Zakupy w internecie stały się codziennością. Niestety nie dla firm.
W 2007 roku już 42 proc. polskich internautów robiło zakupy w e-sklepach, a 21 proc. brało udział w aukcjach.
Rynek e-handlu w naszym kraju w stosunku do 2006 r. powiększył się aż o 60 proc. Więcej niż rok wcześniej zamówiliśmy sprzętu AGD, artykułów wyposażenia domu, kosmetyków, biżuterii, akcesoriów sportowych i turystycznych, artykułów hobbystycznych. W sieci najczęściej kupowaliśmy odzież, buty i książki. Obroty wirtualnych sklepów i aukcji sięgnęły ośmiu miliardów złotych.
— W tym roku rynek zanotuje podobny albo i jeszcze większy wzrost. Mamy coraz więcej łączy internetowych, zmienia się świadomość użytkowników, przestają się bać e-handlu — twierdzi Jakub Dębski, wiceprezes zarządu InBook, internetowego sprzedawcy książek.
Niestety, rynek zakupów internetowych rozwija się głównie dzięki nabywcom indywidualnym. Firmy rzadko są klientami e-sklepów.
— W sieci jedynie działy marketingu kupują nietypowe gadżety. Mamy rabaty u stałych, wieloletnich dostawców i nie opłaca się nam zmiana sposobu prowadzenia zakupów firmowych — informuje Dariusz Wala z BPSC.
Bez fajerwerków
To, że firmy sporadycznie tylko dokonują internetowych zakupów, potwierdzają przedstawiciele wirtualnych sklepów.
— W naszych sklepach 5-10 proc. przychodów pochodzi od firm, to zapewne poziom notowany przez cały rynek — twierdzi Jakub Dębski.
Jeżeli już w ogóle, to firmy kupują w sieci najczęściej książki, artykuły papiernicze, broszury o podatkach, komputery, urządzenia biurowe, materiały eksploatacyjne oraz oprogramowanie.
Właśnie sklepy internetowe branży komputerowej najbardziej chwalą sobie sprzedaż dla przedsiębiorców.
— Stanowią już około 20 proc. naszych klientów. Zalety handlu online powodują, że dostajemy od nich coraz więcej zamówień. Nie muszą wychodzić z biura, aby zapoznać się ze specyfikacją produktu, a po dokonaniu wyboru mogą zapłacić przelewem lub kartą kredytową. Doceniają też płatności ratalne i możliwość wzięcia towaru w leasing, jeśli wartość zamówienia wynosi co najmniej trzy tys. zł netto — wylicza Krzysztof Bartkowiak, kierownik sklepu internetowego Komputronik.
Podstawowe korzyści z internetowych zakupów to wygoda i oszczędność czasu. — Zakupy w internecie dają firmom możliwość szybkiego porównania ofert i wybrania najatrakcyjniejszej pod względem ceny, dostępności, dopasowania do potrzeb — potwierdza Tomasz Bator, wiceprezes zarządu agito.pl.
Na wznoszącej fali
Tomasz Bator uważa, że rynek e-zakupów dla firm rozwinie się w Polsce — podobnie jak się rozwinął w krajach zachodnich. Dla dużych firm pojawi się oferta out- sourcingu zakupów, czyli możliwość codziennej obsługi małych zamówień przy pomocy internetowego systemu dostawcy, zgodnie z wynegocjowaną długofalową umową.
— Pojawią się też dedykowane serwisy aukcyjne, pozwalające przedsiębiorcom sprzedawać lub kupować towary i usługi, podobnie jak to dzisiaj czynią konsumenci indywidualni — prognozuje Tomasz Bator.
Rynek będzie się rozwijać nie tylko ze względu na swoje zalety, ale także rosnącą dostępność internetu.
— Dziś Polska wypada pod tym względem bardzo źle — zwłaszcza na tle starych krajów UE, gdzie także odsetek zakupów online w zakupach ogółem jest dużo wyższy niż w Polsce. Sądzę, że z czasem dogonimy tamtejsze wskaźniki — mówi Krzysztof Bartkowiak.
Marcin
Złoch
