E-myto utknęło w wyborczym korku

opublikowano: 25-11-2014, 00:00

Powszechny system opłat na publicznych autostradach to pieśń przyszłości. Kierowcy aut osobowych mogą spać spokojnie

System elektronicznego myta, wymagający od kierowców aut osobowych posiadania urządzeń rejestrujących przejazd (tzw. OBU) miał być remedium na korki. Wprowadzając go, Elżbieta Bieńkowska, była wicepremier i minister infrastruktury, zaaplikowałaby drogowcom potężny zastrzyk gotówki potrzebnej do finansowania budowy dróg. Do 2023 r. inwestycje w drogi — już budowane i dopiero mające powstać — pochłoną 111,5 mld zł. Przyda się więc każdy grosz. Resort infrastruktury z nowym kierownictwem nie śpieszy się jednak z decyzją, czy wypełnić rekomendację poprzedniej szefowej, czy zaproponować inny model.

Kapsch Telemetric Services, którym w Polsce zarządza Marek Cywiński, chce rozwinąć system e-myta dla aut osobowych. Jego plan budzi jednak wątpliwości drogowej administracji.
Zobacz więcej

POD ZNAKIEM ZAPYTANIA:

Kapsch Telemetric Services, którym w Polsce zarządza Marek Cywiński, chce rozwinąć system e-myta dla aut osobowych. Jego plan budzi jednak wątpliwości drogowej administracji. [FOT. ARC]

— W Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) trwają prace nad jak najszybszym rozwiązaniem kwestii poboru opłat, w tym metod płatności, ewentualnych zmian prawnych i instytucjonalnych. Do czasu uruchomienia nowego systemu poborem opłat od aut osobowych nie będą obejmowane kolejne odcinki autostrad — deklaruje Piotr Popa z biura prasowego resortu. Kierowcy mogą więc spać spokojnie, bo wdrożenie powszechnego, obowiązkowego e-myta nie jest możliwe bez zmiany prawa, a tę trudno będzie przeprowadzić w obecnej kadencji.

— Po niedawnych wyborach samorządowych politycy już szykują się do wyborów prezydenckich i parlamentarnych. W tym okresie przedstawianie projektów prawnych, obejmujących opłatami nowe odcinki dróg, oraz wdrożenie obowiązkowego OBU byłoby politycznym samobójstwem — ocenia jeden z rynkowych ekspertów, chcący zachować anonimowość.

Slow and go

Jak ustalił „PB”, niedawno w resorcie infrastruktury odbyło się spotkanie z przedstawicielami GDDKiA, koncesjonariuszami zarządzającymi kilkoma odcinkami autostrad oraz firmą Kapsch, do listopada 2018 r. mającą umowę na zarządzanie systemem opłat elektronicznych od ciężarówek (viaToll). Przedstawiciele ministerstwa nie ukrywali, że na szybkie zmiany prawa nie ma co liczyć.

— Pani minister Maria Wasiak poprosiła nas oraz autostradowych koncesjonariuszy o przedstawienie propozycji modelu opłat, który można wdrożyć, zanim zostaną wprowadzone zmiany w przepisach i rozwiązania docelowe, wymagające czasu. Przekazaliśmy już nasze stanowisko resortowi — deklaruje Marek Cywiński, prezes Kapsch Telemetric Services. Spółka już pobiera elektroniczne opłaty od aut osobowych na odcinkach A4 Wrocław — Gliwice i A2 Stryków — Konin (zarządzanych przez GDDKiA). Jest gotowa wdrożyć podobny model na kolejnych państwowych i koncesyjnych trasach.

— Nasza umowa dotyczy zarówno poboru opłat od ciężarówek, jak i aut osobowych, ale z powodu opóźnień w budowie autostrad i remontach dróg sieć objęta opłatami jest mniejsza, niż pierwotnie planowano. Lukę mogłoby wypełnić objęcie systemem e-opłat od aut osobowych nowych odcinków autostrad GDDKiA i koncesyjnych. Podczas spotkania koncesjonariusze byli zgodni, że na zarządzanych przez nich odcinkach dobrym rozwiązaniem jest model „slow and go”, wymagający zwolnienia przed bramką do 20 km/h, by zawieszone na niej urządzenie zidentyfikowało OBU w samochodzie — tłumaczy Marek Cywiński. Deklaruje, że wówczas OBU, które obecnie kosztuje 135 zł, nie będzie droższe niż 10 EUR i stanie się dostępne na stacjach paliw.

Dotychczas jednak resort infrastruktury oraz GDDKiA przekonywały, że rozbudowasystemu usług przez firmę Kapsch jest niezgodna z prawem, i preferowały wybór w przetargu nowych operatorów. Sprzeciwia się temu Kapsch, powołując się na analizy potwierdzające, że jego propozycja nie wymaga zmian legislacyjnych, jest zgodna z kontraktem i obowiązującym prawem.

— Nie wnikamy w to, kto będzie operatorem systemu, jesteśmy natomiast zainteresowani wdrożeniem systemu „slow and go”, dzięki któremu użytkownik płynnie pokona bramki i dostanie jedną fakturę za przejazd. Wysłaliśmy do resortu pismo, w którym deklarujemy chęć podjęcia rozmów na ten temat. Wnioskujemy też o to, by z każdym koncesjonariuszem rozmawiać osobno, bo każdy ma inaczej sformułowaną umowę — mówi Emil Wąsacz, prezes Stalexportu Autostrady Małopolskiej, zarządzającego A4 Kraków — Katowice.

Bramki w Europie

Najbardziej zdeterminowany, by wdrożyć e-myto, jest koncesjonariusz A1 Gdańsk — Toruń. Gdańsk Transport Company gotowa jest samodzielnie sfinansować system, jednak musi mieć pisemną decyzję resortu o jego wdrożeniu oraz formalne zapewnienie, że jeśli rząd zmieni zdanie i w przyszłości zrezygnuje z elektronicznego modelu, zwróci GTC zainwestowane fundusze.

Najwyraźniej jednak firma nie spodziewa się szybkich rozstrzygnięć — 6 października „PB” informował, że koncesjonariusz zdecydował się dobudować pięć bramek, żeby udrożnić autostradę. Aleksander Kozłowski, reprezentujący GTC, zapewnia, że w systemie „slow and go” też się przydadzą.

Z bezpiecznej pozycji sprawie przygląda się Autostrada Wielkopolska (AWSA), koncesjonariusz A2 Świecko — Konin, która niedawno rozbudowała część bramek i nie ma problemu z przepustowością. Zofia Kwiatkowska, rzecznik spółki, informuje, że AWSA czeka na decyzje dotyczące wdrożenia systemu w Polsce i włączenia go w system europejski. Wymagania związane z tzw. interoperacyjnością powinny być uwzględnione przy projektowaniu polskiego modelu e-myta. Już kilka miesięcy temu resort infrastruktury przedstawił odpowiedni projekt ustawy, dając przedsiębiorcom dwa tygodnie na jego zaopiniowanie. Od trzech miesięcy firmy nie mogą doczekać się odpowiedzi na przekazane ministerstwu sugestie i wątpliwości.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu