E.Leclerc kończy usamodzielniać dawną Billę

MZAT
15-02-2012, 00:00

Wielka decentralizacja przejętych supermarketów jest na finiszu. Następny krok to internet.

Im mniej centralnej władzy, tym lepiej — z tego założenia wychodzi francuska sieć E.Leclerc. Od samego początku (1995 r.) hipermarkety pod szyldem sieci należały do indywidualnych przedsiębiorców. Po przejęciu dwa lata temu supermarketów Billa (od niemieckiego Rewe) i te sklepy — zgodnie z polityką E.Leclerc — musiały się usamodzielnić.

— W ciągu najbliższych dwóch tygodni ostatnie sklepy, należące kiedyś do Billi, staną się samodzielnymi spółkami. To zupełna zmiana filozofii działania. Dawna centrala jest teraz dla supermarketów centrum usług, zajmującym się IT i księgowością, ale sklepy są niezależne — mówi Jean-Philippe Magre, prezes zarządu E.Leclerc Polska.

Cały polski E.Leclerc — 40 sklepów i 12 stacji benzynowych — miał w ubiegłym roku 2,65 mld zł przychodów, co oznacza wzrost o 5,2 proc.

— Jesteśmy zadowoleni z wyników, wypadliśmy dobrze na tle rynku. Pomogły przejęte supermarkety. Przebudowaliśmy je, poszerzyliśmy asortyment i zmieniliśmy politykę cenową, dzięki czemu r/r obroty wzrosły o 12,2 proc. Wymagało to sporychinwestycji, ale dzięki nowemu układowi sklepów udało nam się w niektórych przypadkach zwiększyć powierzchnię sprzedaży o prawie 30 proc. — mówi Jean-Philippe Magre.

Część kupionych od Niemców supermarketów przymierza się do uruchomienia sprzedaży przez internet. Na razie E.Leclerc ma samodzielne e-sklepy w pięciu miastach. Najstarszy z nich — Hipernet24. pl na warszawskich Bielanach — był pionierem polskiego rynku, gdy ruszał 10 lat temu. Teraz e- -sklepy mają połączyć się pod wspólnym adresem. — W ciągu roku uruchomimy ogólnopolską platformę sprzedaży on-line. Ma ona ułatwić identyfikację marki, a nie scentralizować działania w internecie. Na początku będzie na niej 5 działających do tej pory e-sklepów, ale na pewno dołączą kolejne — mówi Krzysztof Gajewski, dyrektor E.Leclerc Bielany. Jak dodaje, w przypadku warszawskiego hipermarketu sklep internetowy generuje 5-6 proc. obrotów. Po uruchomieniu w stolicy konkurencyjnych e-spożywczaków (jak A.pl czy Frisco.pl) dynamika wzrostu przychodów spadła, ale…

— Rynek cały czas rośnie. Nawet teraz, gdy w Warszawie działa kilka e-sklepów, zwiększamy sprzedaż o kilka proc. każdego roku — mówi Krzysztof Gajewski.

OKIEM EKSPERTA

Sukces w sieci wymaga więcej profesjonalizmu

AGNIESZKA GÓRNICKA

prezes agencji badawczej Inquiry

Billa przeniosła do Polski model działania z Austrii, tyle że tam prowadziła takie sklepy w małych miejscowościach, a tu — w dużych miastach. Nie było nowoczesnej ekspozycji, klienci gubili się w tych sklepach — nic dziwnego, że ich uporządkowanie przyniosło zwyżki. Natomiast e-sklep będzie musiał rozwiązać dużo problemów, z którymi do tej pory nie radził sobie najlepiej. W Warszawie koszty transportu przerzucano na klienta, szwankowała logistyka — dostawcy robili zakupy w sklepie, zamiast korzystać z magazynów itp. Bez rozwiązania tych problemów nie wróżę E.Leclerc sukcesu w sieci.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / E.Leclerc kończy usamodzielniać dawną Billę