Wyniki jednostkowe Elektrimu po raz kolejny istotnie różnią się od tych wypracowanych w analogicznym okresie roku ubiegłego. Przede wszystkim po trzech kwartałach tego roku w przedsiębiorstwie znacznie spadła sprzedaż, co jest zresztą zgodne z przyjętymi założeniami. Przenoszenie działalności do podmiotów zależnych nie wywołało jednak takiego samego efektu w miesiącach lipiec-wrzesień. Spółka osiągnęła wzrost sprzedaży z 58,5 mln zł do 67,3 mln zł. Jak informuje zarząd, jest to efekt harmonogramu realizowanych kontraktów oraz świadczonych usług na rzecz jednostek z grupy kapitałowej.
Dużej zmianie uległy także pozostałe pozycje rachunku zysków i strat. Dzięki stosunkowo wysokim przychodom i ograniczeniu kosztów ogólnego zarządu Elektrimowi udało się wyjść na plus realizując już samą podstawową działalność. Na wypracowanie prawie 179,3 mln zł zysku operacyjnego duży wpływ wywarło rozwiązanie rezerw w łącznej kwocie 103,2 mln zł. Tymczasem jeszcze rok temu podstawowa działalność przynosiła kilkudziesięciomilionowe straty.
W trzecim kwartale przedsiębiorstwo na podobnym poziomie jak zysk operacyjny wygenerowało wynik finansowy netto. Decydujący wpływ na jego wartość miała transakcja zawarta z Vivendi Universal, dotycząca sprzedaży pakietu akcji Elektrimu Telekomunikacja. Ze względu na uzyskanie tylko części środków z tej umowy, prawdopodobnie otrzymywane płatności będą miały również wpływ na wyniki w następnym okresie sprawozdawczym. Wygenerowany zysk byłby prawdopodobnie jeszcze większy, gdyby nie osłabienie kursu złotego względem euro i koszty obsługi zadłużenia. Ostatnie z wymienionych obciążeń to przede wszystkim efekt zaciągnięcia przez spółkę ogromnych kredytów i emisji obligacji. Jak wynika z bilansu na koniec września, zadłużenie ogółem wyniosło w Elektrimie 3 856,5 mln zł. Jego obsługa niewątpliwie musiała, i nadal musi, wiązać się z ogromnymi kosztami finansowymi.
Niezależnie od wyników wykazywanych przez sam Elektrim decydujący wpływ na postrzeganie spółki mają raporty skonsolidowane. Ogromny majątek, jakim dysponuje warszawskie przedsiębiorstwo, oraz ograniczenie roli spółki matki jedynie do zarządzania podmiotami wchodzącymi w skład grupy powoduje, że wyniki jednostkowe należy traktować jako wstęp do dalszej analizy. Dopiero ich publikacja może dać pełny obraz spółki, również z powodu braku pełnej porównywalności danych obejmujących sam Elektrim.
Działania restrukturyzacyjne i transakcje dotyczące zbycia udziałów oraz akcji w podmiotach zależnych na razie nie wpłynęły jednak znacząco na skład grupy kapitałowej. Nadal głównymi obszarami jej aktywności pozostają telekomunikacja, energetyka i produkcja kabli. Sytuacja ta nie będzie jednak trwała zbyt długo. Kontrolę nad ramieniem telekomunikacyjnym już praktycznie przejęło Vivendi. Oznacza to, że udział i zaangażowanie Elektrimu w tej branży będzie musiało maleć. Od dłuższego czasu spółka chce sprzedać zakłady zajmujące się produkcją kabli. Jedynie sprzeciw UOKiK uniemożliwił realizację podpisanej już umowy sprzedaży akcji Elektrimu Kable. Wprawdzie Krakowska Fabryka Kabli, tj. druga strona umowy, odwołała się od tej decyzji do sądu antymonopolowego, ale prawie nikt nie daje jej szans na zmianę dotychczasowego werdyktu. Mimo to Elektrim nadal wydaje się zdeterminowany i gotowy sprzedać walory EK, i tylko kwestią czasu pozostaje zawarcie nowej transakcji. W tej sytuacji spółka musi skoncentrować swoją działalność na energetyce. Służą temu m.in. starania dotyczące zakupu ośmiu zakładów energetycznych tzw. Grupy Północnej (G-8), które mają umocnić pozycję Elektrimu w branży.