ECB boi się inflacji

Anna Pronińska
opublikowano: 2006-07-07 00:00

Europejski Bank Centralny zapowiada czujność w walce z inflacją. To zapowiedź zaostrzania polityki monetarnej.

Niespodzianki nie było. Rada Europejskiego Banku Centralnego (ECB) pozostawiła wczoraj podstawowe stopy procentowe bez zmian. Tym samym benchmarkowa stopa procentowa kredytu refinansowego nadal wynosi 2,75 proc., stopa depozytów przyjmowanych przez ECB — 1,75 proc., a stopa pożyczek udzielanych bankom komercyjnym — 3,75 proc. Uwagę rynku przykuła zwłaszcza jedna wypowiedź Jean-Claude’a Tricheta, prezesa ECB. Powiedział, że w walce z inflacją trzeba zachować wzmożoną czujność.

— To podtrzymanie tzw. retoryki jastrzębiej, zakładającej, że inflacja jest zagrożeniem i należy liczyć się z dalszą podwyżką stóp — mówi Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH.

Analitycy prognozują, że bank prawdopodobnie zdecyduje się na podwyżkę już podczas następnego spotkania na początku sierpnia.

Prezes ECB powtórzył, że stopy w strefie euro są nadal na niskim poziomie pod względem realnym i nominalnym. Kilka dni wcześniej zapowiadał gotowość banku do przyspieszenia tempa podwyżek. W podobnym tonie wypowiadał się Nicholas Garganas, członek rady ECB.

W tym roku bank trzykrotnie podwyższał stopy, ostatnio 8 czerwca. Stopy rosły o 25 punktów bazowych. Na wczorajszą decyzję zareagowało euro, chwilowo umacniając się do dolara.

— Pozostawienie stóp na poziomie 2,75 pkt nie powinno być hamulcem dla wzrostu w strefie euro. Kolejne podwyżki również na nim nie zaważą — uważa Marcin Mrowiec.

ECB spodziewa się wzrostu PKB w strefie euro w 2006 r. 2,1 proc., a w 2007 r. — 1,8 proc.

Możesz zainteresować się również: