Dziki ryły, ryły i... ministra wyryły

opublikowano: 18-06-2018, 22:00

Wraże dziki z Białorusi i Ukrainy absolutnie nie chciały uszanować tzw. dobrej zmiany i wręcz wzmogły penetrację terytorium RP.

W każdej ekipie rządowej minister objęty wnioskiem o wotum nieufności automatycznie zyskuje bardzo silną pozycję. Wniosek oczywiście jest odrzucany, nigdy w dziejach III RP opozycji nie udało się zebrać wymaganych 231 głosów. Krzysztof Jurgiel, minister rolnictwa i rozwoju wsi, również został objęty taką procedurą — 27 września 2017 r. wniosek PSL przepadł 169:231, przy 22 posłach wstrzymujących się i 38 nieobecnych. Było to jednak w epoce Beaty Szydło i ogólnie się spodziewano, że Mateusz Morawiecki notującego wpadki ministra do swojego gabinetu już nie zabierze. A jednak 9 stycznia 2018 r. na uroczystości u prezydenta Krzysztof Jurgiel ponownie stanął w rządowym szeregu.

Krzysztof Jurgiel z sejmową opozycją wygrał, ale z chorymi dzikami ze Wschodu przegrał.
Zobacz więcej

Krzysztof Jurgiel z sejmową opozycją wygrał, ale z chorymi dzikami ze Wschodu przegrał. Fot. Marcin Włodarczyk

Po kilku miesiącach walki przegrał jednak z dzikami. Konkretnie — z ASF (African Swine Fever), czyli afrykańskim pomorem świń. W ostatnich dniach ujawnione zostały w stadach trzody chlewnej kolejne ogniska zarazy, w sumie naliczono ich aż 117. ASF objawił się już w lutym 2014 r., po wyborach w 2015 r. wraże dziki z Białorusi i Ukrainy absolutnie nie chciały jednak uszanować tzw. dobrej zmiany i wręcz wzmogły penetrację terytorium RP. Krzysztof Jurgiel zapożyczył pomysł od prezydenta Donalda Trumpa i ogłosił projekt wzniesienia na zagrożonej imigrantami granicy, za 300 mln zł, płotu o długości 1200 km i wysokości 2 m. Jednoosobowo forsował projekt specustawyo budowie tego ogrodzenia. Z drugiej strony zarzucał Polskiemu Związkowi Łowieckiemu obstrukcję wobec obowiązku odstrzału chorych dzików.

ASF powoduje wielkie straty hodowców, które nie są rekompensowane przez państwo. Zjawisko to dotyka przede wszystkim województw z tzw. ściany wschodniej, w których PiS ma pewnie wygrać wybory samorządowe. Nieudolność centralnej władzy w zwalczaniu pomoru może mieć wymierną cenę polityczną na poziomie sejmików. Dlatego Jarosław Kaczyński zdalnie zdecydował, że minister Krzysztof Jurgiel — jego wierny towarzysz partyjny jeszcze z Porozumienia Centrum — składa dymisję z powodów… osobistych. Do wyboru miał jeszcze pogorszenie się stanu zdrowia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Dziki ryły, ryły i... ministra wyryły