Wartość Eldorado w ciągu 5 lat wzrosła ponad 16 razy. Rozwój firmy pod okiem inwestora finansowego sprawił, że inwestorzy chętnie wyłożyli pieniądze na zakup akcji.
Tak było na początku: w 1999 roku właściciele Eldorado stanęli przed trudną decyzją. Potrzebowali pieniędzy na dalszy rozwój firmy, a to wiązało się z pukaniem do drzwi inwestora finansowego.
— Wizja utraty pełnej i niepodzielnej kontroli nad spółką nie była przyjemna, ale potrzeba zdobycia kapitału przeważyła — wspomina Artur Kawa, prezes Eldorado.
Kontakty, kapitał, pomoc
Stanisław Knaflewski, partner w Enterprise Investors, dodaje, że o giełdzie nie było można wówczas właściwie marzyć.
— Zdecydowaliśmy się na współpracę z Enterprise Investors, funduszem venture capital. Nie był to łatwy krok. Oznaczał rezygnację z wyłącznego sprawowania władzy w spółce. Przestaliśmy grać rolę właścicieli i menadżerów jednocześnie. Mieliśmy jednak konkretny plan: najpierw partner finansowy, potem giełda — opowiada Artur Kawa.
Wartość Eldorado, jak wspomina Stanisław Knaflewski plasowała się na poziomie 5-6 mln USD. Po sześciu miesiącach negocjacji z funduszem podpisano umowę inwestycyjną. Firma otrzymała 4 mln zł zastrzyku gotówki. Inwestor objął 43 procent akcji i zainicjował porządkowanie zarządzania w firmie.
— Rozpoczęła się rekrutacja menadżerów. Fundusz nauczył nas, jak korzystać z pomocy fachowców. Zatrudniliśmy nowego dyrektora finansowego. Profesjonalny konsultant opracował strategię organizacji sprzedaży detalicznej — wylicza Artur Kawa.
Powstała koncepcja supermarketu Stokrotka. Dziś jest to już sieć obejmująca zasięgiem całą Polskę. Firma zbudowała również sieć franszyzową 300 sklepów Groszek.
Z lokalnej hurtowni rozrosła się do jednej z największych firm w branży handlowej w południowo-wschodniej Polsce.
— EI było źródłem nie tylko pieniędzy, ale i praktycznych rozwiązań. Dzięki know-how i kontaktom funduszu wypełniliśmy nasze założenia co do wejścia w detal — mówi Artur Kawa.
Marsz na parkiet
Wejście Eldorado na giełdę zakończyło się sukcesem.
— Debiut spółki nastąpił na przełomie 2001/2002 roku i była to jedyna udana oferta pierwotna w Polsce w tym czasie — twierdzi Stanisław Knaflewski.
Spółka pozyskała 20 mln zł na inwestycje, stworzenie centrum logistycznego, rozbudowę sieci supermarketów i systemu informatycznego. W 2003 roku EI sprzedał akcje Eldorado trzykrotnie pomnażając włożony w firmę kapitał.
— Między debiutem a sprzedażą akcji przez EI kurs Eldorado rósł szybciej od indeksu giełdowego. W ciągu roku po sprzedaży akcji przez EI inwestorzy giełdowi zarobili 60 proc. na akcjach Eldorado — mówi Stanisław Knaflewski.
Przydała się umiejętność przygotowywania sprawozdań dla inwestorów giełdowych, nabyta w okresie raportowania dla EI.
Firma była przygotowana do nowych obowiązków, jakie wynikają ze statusu bycia spółką publiczną. Potrafiła sprostać wymaganiom inwestorów — dodaje Stanisław Knaflewski.