EBC prze do przodu z podwyżkami stóp. Czy to błąd?

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2023-09-14 20:00

Dopiero co toczyliśmy dyskusję o tym, czy Narodowy Bank Polski popełnia błąd, obniżając mocno stopy procentowe, a już lustrzana dyskusja zaczyna się w strefie euro. Europejski Bank Centralny podniósł znowu stopy procentowe, mimo że jego prognozy pokazują spadek inflacji do celu, a bieżące dane sugerują osuwanie się gospodarki w stagnację lub recesję. Różnica między Polską a strefą euro pokazuje odmienne podejście do problemu inflacji.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

EBC podniósł stopę referencyjną o 0,25 pkt proc. do 4,5 proc. Dziś największy wpływ na rynek ma stopa depozytowa EBC, która została podniesiona w tej samej skali, ale do 4 proc. EURIBOR, odpowiednik polskiego WIBOR-u, będzie zbliżony właśnie do stopy depozytowej.

Powodem podwyżki stóp jest fakt, że zdaniem banku centralnego z Frankfurtu inflacja spada za wolno. Ostatnio wzrost cen konsumpcyjnych w strefie euro wynosił 5,3 proc. r/r i podąża ścieżką nieco wyższą, niż wskazywały czerwcowe projekcje makroekonomiczne. Jeszcze w czerwcu EBC oczekiwał, że do końca tego roku inflacja spadnie poniżej 3 proc., teraz mówi o 3,3 proc. To sprawiło, że rada banku postanowiła docisnąć jeszcze hamulec monetarny.

Kontrowersja polega na tym, że rewizja prognoz inflacji jest minimalna i dotyczy wyłącznie najbliższych miesięcy, a nie najbliższych lat. Prognoza EBC na koniec przyszłego roku nie zmieniła się od czerwca i wynosi 2,9 proc., a na koniec 2025 r. wręcz się obniżyła – z 2,1 do 1,9 proc. Tymczasem zmiany stóp procentowych nie oddziałują na gospodarkę w horyzoncie krótszym niż 3-6 miesięcy, więc trudno powiedzieć, dlaczego bank podjął decyzję o podwyżce.

Co więcej, podwyżka stóp nastąpiła pomimo faktu, że przewidywania dla wzrostu gospodarczego wyraźnie się pogorszyły. Jeszcze w czerwcu EBC oczekiwał, że wzrost PKB strefy euro wyniesie w czwartym kwartale tego roku 1,1 proc. r/r, teraz przewiduje, że będzie to zaledwie 0,5 proc. Strefa balansuje na granicy recesji, a ożywienie ma być mizerne, bo w przyszłym roku dynamika PKB wyniesie zaledwie 1 proc. Oczywiście rolą banku nie jest dbanie o wzrost gospodarczy, tylko inflację, ale w takich warunkach rośnie ryzyko nadmiernego zacieśnienia polityki pieniężnej.

Czy więc EBC popełnia błąd? Niektórzy ekonomiści tak uważają. Na przykład Robin Brooks z Institute of International Finance napisał na portalu X: „EBC podnosi stopy procentowe, a euro traci. Rynek wyraźnie mówi bankowi, że popełnia błąd nadmiernego zacieśnienia i będzie to ruch przeciwskuteczny”. Obserwując dyskusję na ten temat można jednak odnieść wrażenie, że głosy są w miarę zrównoważone: jest trochę krytycyzmu, ale też zrozumienia, że EBC chce jak najszybciej poradzić sobie z inflacją.

Żeby zrozumieć filozofię stojącą u fundamentów polityki EBC, warto przeczytać rozmowę z ekonomistami Międzynarodowego Funduszu Walutowego, którą zamieściłem w maju. Tłumaczyli oni, dlaczego w dzisiejszych warunkach banki centralne powinny podjąć ryzyko nadmiernego zacieśnienia polityki pieniężnej zamiast ryzyka nadmiernej tolerancji dla inflacji. Z pierwszego błędu można się szybko wycofać bez poważnych konsekwencji długookresowych, z drugiego nie za bardzo. Tego typu myślenie dominuje dziś w największych bankach centralnych – EBC, Fed, Banku Anglii. W Polsce – dokładnie odwrotne. W ciągu roku przekonamy się, kto popełnił większy błąd.