Egipska hossa na horyzoncie

  • Jagoda Fryc
11-12-2014, 00:00

Giełda w Kairze wzrosła w tym roku prawie o 40 proc. i wciąż może rosnąć. Eksperci ostrzegają jednak, że nie jest to rynek bez wad

Po okresie chaosu, jaki zapanował w Egipcie po arabskiej wiośnie w 2011 r., sytuacja zaczęła się stabilizować. Na tamtejszy rynek akcji kapitał popłynął szerokim strumieniem, a wśród śmiałków, którzy dostrzegli potencjał tego kraju, znaleźli się specjaliści z Pioneer Investment Management.

RENESANS POPULARNOŚCI:
Zobacz więcej

RENESANS POPULARNOŚCI:

Egipt wraca do łask nie tylko turystów, ale też inwestorów. Po tym jak w wyniku rewolucji indeks kairskiej giełdy okazał się najgorszą inwestycją w 2011 r., tak w tym ma szansę stać się najlepszym indeksem na świecie. EAST NEWS

— Przez ostatnie 20 lat w Egipcie nie zachodziły żadne zmiany. Teraz nowy rząd wprowadza liczne reformy, a dodatkowo kraj ten jest wspierany finansowo przez inne państwa. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie Egipt może przynieść wysoki zysk inwestorom — przekonuje Marcin Fiejka, szef działu akcji europejskich rynków wschodzących w londyńskim oddziale Pioneera.

W oparach stabilizacji

Już w tym roku inwestorzy nie mogą narzekać na zarobek. Główny indeks giełdy w Kairze — EGX30 — wzrósł w dolarze o prawie 40 proc. i jest to jedna z najwyższych stóp zwrotu ze wszystkich indeksów świata. Zdaniem krajowych specjalistów, Egipt nadrabia stracone lata związane z przemianami politycznymi.

— Perspektywy dla tego kraju uległy znaczącej poprawie. W związku z lepszymi fundamentami dla rozwoju gospodarki i przedsiębiorstw w kolejnych latach dobra passa na giełdzie w Kairze może się utrzymywać. Obecnie MFW prognozuje 3,5-procentowy wzrost PKB w 2015 r., co Egipt zawdzięcza stabilizacji — wyjaśnia Marek Buczak, dyrektor ds. rynków zagranicznych w Quercus TFI. Za utrzymanie stabilizacji odpowiedzialny jest Abdel Fatah el-Sisi, były minister obrony, wybrany w majowych wyborach prezydenckich. Adrian Apanel, zarządzający z MM Prime TFI, tłumaczy, że inwestorzy pokładają wielkie nadzieje w jego obietnicach wprowadzenia reform strukturalnych, mających na celu polepszenie klimatu dla inwestycji oraz poprawę sytuacji materialnej Egipcjan.

— Dynamikę inwestycji wspierać mają ogromne projekty infrastrukturalne, takie jak zapoczątkowany w sierpniu projekt poszerzenia kanału Sueskiego, rewitalizacja regionu Toshka czy dwuletni projekt rozbudowy sieci dróg — wylicza Adrian Apanel.

Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji w Investors TFI, zwraca też uwagę, że podobnie jak Turcja, Egipt — dzięki dużej liczbie ludności i silnej demografii — jawi się w dłuższym terminie jako świetne miejsce zarówno dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych, jak i zaangażowania portfelowego.

— Biorąc jednak pod uwagę skalę problemów, z jakimi w najbliższych kwartałach musi mierzyć się egipska gospodarka, jest to cały czas inwestycja dla twardzieli — ostrzega Jarosław Niedzielewski.

Daleko od doskonałości

Inwestorzy muszą mieć świadomość, że Egipt notuje ponad 11-procentową inflację, co przy dość powszechnej na świecie deflacji jest problemem z punktu widzenia konkurencyjności lokalnych firm.

— Tak duża inflacja jest związana z powolnym odchodzeniem rządu od subsydiowania cen energii i paliw. Jest to dobre posunięcie, któremu sprzyjają ostatnie zniżki cen ropy, ale wynikająca z tego zwiększona presja inflacyjna ogranicza potencjał konsumpcyjny Egipcjan — tłumaczy Jarosław Niedzielewski, zwracając równocześnie uwagę na malejący w ostatnim roku, ale wciąż bardzo wysoki, poziom deficytu budżetowego.

— W tym przypadku rząd również stara się wprowadzać reformy fiskalne, wymuszając oszczędności i zwiększając wpływy podatkowe. Niski deficyt na rachunku bieżącym jest natomiast wynikiem gigantycznej pomocy dla Egiptu w formie transferów z zagranicy — dodaje Jarosław Niedzielewski. Eksperci ostrzegają również, że pomimo spokoju pod rządami nowego prezydenta ryzyko destabilizacji kraju wciąż istnieje.

— Ryzyko polityczne w ostatnim roku znacząco spadło. Należy mieć jednak świadomość, że młode, biedne społeczeństwo może szybko się zbuntować, jeśli na skutek czynników politycznych czy wydarzeń zewnętrznych miałoby ponownie dojść do pogorszenia i tak już niskiego standardu życia w Egipcie. Jeśli do tego nie dojdzie, kolejne lata powinny być dla tego kraju udane — uważa Marek Buczak.

Egipska giełda jest w zasięgu ręki

Eksperci jednogłośnie uznali, że jeśli inwestować w Egipcie, to przede wszystkim w sektorze finansowym, w którym drzemie ogromny potencjał rozwoju. Dość powiedzieć, że zaledwie 10 proc. Egipcjan ma rachunki bankowe, podczas gdy Polaków — 70 proc. Pozostałe duże spółki to firmy telekomunikacyjne oraz zarabiające na turystyce i nieruchomościach. — Ciekawą spółką jest Commercial International Bank Egypt, który zwiększa przychody i zysk netto z kwartału na kwartał. Spółka będzie korzystać ze wzrostu inwestycji zagranicznych w Egipcie. Konglomerat z sektora turystyki oraz nieruchomości — Talaat Moustafa Group — skorzysta natomiast na wzroście popularności kraju wśród turystów. W latach 2009-13 wartość rynku spadła z 11 do 6 mld USD — podpowiada Adrian Apanel z MM Prime TFI. Dużo prostszym i bezpieczniejszym narzędziem inwestycyjnym są jednak wyspecjalizowane geograficznie fundusze. Sporą ekspozycję na egipski rynek oferują m.in. WIOF African Performance, który inwestuje tam 27 proc. portfela, oraz Nordea African Equity i Templeton Africa, które ulokowały na giełdzie w Kairze po 20 proc. aktywów. W Egipcie można też zainwestować poprzez ETF (Exchange Traded Fund), czyli fundusze pasywne. Na rynku dostępny jest jeden: Market Vectors Egypt Index ETF, którego tytuły uczestnictwa można kupić np. w DM BOŚ.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Egipska hossa na horyzoncie