Dziś w Pulsie: prezes URTiP proponuje 3G zamiast UMTS

19-08-2003, 21:44

Witold Graboś, prezes Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty, uważa, że od dawna oczekiwany system telefonii komórkowej UMTS ma nikłe szanse na sukces. Dlatego proponuje operatorom komórkowym uogólnienie czerwcowych wniosków i odroczenie do 2006 roku terminu uruchomienia nowego systemu. Zamiast UMTS — po prostu technologia 3G.

Technologia telekomunikacyjna UMTS, ma — zdaniem prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) — niewielkie szanse powodzenia.

— Próby podjęto w Wielkiej Brytanii, gdzie ostro wszedł Hutchison. Również Szwecja zdecydowała się nie odraczać wprowadzenia UMTS. Trudno jednak powołać się na pozytywne przykłady funkcjonowania tej technologii, bo dotyczą one tylko Monako, gdzie UMTS działa w oparciu bodajże o trzy maszty, czy też wysp Man — mówi Witold Graboś.

Szef URTiP dodaje, że nie ma dotychczas dobrej metody na współpracę UMTS z innymi technologiami, a to oznacza problemy z roamingiem (międzynarodowymi połączeniami komórkowymi).

— UMTS wymaga potężnych inwestycji. Trzeba zbudować od podstaw całą infrastrukturę. Takie przedsięwzięcie musi sfinansować rynek. Jeśli pomysł się nie sprawdzi, koszty błędnych decyzji będą musieli pokryć użytkownicy dotychczasowych technologii — dodaje Witold Graboś.

Dlatego regulator proponuje operatorom telefonii komórkowej, którzy w czerwcu ponownie złożyli w URTiP wnioski o odroczenie terminu wprowadzenia UMTS — tym razem do 2006 r., ale z zastrzeżeniem możliwości wcześniejszego wdrożenia — aby je zmodyfikowali.

— Nie chciałbym podpowiadać operatorom, co mają robić, bo oni sami muszą wybrać ścieżkę rozwoju. Warunkiem, od którego nie ma odstępstwa, jest 3G, czyli telefonia trzeciej generacji — ale, być może, lepsza i mniej kosztowna od UMTS — uważa prezes URTiP.

Sami zainteresowani również sceptycznie odnoszą się do kwestii przyszłości UMTS, ale na razie ostrożnie komentują propozycję regulatora.

— Poczekamy na szczegóły — mówi krótko Ryszard Woronowicz, rzecznik prasowy Polkomtelu, operatora sieci Plus.

— Na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że jest to krok w dobrym kierunku, jednak zanim ustosunkujemy się do tej propozycji, regulator powinien doprecyzować, co rozumie pod pojęciem telefonii trzeciej generacji — mówi Antoni Mielniczuk, dyrektor departamentu komunikacji w Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), operatorze sieci Era.

Jego zdaniem, UMTS nadal jest technologią niedopracowaną, pełną błędów i nie do końca przetestowaną. A przede wszystkim bardzo kosztowną.

— Budowa infrastruktury, która w przypadku UMTS musi być bardzo gęsta, może być kilkakrotnie droższa niż w przypadku sieci GSM, która kosztowała nas około 1,5 mld USD. Na wdrożenie tej technologii na większą skalę nie zdecydował się dotychczas żaden światowy operator — twierdzi Antoni Mielniczuk.

Dyrektor dodaje, że sama zamiana UMTS na 3G, choć wydaje się niezłym pomysłem, nie rozwiązuje wszystkich problemów.

— Operatorzy nadal pozostają z balastem w postaci opłat koncesyjnych. Rządy wielu krajów zdecydowały się już na rozwiązanie tego problemu — podkreśla przedstawiciel PTC.

Krajowi teleoperatorzy też zabiegają o zwolnienie z wnoszenia kolejnych rat opłat lub zamianę ich na inwestycje (łącznie muszą zapłacić za licencję po 650 mln EUR). Podobne rozwiązanie udało się już przeforsować alternatywnym operatorom telefonii stacjonarnej. Jednak w przypadku sieci komórkowych, droga jest jeszcze daleka, bo gdyby nawet takie rozwiązanie uzyskało poparcie rządu, jego wdrożenie wymagałoby ścieżki ustawowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dziś w Pulsie: prezes URTiP proponuje 3G zamiast UMTS