Najlepszy zarządzający zarobił w maju dla klientów 21,6 proc. Najgorszy stracił aż 21 proc.
Maj schłodził głowy inwestorów rozpalone wiosenną minihossą. O zyskach z kwietnia, gdy fundusze akcyjne przynosiły 20, a niekiedy nawet 30 proc., można było zapomnieć. Klienci funduszy i tak mają powody do zadowolenia — trzy czwarte z nich znów zarobiło i coraz liczniejsza jest grupa tych, którzy, licząc od początku 2009 r., są na plusie.
Najwięcej powodów do zadowolenia mają inwestorzy, którzy skusili się na egzotyczne akcje. Najlepsze wyniki miały fundusze akcji rynków wschodzących, czyli inwestujące na giełdach w Ameryce Łacińskiej, na Dalekim Wschodzie czy w Europie Wschodniej. Średnio przyniosły 12,7 proc. Najlepszy w tej kategorii AIG Akcji Rynków Wschodzących zarobił ponad 16 proc. Jeszcze lepiej wypadły fundusze ING Chiny i Indie i ING Rosja, które zyskały ponad 20 proc. Świetnie wypadły też fundusze szukające zysków w tzw. nowej Europie. Średnio zyskały 9,1 proc., ale najlepsza trójka wypadła dużo lepiej: UniAkcje Nowa Europa — 15,5 proc., Arka Akcji Środkowej i Wschodniej Europy — 13,4 proc., Pioneer Akcji Europy Wschodniej — 12,5 proc. Dużo słabiej wypadły fundusze inwestujące na giełdach w Europie Zachodniej i USA. Szkoda tylko, że w tych najlepszych w maju funduszach niewielu klientów trzyma pieniądze.
Zysk przyniosła też warszawska giełda. Większość zarządzających zasługuje na słowa pochwały, bo pobiła indeks WIG, który wzrósł o 1,05 proc. Średnia w tej kategorii to 2,8 proc. Doskonały wynik osiągnął Piotr Przedwojski, zarządzający Arką Akcji, który wypracował aż 6 proc. Ten wynik zrobił na nas wrażenie, bo nasz rynek akcji stał praktycznie w miejscu. Dlatego Arka jest funduszem miesiąca. Recepta na sukces to wysokie zaangażowanie w akcjach i odpowiednia selekcja banków, bo ten sektor był w maju najgorszy. Nieco gorzej wypadł inny fundusz zarządzany przez BZ WBK AIB TFI — Lukas Akcyjny. Ponad 5 proc. zarobiły też Unimax Akcje i Quercus Agresywny. Cztery fundusze wypadły gorzej niż indeks: AIG Akcji Plus — 0,7 proc., Noble Akcji — 0,5 proc., DWS Akcji Plus — 0,3 proc. i AIG Akcji — 0,2 proc.
W maju dużo lepiej niż duże spółki wypadły małe i średnie. Jednak po wynikach funduszy skoncentrowanych na tej grupie spółek tego nie widać. Średnia w kategorii (2,6 proc.) jest niższa niż w przypadku klasycznych funduszy akcji. Tylko najlepszy Tomasz Adamus, zarządzający PKO/CS Małych i Średnich Spółek, który wypracował 7,7 proc., zasługuje na wyróżnienie. Zawstydzająco słabe wyniki osiągnęli zarządzający Noble Fund Małych i Średnich Spółek — 0,2 proc. i AIG Małych i Średnich Spółek, który w miesiąc nie potrafił nawet minimalnie zwiększyć wartości jednostki.
Zadyszki dostały fundusze akcyjne inwestujące w sektorze budownictwa i nieruchomości. Miesiąc temu eksperci na łamach "PB" przestrzegali, że nie ma co liczyć, że utrzymają formę z kwietnia, gdy przyniosły 20-30 proc. zysku. Rzeczywiście — średnia to 4,6 proc. Najgorszy w tej kategorii UniSektor Nieruchomości Nowa Europa zarobił zaledwie 1,1 proc. Tylko wynik najlepszego, czyli Arki Rozwoju Nowej Europy (+9,6 proc.), dał klientom powody do zadowolenia.
Dobrze rozwój sytuacji na rynku przewidział Sebastian Bogusławski, zarządzający Pioneera Aktywnej Alokacji. Ten fundusz może bez ograniczeń zwiększać i zmniejszać zaangażowanie w akcjach. Ofensywna taktyka pozwoliła zarobić 6,5 proc. i zdystansować rywali. Następny Lukas Dynamiczny zarobił o 1,5 pkt proc. mniej, a średnia to zaledwie 1,8 proc. Wyczucie zawiodło zarządzających AIG Aktywnej Alokacji (0,2 proc.) i SKOK Aktywnej Alokacji (0,1 proc.).
Skromne zyski przyniosły fundusze obligacji. Tylko Idea (2,9 proc.) i dwa fundusze BPH (2 i 1,9 proc.) dały klientom powody do satysfakcji. Aż sześć funduszy przyniosło w maju straty. Nieźle wypadły fundusze obligacji europejskich, a fatalnie fundusze obligacji amerykańskich. Te produkty, które na początku roku przynosiły dwucyfrowe zyski, w maju były na kilkuprocentowym minusie. Kompletnie zawiodły strategie funduszy hedgingowych. Straciły niemal wszystkie fundusze zarządzane przez Superfund TFI, a produkt o najbardziej agresywnej strategii w miesiąc uszczuplił portfele klientów, aż o 21,3 proc.
Od lutego ranking ma nowe zasady. Co miesiąc, oprócz podsumowania wyników, prezentujemy fundusz i zarządzającego miesiąca, kategorię miesiąca i wpadkę miesiąca. Wyboru dokonuje redakcja "PB". Stopa zwrotu jest dla nas bardzo ważnym kryterium, ale niejedynym. Premiujemy zarządzających, którzy dbają o powierzony kapitał. W trudnych czasach doceniamy fundusze, które zarabiają lub mają wyniki lepsze od konkurentów. Gdy na rynku są wzrosty, nagradzamy tych, którzy biją średnią i benchmark. Zauważymy poprawę lub nagłe pogorszenie formy zarządzającego. Wtopa miesiąca to fundusz zarządzający lub TFI, którzy nie ustrzegli się poważnego błędu. Stale śledzimy sytuację na rynkach finansowych, by podpowiedzieć, w co warto inwestować, a czego unikać. Polecamy komentarze ekspertów w sekcji "Co dalej".
+6%
To majowy wynik funduszu Arka Akcji.
Dobry wynik to efekt działania odwrotnego do rynku — utrzymywania wysokiego zaangażowania w akcje, gdy większość opanował strach. Dzięki temu podwójnie korzystamy ze wzrostów. Wynik w maju, ale nie tylko, to rezultat konsekwentnego kupowania spółek prowadzących dobry biznes przy jednoczesnym unikaniu prób przewidzenia krótkoterminowych ruchów cen akcji. U podstaw leży rzetelna, poparta wieloletnim doświadczeniem, analiza fundamentalna. W maju pomogło też selektywne podejście do banków.
Piotr Przedwojski, zarządzający Arką Akcji
Ameryka Łacińska i Daleki Wschód dostarczyły inwestorom w maju mocnych wrażeń. Tym razem nie turystycznych. Na tamtejszych akcjach zarabiało się najlepiej. Indeks giełdy w Bombaju wzrósł o 28 proc. Wykorzystały to fundusze akcji rynków wschodzących. Średnio zarobiły dla klientów ponad 12 proc., a najlepszy AIG Akcji Rynków Wschodzących aż 16,3 proc. Niewielu na tym skorzystało, bo fundusz ma skromne aktywa.
Niemal wszystkie pieniądze ulokowane w tej kategorii trafiły do jednego funduszu: Pioneer Akcji Rynków Wschodzących, którym zarządza Hubert Kmiecik. Był to opłacalny wybór. W maju inwestorzy zarobili 15,9 proc., a w ciągu ostatnich trzech miesięcy prawie 49 proc. To dwa razy więcej niż najsłabszy tym razem fundusz z tej kategorii, czyli PZU Akcji Wschodzących.
Doskonale poradziły sobie też fundusze BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny), które zarobiły dla klientów po kilkanaście procent. Na szczególne wyróżnienie zasłużył zespół ING, kierowany przez Michała Kopiczyńskiego. Zarządzany przez nich ING Chiny i Indie zarobił 21,6 proc., a ING Rosja 20 proc.
633,4
mln zł Tyle pieniędzy mają Polacy w funduszach akcji rynków wschodzących.
Czy to dobry moment na inwestycję w fundusz akcyjny?
Wszystko zależy od tego, na jak długo chce się zainwestować. Jeśli na pół roku, to odradzałbym fundusz akcyjny. Takie ryzyko się nie opłaca, bo jest duże prawdopodobieństwo straty. Jeśli ktoś może potrzymać pieniądze na trzy, a najlepiej pięć lat, to teraz jest bardzo dobry moment na inwestycję.
Podobnie z tymi inwestorami, którzy mają jednostki. Jeśli myślą o zakończeniu inwestycji w ciągu najbliższych miesięcy, to lepiej zrobić to teraz i zrealizować zysk wypracowany w ostatnich tygodniach. Jeśli mogą potrzymać pieniądze dłużej, to nie ma się co bać ewentualnej korekty. Moje nastawienie do akcji jest w tej chwili ostrożne. Nie uważam, że zaczęła się już hossa.
Paweł Majtkowski
ekspert Finamo
W maju inwestorzy boleśnie przekonali się, że fundusz bezpieczny nie oznacza, że inwestycja nie może zakończyć się stratą. Obligacja wcale nie gwarantuje zysku. Na początku maja Skarbiec Gotówkowy w jeden dzień stracił 4 proc. Klientom przyjdzie pewnie poczekać rok, by odrobić stratę. Nie mówiąc o zyskach.
Winne są obligacje Reportera. Odzieżowa spółka nie wykupiła ich w terminie i tym samym kilka milionów złotych zainwestowanych przez fundusz przepadło. Skarbiec złożył wniosek o upadłość i liczy, że odzyska chociaż część pieniędzy. Według informacji ze spółki są na to spore szanse, bo znalazł się podobno chętny do przejęcia.
Skarbiec nie jest jedyny, który stracił na tej inwestycji. Na obligacje za 50 mln zł skusiło się 16 funduszy zarządzanych przez sześć TFI. Poza Skarbcem, Legg Mason, SEB, Pioneer Pekao, KBC i Allianz. Tytuł wtopy miesiąca przyznajemy nie tylko za nietrafioną inwestycję, ale i za strategię rozliczenia straty. Podczas gdy inne TFI odpisywały stratę w kilku ratach, Skarbiec zdecydował się na jeden, bardzo duży odpis. I była to bardzo niemiła niespodzianka dla klientów, którzy wrócili z długiego majowego weekendu.
4
proc. O tyle w jeden dzień spadła wartość jednostki Skarbiec Gotówkowy.
Grzegorz Nawacki