Efekt Concorde’a

opublikowano: 26-12-2018, 22:00

A gdyby tak w ramach postanowień noworocznych zrezygnować z przedsięwzięć, które zmieniają cię w życiowego bankruta?

Kto rezygnuje, nigdy nie wygrywa, kto wygrywa, nigdy nie rezygnuje — powtarzają guru rozwoju osobistego. Bzdura. W wielu sytuacjach determinacja wyprzedza porażkę. Jak w przypadku samolotu concorde — był bliski ukończenia, gdy gruchnęła wieść o nowym boeingu, zdecydowanie tańszym w eksploatacji niż wspólna konstrukcja Anglików i Francuzów. Mimo to Paryż i Londyn podjęły polityczną decyzję o kontynuowaniu nierentownego przedsięwzięcia, dodając kolejny miliard dolarów do dziewięciu już wydanych. My też często brniemy w projekty, które od dawna przynoszą straty. Bo jak się wycofać bez utraty twarzy? Śmiejemy się z osoby, która stoi przy ruletce i traci 900 z 1000 zł, które ma w portfelu. Co robi z pozostałą setką? Rozum podpowiada, że powinna czym prędzej opuścić świątynię hazardu. Trudno jej jednak pokonać chęć odzyskania pieniędzy. Podejmuje więc kolejne ryzyko i wychodzi z kasyna zupełnie spłukana. „Tylko głupcy powiększają straty” — komentujemy.

Kim więc jesteśmy, skoro trwamy w nieszczęśliwych związkach, bezsensownej pracy i biznesie, który czyni z nas bankrutów? I czy można nazwać mądrym szefa, który niesolidnemu pracownikowi, zamiast wypowiedzenia, ciągle daje kolejne szanse, czy to z sympatii do niego, czy w nadziei na to, że pójdzie on po rozum do głowy i się zmieni? Im więcej funduszy, czasu i serca włożyliśmy w określone działania i relacje, tym trudniej je zakończyć. Z uporem maniaka spodziewamy się przerwania złej passy i zwrotu z inwestycji — tłumaczą psycholodzy.

Największą niechęć do zejścia ze sceny mają zaś jednostki z wysokim poczuciem własnej wartości. Porażki tylko potęgują ich motywację i upór. Uczestnikom pewnego eksperymentu dano minutę na rozwiązanie zadań o różnym poziomie trudności. Ludzie z najwyższą samooceną zafiksowali się na najtrudniejszych pytaniach. Ci z najniższą poprzestali na najprostszych zagadnieniach — dzięki czemu ostatecznie osiągnęli lepsze wyniki, niż grupa mająca o sobie najlepsze mniemanie. Najwyższa pora dać sobie spokój z nieproduktywną wytrwałością, a okazją może być wynajdywanie dla siebie postanowień noworocznych. Zwykle dotyczyły one rezygnacji z palenia, zrzucenia zbędnych kilogramów, zapisania się na siłownię. Tym razem pomyśl o tym, co zawsze robiłeś z uporem wartym lepszej sprawy — daj sobie z tym spokój. Pożegnaj faceta, który nie myśli się z tobą ożenić. Przerwij studia, jeśli to wyjątkowo nieprzyszłościowy kierunek. Przestań dokładać do swojej firmy. Podziękuj pracownikowi, który cię stale zawodzi.

Niekiedy determinacja zostaje wynagrodzona. Przykładem jest Stephen King, którego powieść „Carrie” odrzuciło 30 wydawców. Jeden napisał: „Nie interesuje nas science fiction, które zajmuje się antyutopią. Nie sprzedaje się”. Kiedy więc trwać, a kiedy wiać? Seth Godin, popularny bloger biznesowy, dzieli kryzysy na dwa rodzaje: dołek i ślepy zaułek. Dołek to przejściowe trudności, które pokonamy, jeśli damy z siebie wszystko. Gdzie kończy się dołek, tam zaczyna się sukces. Ślepy zaułek to sytuacja, w której cokolwiek zrobimy, nic się nie zmieni na lepsze. Wyobraźmy sobie faceta, który przeprasza żonę za swoje częste ekscesy alkoholowe i obiecuje poprawę. Jeżeli zdecyduje się pójść na odwyk, w porządku, możemy myśleć, że mamy do czynienia z dołkiem. Ale jeśli nie myśli o leczeniu, jest to ślepy zaułek — i kobieta powinna potraktować go ostro.

Czasem przebudzenie przynosi jakaś tragedia. W przypadku concorde’a była to katastrofa z 25 lipca 2000 r., która pochłonęła 113 ofiar. Po niej znacząco zmniejszyła się liczba chętnych do podróżowania tymi maszynami. Na to się nałożył spadek natężenia ruchu lotniczego spowodowany atakami z 11 września. Efekt? Air France i British Airways jednocześnie ogłosiły wycofanie concorde’a ze służby do końca 2013 r. Nie czekaj, zanim będzie za późno.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu