E-badania kliniczne made in Poland

Alina Treptow
opublikowano: 2013-03-28 00:00

Krakowscy naukowcy opracowali system informatyczny testujący wpływ leku na serce pacjenta. Na ich wynalazku interes zrobią Brytyjczycy.

Choć z innowacyjnością Polacy ciągle są na bakier, nowe pokolenie badaczy chce zmienić ten wizerunek. Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego rzucili rękawicę światowemu rynkowi medycznemu. Opracowali system informatyczny, który przeprowadza wirtualne badania kliniczne — sprawdza, czy dany lek jest bezpieczny dla serca człowieka, zanim zaczną się testy z udziałem pacjentów.

Do specjalnego programu naukowcy firm farmaceutycznych wpiszą parametry farmaceutyku, a dzięki modelom matematycznym stworzonym przez polskich uczonych dowiedzą się, że np. na rasę kaukaską będzie miał niekorzystny wpływ.

— Dzięki temu firmy farmaceutyczne będą mogły zaoszczędzić czas i pieniądze — uważa Radosław Rudź z Centrum Innowacji, Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Polskim wynalazkiem zainteresowali się Brytyjczycy — spółka Simcyp specjalizującasię w technologiach informatycznych dla branży farmaceutycznej. Odkupiła prawa do technologii — łącznie zapłaci 1,5 mln zł. Uczelnia dostała już 500 tys. zł, pozostały 1 mln zł trafi do naukowców pracujących pod kierownictwem dr. Sebastiana Polaka, którzy za pozyskane pieniądze w ciągunastępnych dwóch lat będą rozwijali technologię.

— Pracujemy nad modelami, które sprawdzą, jak dany lek wpłynie np. na mechanizm pompowania krwi i metabolizm komórek, dzięki czemu producenci będą mogli się upewnić, że będzie bezpieczny dla pacjentów — tłumaczy dr Sebastian Polak z pracowni farmakoepidemiologii i farmakoekonomiki Wydziału Farmaceutycznego UJ CM. Zdaniem Marcina Szumowskiego, założyciela klastra biomedycznego BTM Mazowsze, nad podobnymi technologiami pracują zagraniczni naukowcy, m.in. z Europy Zachodniej. Nie słyszał jednak, aby któraś z nich była stosowana na szerszą skalę.

— Firmy farmaceutyczne i badawczo-rozwojowe są zainteresowane takimi rozwiązaniami. Kluczowa dla nich jest baza pacjentów, na których prowadzi się badania — jeśli będzie źle dobrana, wynik będzie nieprawidłowy — zaznacza Marcin Szumowski.

Sił na światowym rynku cardiac safety (rynek, gdzie na zlecenie dużych koncernów monitoruje się, jak serce pacjenta reaguje na nowy lek) spróbuje też Medicalgorithmics, telemedyczna spółka notowana na NewConnect, w której radzie nadzorczej zasiada Marcin Szumowski. Medicalgorithmics planuje akwizycję podmiotu wartego 10-20 mln USD. Z pieniędzmi nie powinno być problemu, bo w ramach emisji na małej giełdzie spółka pozyskała 56 mln zł.

— Na oku mamy firmę z Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i kilka z USA — informuje Marcin Szumowski. Zdaniem eksperta, rynek cardiac safety, który już dzisiaj jest wart ok. 1,7 mld zł, będzie w następnych latach dynamicznie się rozwijał. Powód? Duże parcie koncernów farmaceutycznych na nowe leki, ponieważ znacznej części z nich wygasają patenty.