ECB może obniżyć stopy, wątpliwości pozostają

ZAKŁADY PRZEMYSŁU JEDWABNICZEGO "WISTIL" S.A.
opublikowano: 2001-10-25 11:03

Douwe Miedema

FRANKFURT (Reuters) - Korzystne dane o niemieckiej inflacji zwiększyły nadzieje rynku na to, że Europejski Bank Centralny (ECB) obniży w czwartek stopy procentowe. Jednak znany z ostrożności ECB zasygnalizował, że nie będzie się spieszył.

Ostatnie badania nastrojów wśród przedsiębiorców z Włoch i Niemiec pokazały, że ataki przeprowadzone na USA 11 września spowodowały spadek poziomu optymizmu. To również zwiększyło oczekiwania, że bank zmniejszy koszty kredytu.

Jednocześnie europejscy politycy, świadomi, że ich naciski na ECB przynoszą zazwyczaj skutek odwrotny do zamierzonego, tym razem stonowali swoje żądania.

Wstępne dane z Niemiec pokazują, że inflacja w największej gospodarce strefy euro wyniosła w październiku 2,0 procent wobec 2,1 procent we wrześniu.

"Dane z Niemiec pokazują, że spadkowy trend inflacyjny prawdopodobnie będzie się utrzymywał" - powiedział Robert Lind z banku ABN Amro.

Na 50 analityków ankietowanych przez Reutera 27 uważa, że bank obniży stopy o 25 punktów bazowych. W ubiegłym tygodniu tego zdania było 21 ekspertów.

Liczba tych, którzy nie przewidują zmiany stóp spadła do 18 z 27.

SCEPTYKÓW WCIĄŻ DUŻO

Znaczna część ekonomistów wskazuje jednak, że dane z Niemiec nie są dodatkowym argumentem za obniżką, ponieważ były one zgodne z oczekiwaniami. Większość z nich zgadza się jednak, że w tym roku ECB obetnie stopy przynajmniej jeszcze jeden raz.

Prezes ECB Wim Duisenberg powiedział w ubiegły piątek, że kierowana przez niego instytucja jest gotowa działać, jeżeli inflacja spadnie poniżej założonego przez bank poziomu dwóch procent szybciej niż zakładano.

Dane z Niemiec i Włoch, które to kraje razem stanowią prawie połowę gospodarki strefy euro pokazują, że jak na razie inflacja spada zgodnie z planem.

POLITYCZNE SUBTELNOŚCI

Według części obserwatorów ECB może powstrzymać się od działania, by nie narazić się na zarzut, że ulega presji polityków.

Wielu z nich krytykowało ECB za to, że nie obniżył stóp procentowych dwa tygodnie temu. Sprowokowało to członków banku do przypomnienia, że ECB jest niezależnym ciałem.

"ECB podejmie decyzje, które uzna za stosowne w danym czasie. Bank będzie działał niezależnie" - powiedział w ubiegły piątek członek ECB Domingo Solans.

Europejscy przywódcy postanowili dlatego nieco stonować swoje wypowiedzi, tak by nie rozgniewać Duisenberga.

Po spotkaniu w Gandawie w ubiegły piątek przywódcy UE zamiast wezwać ECB do "dalszego zdecydowanego działania" mającego na celu przeciwdziałanie spowolnieniu uznali w oświadczeniu, że "poprawa prognoz inflacyjnych i stabilny poziom płac daje pole manewru w polityce monetarnej".

ECB obniżył 17 września stopy procentowe o 50 punktów bazowych do 3,75 procent. Był to pierwszy raz, kiedy bank podjął decyzję poza regularnym posiedzeniem, ale też sytuacja po atakach na USA nie miała precedensu.

Amerykański Fed prowadzi jak na razie znacznie bardziej agresywną politykę monetarną. Od początku roku stopy w USA spadły w sumie o 400 punktów bazowych, podczas gdy w Europie o 100 punktów.

PAMIĘTAJĄ O RECESJI?

Po atakach na USA prognozy wzrostu gospodarczego dla strefy euro zostały zredukowane i część ekonomistów obawia się, że z powodu pogorszenia nastrojów wśród konsumentów i przedsiębiorców Europie grozi recesja.

Opublikowany w tym tygodniu indeks obrazujący nastroje wśród włoskich przedsiębiorców zanotował największy spadek w historii. Niemiecki indeks Ifo opublikowany w ubiegły czwartek spadł do poziomu z 1993 roku, kiedy Niemcy pogrążone były w recesji.

Sześć wiodących niemieckich instytutów ekonomicznych podało w tym tygodniu, że Niemcy balansują obecnie na granicy recesji. Według instytutów wzrost gospodarczy największej gospodarki europejskiej wyniesie w tym roku 0,7 procent.

Prezes Bundesbanku Ernst Welteke powiedział jednak w ubiegłym tygodniu, że nie spodziewa się by Niemcy dotknęła recesja, chociaż rząd może mieć problemy z uzyskaniem wzrostu na poziomie 0,75 procent.

W ubiegłym tygodniu prezes Banku Francji Jean-Claude Trichet także zademonstrował wiarę w europejską gospodarkę mówiąc, że wzrost gospodarczy w strefie euro wyniesie w tym roku tylko nieco mniej niż dwa procent.

Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego będzie to znacznie poniżej dwóch procent.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))