Jak się okazuje (wiemy to dzięki badaniom Young & Rubicam, które opisali koledzy z „GW”), Polska kojarzy się Niemcom, Brytyjczykom, Holendrom czy Czechom i Węgrom z... „dziewicą”. Bo niby taka czysta i niewinna, idealistyczna i bezinteresowna. Francuzi, Włosi i Hiszpanie widzą w nas z kolei „towarzysza”, gotowego do pomocy altruistę, odważnego, oddanego przyjaciela. I chociaż my sami postrzegamy nasz kraj jako „patriarchę” — symbol dostojeństwa, tradycji, autorytetu i porządku (tu to już chyba mocno przesadziliśmy), to — trzeba przyznać — inni widzą nas ładnie, bardzo ładnie. Tym bardziej trzeba więc pamiętać, żeby towarzysz nie przekształcał się w towarzysza szmaciaka (a przynajmniej jak najrzadziej), a dziewica...