EBC podwyższy stopy procentowe. Nowe dane o inflacji to kolejny argument

Marek ChądzyńskiMarek Chądzyński
opublikowano: 2026-06-02 13:40

Inflacja w strefie euro znów wzrosła. Europejski Bank Centralny ma coraz więcej powodów, by już w czerwcu podwyższyć stopy procentowe. Rynek obstawia taki właśnie scenariusz.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- dlaczego Europejski Bank Centralny nie ma takiego komfortu jak polska RPP

- co to są "efekty drugiej rundy" i dlaczego EBC obawia się ich wpływu na inflację

- jakie dane makroekonomiczne skłaniają EBC do podjęcia decyzji o podwyżce stóp procentowych

- czy czerwcowa podwyżka stóp w strefie euro to jednorazowe dostosowanie, czy początek cyklu

- czym obecny kryzys energetyczny różni się od poprzednich i jak wpływa to na reakcję EBC

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Europejski Bank Centralny (EBC) nie ma takiego komfortu jak Rada Polityki Pieniężnej (RPP). Decydując o stopach procentowych na czerwcowym posiedzeniu, RPP miała na stole dane wskazujące na spadek inflacji w maju i hamowanie tempa wzrostu wynagrodzeń w kwietniu przy jednocześnie niezłej dynamice wzrostu gospodarczego. Taki miks to doskonałe środowisko dla strategii wait-and-see, którą RPP obrała już w marcu.

Bank centralny strefy euro natomiast mierzy się ze wzrostem inflacji, w tym inflacji bazowej, czyli miary z pominięciem cen energii i żywności. Majowa inflacja HICP wzrosła do 3,2 proc. r/r z 3 proc. w kwietniu, na co duży wpływ miał wzrost cen energii o 10,9 proc. Ale bazowa HICP ruszyła w górę — do 2,5 z 2,2 proc. miesiąc wcześniej, co może oznaczać, że coraz droższa energia powoduje wzrost cen innych towarów i usług.

Podwyżka stóp w strefie euro już w czerwcu

Niektórzy przedstawiciele EBC jeszcze przed publikacją Eurostatu wyraźnie sugerowali, że bank dokona zmian w polityce pieniężnej, by przeciwdziałać ryzyku efektów drugiej rundy. To zjawisko, w którym w odpowiedzi na wzrost cen rośnie presja płacowa, która prowadzi do dalszego wzrostu cen. Isabel Schnabel, członkini zarządu EBC, w wywiadzie dla agencji Reuters udzielonym pod koniec maja stwierdziła, że w jej przekonaniu podwyżka stóp już w czerwcu jest potrzebna.

— Dla polityki pieniężnej liczy się skala i trwałość szoku. Historycznie rzecz biorąc, ten szok jest bardzo duży. Ceny ropy naftowej utrzymują się na poziomie wyższym, niż zakładaliśmy w scenariuszu bazowym z marca, a ceny ropy i gazu są znacznie wyższe niż przed wojną. Nasza nadzieja na szybkie rozwiązanie tego konfliktu się nie spełniła — powiedziała Isabel Schnabel.

Podkładką pod czerwcową podwyżkę mają być nowe projekcje makroekonomiczne EBC, w których — w powszechnym przekonaniu — bank podwyższy prognozy przyszłej inflacji. Sugerowała to nawet Christine Lagarde, szefowa EBC, która stwierdziła, że przewidywania inflacji na poziomie 2,6 proc. w tym roku prawdopodobnie zostaną zrewidowane, bo sytuacja uległa zmianie. Co prawda unikała jednoznacznej deklaracji, że bank zareaguje przy okazji zmianą stóp już w czerwcu, ale dla rynku to wystarczyło. Bo skoro ma nastąpić rewizja, to w obliczu spływających danych z gospodarki może to być tylko rewizja w górę. To powinno spowodować jakieś działanie EBC, choćby jednorazową podwyżkę o 25 pkt bazowych.

Czy to początek serii podwyżek? Niekoniecznie, ten kryzys jest inny

Zasadnicze pytanie, jakie stawia sobie dziś rynek, nie brzmi więc, czy EBC podwyższy stopy w czerwcu, lecz raczej, czy będzie to dostosowanie incydentalne, czy początek jakiegoś cyklu. Tu przedstawiciele banku są bardzo ostrożni w ocenach i jak mantrę powtarzają zdanie, że decyzje zawsze zależą od napływających danych.

Faktem jest, że bank strefy euro był wcześniej wielokrotnie krytykowany za spóźnioną reakcję na poprzedni kryzys energetyczny, który doprowadził do wybuchu inflacji w całej Europie. To może skłaniać go do jednej podwyżki, ale wcale nie musi przesądzać o początku cyklu.

Obecny szok energetyczny, choć trwa długo i jest głęboki, jest jednak przede wszystkim podażowy. Ma też nieco inny charakter niż poprzedni, na co wskazywał Philip R. Lane, członek zarządu EBC.

— W 2022 r. stanęliśmy w obliczu bardzo dużego szoku, w szczególności znacznego wzrostu cen gazu po inwazji Rosji na Ukrainę. Jednocześnie gospodarka europejska odbudowywała się po pandemii przy silnym popycie w sektorach takich jak turystyka i usługi, co wzmocniło presję inflacyjną. Obecnie warunki dla wzrostu popytu w Europie nie są silne — stwierdził Philip R.Lane w wywiadzie dla japońskiej agencji Nikkei pod koniec maja.

Podkreślał jeszcze jeden aspekt: wtedy bank zaczynał podwyżki od stóp procentowych na poziomie poniżej zera. Dziś główna stopa EBC wynosi 2 proc., a to daje zupełnie inny kontekst dla obecnego dostosowania.