E 320 CDI jest autem dla odważnych
Najtrudniejszym zadaniem, które staje przed projektantami nowych wersji samochodów, jest wyjście poza stereotypy wiedzy o starszych modelach. Styliści Mercedesa odważyli się na ten krok, udoskonalając auto uznawane za wcielenie doskonałości. Nowa wersja klasy E zadowoli nawet najbardziej wymagających.
Po ingerencjach planistów, dobrze znana sylwetka klasy E nabrała nowego charakteru. Sportowe ambicje odmłodzonego Mercedesa podkreślają dynamiczne reflektory i niżej osadzona maska. Dzięki tym innowacjom, typową dla poprzedniej wersji zwalistość zastąpiono kuszącą płynnością, która obiecuje przyjemne wrażenia w trakcie jazdy.
Moc z wami
Zmiany nie kończą się bowiem na kosmetyce. Nowością w klasie E są silniki CDI z bezpośrednim wtryskiem i turbosprężarką wyposażoną w turbinę o zmiennej geometrii. Moc silnika o pojemności 3,2 l wzrosła do 197 KM, a maksymalny moment obrotowy — 470 Nm — osiągany jest już przy 1800 obr. /min. Nie dziwi więc duży komfort jazdy, która ma więcej wspólnego z żeglowaniem niż z poruszaniem się po drodze. Kierowca dodatkowo wspomagany jest przez liczne systemy elektroniczne dostępne także w seryjnym wyposażeniu (EPS, BAS itp.). Bezpieczeństwa strzegą poduszki powietrzne poupychane w kilku miejscach — w tym nawet nad oknami.
Dla odważnych
Wystrój wnętrza, mimo mnogości dostępnych funkcji, nie onieśmiela. Zresztą, szczęśliwy nabywca nowego Mercedesa, niejako z definicji, nie należy do osób ulegających panice. Może w nią jednak wpędzić cena samochodu.
Mercedes E z pewnością nie należy do segmentu tanich aut. Za limuzynę 320 CDI zapłacimy ponad 210 tys. zł (81 tys. DEM bez VAT). Jeżeli planujemy kupno luksusowego apartamentu w centrum Warszawy, zastanówmy się, czy nie lepiej będzie zamieszkać w samochodzie. Przyjemną niespodzianką będą za to stosunkowo niskie koszty eksploatacji. Na 100 kilometrach auto spala średnio 7,8 l oleju napędowego.