Europejski Bank Centralny jest gotów podwyższyć stopy procentowe, gdyby wysokie ceny ropy naftowej i odbicie w gospodarce eurolandu groziły wzrostem inflacji.
"Stopy procentowe EBC są obecnie na odpowiednim poziomie i służą wzrostowi gospodarczemu, ale wyższe koszty energii i większa płynność stanowią zagrożenie dla poziomu inflacji i mogą zmusić EBC do działania" - stwierdzili członkowie Rady EBC Axel Weber i Erkki Liikanen podczas odbywającego się w ostatni weekend dorocznego posiedzenia Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie.
"Jeśli coś jest na historycznie niskim poziomie, to oczywiście nie będzie tak już zawsze" - ocenia Liikanen, szef fińskiego banku centralnego.
Weber, który stoi na czele niemieckiego Bundesbanku, stwierdził zaś, że rośnie ryzyko związane z cenami w średniej perspektywie i jeśli będzie to konieczne, to EBC podejmie odpowiednie działania.
Komentarze Webera i Liikanena wskazują, że EBC nie widzi potrzeby dalszego cięcia stóp, co kontrastuje z ocenami ekspertów Międzynarodowego Funduszu Walutowego, którzy stwierdzili w swojej jesiennej prognozie dla światowej gospodarki, że w eurolandzie konieczne mogą być dalsze obniżki kosztów kredytów, gdyby ożywienie gospodarcze osłabiło się.
EBC utrzymuje swoją benchmarkową stopę procentową na poziomie 2,0 proc. od ponad 2 lat, aby wesprzeć rozwój gospodarczy w eurolandzie. Amerykańska główna stopa procentowa funduszy federalnych wynosi obecnie dla porównania już 3,75 proc., po jedenastu podwyżkach od czerwca 2004 r.