewno firma Gray International, która w ostatnich latach zaangażowała się w plany przebudowy wyspy.
Na jej zlecenie, koncepcję zabudowy przygotował międzynarodowy zespół wybitnych architektów. Londyn reprezentowali projektanci z Chapman Taylor, Paryż — biuro Fiszer Atelier 41, Berlin — pracownia ASTOC, Warszawę — Bulanda i Mucha Architekci, a Gdańsk — biuro Alter Polis. Spośród przedstawionych propozycji grupa ekspertów wybrała projekty paryskiego Fiszera i gdańskiej pracowni Alter Polis.
Dziś pod kierunkiem pracowni Fiszer Atelier 41 i Biura Rozwoju Miasta Gdańska powstaje projekt architektoniczny dla najbardziej reprezentacyjnego fragmentu wyspy — północnego cypla (leżącego naprzeciwko Żurawia, tuż obok Ołowianki).
W wizjach architektów to miejsce jest nowoczesną, tętniącą życiem dzielnicą, gdzie obok biurowców i budynków mieszkalnych wznoszą się hotele, centrum rekreacyjno-sportowe, a także sklepy. Projekt pewnie będzie punktem odniesienia dla przyszłego inwestora.
Kolejna szansa
Wkrótce miasto rozpisze inny, równie spektakularny konkurs. Chodzi o zabudowę Targu Siennego i Targu Rakowego w Gdańsku, superatrakcyjną działkę w centrum. Dziś prezentującą się nieciekawie. Są tam m.in. hale targowe, parkingi strzeżone i przystanki autobusowe. W wizjach planistów zarówno Targ Rakowy, jak i Sienny, pełen jest biurowców, sklepów, apartamentowców.
Plany zakładają, że budynki pojawią się także na powierzchni, która powstanie z przykrycia torów kolejowych — między ulicą Hucisko i Armii Krajowej — gigantyczną, betonową platformą. Pod nią znajdować się będzie w przyszłości przystanek Gdańsk Śródmieście trójmiejskiej Szybkiej Kolei Miejskiej.
Pomysły zabudowy Targu Siennego i Rakowego pojawiły się już w 2000 roku.
Wtedy miasto podpisało list intencyjny z holenderską firmą deweloperską ING Real Estate. Niestety, dwa lata temu okazało się, że z kil-kuletnich negocjacji nic nie wyjdzie.
Ostatecznie inwestora wyłoni międzynarodowy konkurs. Władze Gdańska ogłoszą go w ciągu najbliższych miesięcy. Inwestor będzie musiał zaproponować nową przestrzeń, która jednocześnie wpisze się w historyczną tkankę miasta. To duże wyzwanie. Tym bardziej że również i w tym przypadku, poza zabudową mieszkaniową, trzeba będzie stworzyć przestrzeń publiczną dostępną dla wszystkich mieszkańców miasta.
Nowa ikona
Budynek Europejskiego Centrum Solidarności (ECS) w Gdańsku, który stanie w kolebce tego związku zawodowego — przy placu Solidarności, obok historycznej Bramy nr 2 i sali BHP, gdzie podpisano porozumienia sierpniowe — również będzie wyłoniony w międzynarodowym konkursie. Miejsce wyjątkowe, więc i oczekiwania wysokie.
— Chcemy, aby ECS stało się nową ikoną Gdańska i weszło do czołówki europejskiej architektury — zdradza wiceprezydent Gdańska.
O randze konkursu świadczy również jury, z gwiazdami polskiej i międzynarodowej architektury w składzie. Znaleźli się w nim: George Ferguson, były prezes Królewskiego Instytutu Architektury, Hans Stimmann, emerytowany główny architekt Berlina, czeska architekt Eva Jiricna i polski architekt Czesław Bielecki, były doradca Lecha Wałęsy.
Pracownie, które chcą wystartować w konkursie, muszą mieć w dorobku m.in. projekty obiektów użyteczności publicznej o powierzchni nie mniejszej niż 10 tys. mkw.
Pula nagród wynosi milion złotych, z czego zwycięzcy dostaną 350 tys. Zajęcie drugiego miejsca przyniesie 250 tys., a trzeciego — 150 tys. Przewidziano pięć wyróżnień po 50 tys. zł. Koszt przedsięwzięcia oszacowano na 240 mln zł. Budowę sfinansuje Gdańsk, marszałek województwa pomorskiego i Unia Europejska.
Ten wyjątkowy konkurs będzie rozstrzygnięty 13 grudnia. Budowa prawdopodobnie ruszy na przełomie 2008 i 2009 roku. Pierwszy etap, część wystawienniczo-muzealną, miasto chce ukończyć na 30-lecie Solidarności, czyli do połowy 2010 roku, ostatnią część — w 2013 roku.
Jakość nad rzeką
Nie tylko władze Gdańska organizują architektoniczne konkursy. Na podobny krok zdobyła się również firma Invest Komfort, wyłaniając projektantów osiedla Motława Apartments. Konkurs ogłoszono w maju.
Architekci i studenci architektury z całego świata mieli zaprojektować nowy fragment miasta, czyli osiedle zlokalizowane między ul. Wałową, Motławą i projektowaną ulicą Nową Wałową w Gdańsku. Zgłosiło się 314 uczestników, skuszonych nagrodą wysokości 100 tys. euro. Wygrało Studio Architektoniczne Kwadrat z Gdyni. Zdaniem Ryszarda Jurkowskiego, prezesa SARP i przewodniczącego komisji konkursowej, poziom merytoryczny prac był bardzo wysoki, ale zwycięska pracownia stworzyła przestrzenną perełkę, wnosząc w architekturę Gdańska nową jakość.
To projekt odważny i futurystyczny. Szklano-metalowe budynki nie mają parterów i łączą się ze sobą ostatnią kondygnacją. Rezultat? Stojąc w centrum dzielnicy, będzie można podziwiać wspaniałą panoramę miasta. W środku zaplanowano też kanał z mariną, otoczony deptakiem. Nad całością będzie górować 70-metrowy budynek. W kompleksie powstanie kilkaset mieszkań o zróżnicowanym metrażu.
Najwyższy nad Bałtykiem
Spektakularne konkursy, odważna nowoczesna architektura — czym jeszcze zaskoczy nas Gdańsk? Może wysokością? Apartamentowiec Big Boy Building, który stanie na gdańskim Przymorzu, będzie mierzyć 202 metry. Stanie się najwyższym budynkiem nad Bałtykiem.
Obecnie najwyższy wieżowiec (92 m) znajduje się w szwedzkim Malmö.
Wysokościowiec w Gdańsku wybuduje Grupa Inwestycyjna Hossa za 300 mln zł.
Big Boy Building stanie na osiedlu Marina Primore w Gdańsku, w rejonie ulic Dąbrowszczaków, Obrońców Wybrzeża i Czarny Dwór. Jego smukła, wąska linia będzie mieć spiczasto zakończony dach z niewielką iglicą. Wieżowiec będzie mieć 51 kondygnacji, 42 tys. mkw., a poza tym m.in. klimatyzację i całodobową portiernię. Z okien rozpościerać się będzie widok na Zatokę Gdańską.
Na ostatnich kondygnacjach, pod skośnym szklanym dachem, znajdą się hotel i restauracja.
Na razie deweloper nie zdradza cen apartamentów. Zarówno sprzedaż, jak i budowa Big Boya, ruszą dopiero w przyszłym roku.
Spółka ma nadzieję, że nowy wieżowiec stanie się wizytówką Gdańska. Czy rzeczywiście będzie to Big Boy czy też zupełnie inny budynek, okaże się wkrótce. Na pewno jest w czym wybierać, bo ciekawych i odważnych projektów w Gdańsku nie brakuje.
Agnieszka Zielińska
[email protected] % 022-333-99-31
800
tys. Tyle mieszkańców liczy Trójmiasto.
457
tys. A tyle osób mieszka w Gdańsku.