E-handel utyje w niedzielę

Ograniczenie handlu w niedziele nie obejmie internetu. Branża liczy na kilkunastoprocentowy wzrost obrotów tego dnia.

11 marca klienci sklepów stacjonarnych po raz pierwszy będą mogli pocałować klamki w związku z wejściem w życie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. Klawiatur i myszek natomiast nie będą musieli całować klienci sklepów internetowych. Ich zakazy nie obowiązują. Branża e-handlowa, której wartość w Polsce w tym roku może sięgnąć 50 mld zł, upatruje w tym sporej szansy. Według wyliczeń firmy QuarticON, dostarczającej e-sklepom systemy wsparcia i personalizacji procesów sprzedaży, zmiany w prawie i „wycięcie” z kalendarza 20 niedziel handlowych tylko w tym roku mogą przełożyć się na wzrost sprzedaży w internecie o 300 mln zł.

Wyświetl galerię [1/2]

Wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę jest szansą na zwiększenie obrotów o co najmniej kilkanaście procent - mówi Łukasz Szczepański, prezes Merlin.pl Dot. Fotolia

— Z roku na rok szybko przybywa osób kupujących przez internet. Tempo wzrostu polskich firm działających w branży online to około 15-20 proc. rocznie. Zakaz handlu w niedzielę jest szansą dla internetowego biznesu i z pewnością zmusi niektóre sklepy stacjonarne do szerszego zaistnienia w internecie — mówi Paweł Wyborski, prezes QuarticON.

Spożywcza szansa

W dużej części tradycyjnych sklepów, zwłaszcza w segmencie spożywczym, niedziela jest najsłabszym dniem handlowym. Dariusz Kalinowski, prezes prowadzącej sieć marketów Stokrotka Emperii, wskazywał, że ten dzień odpowiada jedynie za 7 proc. tygodniowych obrotów, a klientów w sklepach ubywa już od sobotniego popołudnia. W internecie sytuacja wygląda nieco inaczej. W przekroju wszystkich kategorii e-handlowych po gorącym piątku nadchodzi najsłabsza w tygodniu sobota, a w niedzielę sprzedaż odbija.

— Oczywiście spodziewamy się wzrostu obrotów w związku z wprowadzeniem ograniczenia handlu w niedziele. Naturalne jest, że ludzie, którzy do tej pory tego dnia chodzili po sklepach, teraz będą mogli spokojnie usiąść przed komputerem i złożyć zamówienie. Cały e-handel rośnie organicznie, do czego w tym roku dołoży się efekt niedziel, ale szacowanie w tej chwili skali możliwego wzrostu obrotów i tego, w jakiej proporcji będą odpowiadały za niego niedziele, a w jakiej inne czynniki, to wróżenie z fusów — mówi Piotr Kondraciuk, prezes e-sklepu PolskiKoszyk.pl, sprzedającego głównie żywność i chemię gospodarczą. W ciągu ostatniego półrocza, zgodnie z analizami QuarticON opartymi na transakcjachprzeprowadzonych w kilkudziesięciu dużych polskich e-sklepach, niedziele odpowiadały za około 13 proc. obrotów branży e-commerce. W obliczu zamknięcia sklepów stacjonarnych można spodziewać się poprawy tego wyniku.

— Wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę jest szansą na zwiększenie obrotów o co najmniej kilkanaście procent. Badamy skuteczność różnych działań marketingowych, mogących jeszcze zwiększyć efekt sprzedażowy w dni objęte zakazem handlu w sklepach stacjonarnych — mówi Łukasz Szczepański, prezes Merlin. pl, który pracuje m.in. nad wprowadzeniem w niektórych miastach Polski dostaw zakupów w dniu zamówienia, także w niedzielę.

Ostrożne szacunki

Niedziela już jest jednym z najlepszych dni tygodnia dla e-handlu pod względem sprzedaży ubrań, artykułów drogeryjnych, akcesoriów sportowych i mebli. E-sklepy z sektora modowego spodziewają się poprawy, ale nie szału.

— Spodziewam się delikatnego wzrostu. Część klientów w dużych miastach pewnie rozważy opcję e-zakupów, ale wzmożony ruch może pojawić się raczej w e-sklepach z żywnością, a nie odzieżą, choć oczywiście tego sobie życzymy. Zmieniają się zwyczaje zakupowe, a e-commerce rośnie razem z nimi. Na ile niedziele się do tego dołożą, trudno oszacować — mówi Tomasz Ciąpała, prezes Lancerto. Ostrożnie do szacunków podchodzi też Tomasz Malicki, szef Gino Rossi.

— Spodziewamy się, że w niedziele z zakazem handlu będzie większe ożywienie w e- -commerce, niż wynikałoby to z normalnego wzrostu tego rynku. Dzięki temu zakaz zostanie przynajmniej częściowo skompensowany. Najbardziej zyskają te marki, które ten kanał mają mocno rozwinięty, jak nasza. Gdzie się handel przesunie, czy do większych czy mniejszych sklepów internetowych oraz w jakim stopniu, nie sposób jednak przewidzieć — uważa Tomasz Malicki. Według danych QuarticON, poniżej średniej dla całego handlu internetowego w niedzielę wypada natomiast sprzedaż materiałów budowlanych oraz produktów dostępnych w aptekach internetowych. W tej ostatniej kategorii raczej nie należy spodziewać się zmian, ponieważ na mocy ustawy stacjonarne apteki będą mogły nadal działać w niedziele.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska, Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Handel / E-handel utyje w niedzielę