E-aut z dopłatami jeszcze nie ma w firmach

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-03-15 20:00

Od trzech miesięcy trwa nabór wniosków o dopłaty do leasingu aut elektrycznych dla firm. NFOŚiGW przekazał na ten cel już ponad 21,55 mln zł. Aut nie ma jednak w firmowych garażach.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak wygląda i ile trwa procedura ubiegania się o dopłatę do leasingu w ramach programu “Mój elektryk”
  • ile środków na cel już zostało wypłaconych
  • jak procedurę przyznawania dotacji oceniają obserwatorzy rynku

Nabór wniosków w ramach Programu Priorytetowego Mój elektryk na dotacje w formie dopłat do opłat leasingowych wystartował pod koniec listopada 2021 r. Nad realizacją dopłat czuwa Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) za pośrednictwem banków, z którymi zawarł porozumienie (obecnie to BOŚ Bank). Od początku realizacji programu do 14 marca do BOŚ wpłynęły wnioski o dotację do 987 pojazdów elektrycznych, a zarząd NFOŚiGW zaakceptował dotacje do 662, w tym 491osobowych kategorii M1 i 168 pojazdów dostawczych kategorii N1. Trzy wnioski dotyczą pojazdów dwu- lub trzykołowych kategorii L. Wartość przyznanych dotacji wynosi 21,55 mln zł. Okazuje się jednak, że nie przełożyło się to na dynamiczny wzrost liczby elektrycznych aut na polskich drogach. Powodów jest kilka. Nie jest nim jednak brak zainteresowania.

Zwiększony budżet

Zainteresowanie jest spore — 14 marca, czyli po trzech miesiącach od uruchomienia pierwszej transzy dopłat do leasingu, zarząd NFOŚiGW podniósł kwotę przekazaną do dyspozycji BOŚ do 100 mln zł.

— Jesteśmy zadowoleni z postępu w realizacji programu Mój elektryk. Sukces wdrożenia może być mierzony zarówno liczbą firm leasingowych współpracujących z BOŚ, liczbą złożonych wniosków, jak też liczbą umów dotacji. Wciąż przed nami jest wiele wyzwań na drodze do bezemisyjności, ale najważniejsze, że ruszyliśmy — na kolejnych odcinkach będziemy poprawiać wynik — mówi Wojciech Hann, prezes BOŚ.

Paweł Mirowski, p.o prezesa NFOŚiGW, podkreśla, że kolejne kwoty dla BOŚ z puli programu to potwierdzenie, że w zakresie wsparcia dla leasingu program już okrzepł, a BOŚ dysponuje zarówno doświadczeniem, jak też grupą partnerów do tego, by zwiększać tempo ich wydatkowania.

— Pieniędzy na dopłaty do leasingowanych elektryków na pewno nie zabraknie. Kibicujemy branży. Teraz ważne jest, by przedsiębiorcy nie musieli zbyt długo na nie czekać — podkreśla Paweł Mirowski

Powolny start:
Powolny start:
Wciąż niewiele jest na polskich drogach samochodów elektrycznych, których leasing uzyskał wsparcie z programu Mój elektryk. Winne są długotrwałe procedury, błędy we wnioskach oraz brak aut.
Adobe Stock

Pierwsze auta

Na razie niestety czekać trzeba. Jeżdżące po drogach elektryki, których leasing był dotowany, można policzyć na palcach jednej ręki. Wnioski o dopłatę kierują do BOŚ firmy leasingowe uczestniczące w programie i mające podpisane umowy (obecnie jest ich 15) i choć za pośrednictwem tylko jednej z nich do banku wpłynęło już kilkaset wniosków, aut jeszcze nie ma.

— Do programu przystąpiliśmy pod koniec zeszłego roku, ale nasz start, pod względem liczby wniosków, był spektakularny. Skala zainteresowania klientów uzyskaniem dopłaty do auta elektrycznego w leasingu oraz wynajmie długoterminowym przerosła nasze oczekiwania. Już kilkaset wniosków wpłynęło do BOŚ za pośrednictwem Grupy PKO Leasing — mówi Maciej Matelski, dyrektor ds. rynku samochodów osobowych w PKO Leasing.

PKO Leasing rozpoczyna zawieranie umów i wydawanie pojazdów objętych programem.

— W pierwszej kolejności będzie to pula kilkudziesięciu sfinalizowanych umów i oddanych do użytku aut elektrycznych. Prognozujemy dynamiczny wzrost tych liczb — mówi Maciej Matelski.

Do 10 marca BOŚ przygotował i wysłał do firm leasingowych 145 umów dotacji (jedna umowa może zawierać dopłaty do jednego lub kilku pojazdów). Bank podpisał 11 umów odesłanych przez firmy leasingowe (klient podpisuje umowę jako pierwszy). Pierwsze wypłaty zostaną dokonane po otrzymaniu od firm leasingowych potwierdzenia wydania pojazdu klientowi oraz faktury nabycia pojazdu, czyli — jak zapewnia BOŚ — w ciągu kilku dni.

Kowalski górą

Zdaniem obserwatorów rynku najsłabszym ogniwem Mojego elektryka są skomplikowane i długotrwałe procedury.

— Program jest dobrze skrojony i ma ogromny potencjał, jednak kluczowe znaczenie ma tempo procedowania dopłat. Nasi członkowie z branży leasingowej zwracają uwagę na wiele specyficznych uwarunkowań. Przykładem jest wydłużony okres oczekiwania na rozpatrzenie wniosków przez dysponenta budżetu programu. Spotykamy się z sytuacjami, że ze względu na wydłużony czas biegnący od złożenia wniosku do uzyskania zgody na dotację dilerzy preferują sprzedaż za gotówkę, pozostawiając ubieganie się o dotację klientowi — mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Leasingodawcy wskazują także na dużą liczbę danych, które należy uwzględnić we wniosku. Ponadto nadal trwają uzgodnienia między stronami tzw. ścieżki leasingowej, czyli NFOŚiGW, BOŚ Bankiem oraz towarzystwami leasingowymi.

Sytuację doskonale obrazuje statystyka — mimo uruchomienia programu już kilka miesięcy temu zdecydowana większość wniosków została złożona przez osoby fizyczne. Obecnie (stan na 3 marca) w generatorze wniosków o dofinansowanie widnieje ich 1980. Złożonych zostało 915 na łączną kwotę dotacji w wysokości ponad 19,7 mln zł. NFOŚiGW ocenił pozytywnie 599 wniosków na blisko 13 mln zł, a beneficjentom wypłacono już prawie 9,55 mln. zł.

— Mamy nadzieję, że jest to sytuacja przejściowa. W dłuższej perspektywie to przedsiębiorcy powinni dominować w statystykach. Liczymy, że doświadczenia z realizacji programu, w tym informacje płynące od wszystkich jego uczestników, zaprocentują i przyczynią się do przyspieszenia procedur — mówi Maciej Mazur.

Maciej Matelski dodaje, że w pierwszym okresie funkcjonowania programu znaczna część wniosków składanych przez firmy leasingowe wymagała poprawek, co opóźniało finalizację umów.

— Obecnie błędnie wypełnione wnioski stanowią niewielki procent, co niewątpliwie wpłynie na usprawnienie procesu uzyskania dotacji — uważa Maciej Matelski.

Problemem, na który nie mamy wpływu, pozostanie jednak wydłużony czas oczekiwania na zamówione samochody, a tym samym na wypłatę dotacji.