Ekobenz odpala nowe biopaliwa

W fabrykę biopaliw koło Bełchatowa pieniądze włożyli m.in. Mirosław Taras, były prezes Bogdanki, ARP i giełdowy BOŚ

Znane nazwisko, dziesiątki milionów, państwowy akcjonariusz i pomysł. Do końca roku okaże się, czy kombinacja tych czterech elementów przełoży się na biznesowy sukces lubelskiej firmy Ekobenz.

INWESTORZY DOPISALI:
Zobacz więcej

INWESTORZY DOPISALI:

Nowa fabryka biopaliw powstaje koło Bełchatowa. Na sukces liczy Stanisław Jabłoński, prezes Ekobenz (w środku). Inwestycja przyciągnęła inwestorów, w tym braci Tarasów: Mirosława, byłego prezesa Bogdanki (z lewej), i Dariusza Tarasa, byłego współwłaściciela Rurgazu. Na 30 proc. udziałów skusiła się też ARP. Wojciech Jargiło

Projekt na 100 mln zł

Znane nazwisko w Ekobenz to Taras, a noszą je Mirosław i Dariusz. Mirosław to były wieloletni prezes lubelskiej kopalni węgla Bogdanka, słynącej z niskich kosztów wydobycia. Dariusz to jego brat, który w polskim biznesie znany jest jako współzałożyciel firmy Rurgaz, sprzedanej w 2010 r. giełdowemu Radpolowi. Mirosław jest członkiem rady nadzorczej Ekobenzu, a Dariusz — wiceprezesem, łącznie zaś zainwestowali w tę firmę 2,5 mln zł. Szefem Ekobenzu jest Stanisław Jabłoński, inżynier, od lat zajmujący się biopaliwami. Spółka zdobyła do tej pory ponad 100 mln zł.

Na 21,6 mln zł opiewały dotacje UE, 24 mln zł wyniósł łączny wkład inwestorów prywatnych (osób fizycznych i lubelskich firm: Zomar, TBV), kolejne 20 mln zł to wsparcie państwowej Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), która w zamian objęła 30 proc. udziałów w Ekobenzie, a 40 mln zł dołożył, w formie kredytu, bank BOŚ. Z tej kwoty 95 mln zł to koszty budowy fabryki biopaliw w gminie Kleszczów koło Bełchatowa. Zakład ma ruszyć późną jesienią tego roku. Pomysł Ekobenzu opiera się na innowacji.

Chodzi o wprowadzenie na rynek biokomponentu nowej generacji, w postaci wysokoenergetycznych biowęglowodorów ciekłych, które mogą być dodawane do paliw bez ograniczeń. Czy innowacja się sprawdzi, okaże się wkrótce.

Popyt przymusowy

— Produkt wejdzie na rynek w 2017 r., rozmawiamy już z potencjalnymi klientami — mówi Stanisław Jabłoński. Zapewnia, że wytwarzaną przez Ekobenz benzyną syntetyczną zainteresowane są zarównowielkie koncerny paliwowe, jak też mniejsi producenci paliw niszowych, np. wyścigowych. Jej cechą ma być to, że spełnia wszystkie parametry techniczne wymagane od klasycznego paliwa, zapewniając jednocześnie znaczną redukcję emisji dwutlenku węgla. Benzynę Ekobenzu można by więc lać i lać, mogłaby nawet stanowić 85 proc. finalnego paliwa. Tymczasem inne biokomponenty — jak podkreśla Stanisław Jabłoński — podlegają ograniczeniom do 5 proc. (bioetanol) lub 7 proc. (biodiesel).

Można by lać, gdyby nie… cena. — Wszystkie biokomponenty są droższe od paliw zdobywanych z surowców kopalnych — tłumaczy Stanisław Jabłoński.

Dlatego popyt jest determinowany „przymusem prawnym”, związanym z obowiązkiem dodawania biokomponentów do sprzedawanych paliw. Krajowe przepisy stanowią implementację dyrektyw UE, a najważniejszym ich elementem są Narodowe Cele Wskaźnikowe (NCW).

Lotos myśli

O cenie Ekobenz rozmawia więc z potencjalnymi klientami. Do stołu zasiadł m.in. gdański Lotos. — Biokomponenty benzynowe proponowane przez Ekobenz to interesująca alternatywa dla bioetanolu i ETBE, obecnie stosowanych przez Grupę Lotos. Nie wykluczamy współpracy handlowej z firmą Ekobenz, bo technologia wydaje się obiecująca i innowacyjna. Należy jednak pokreślić, że aspekt ekonomiczny będzie warunkował możliwość tej współpracy — tłumaczy Marcin Zachowicz, rzecznik Lotosu.

Pytany o strategię cenową, zarząd Ekobenzu nie podaje szczegółów. Chętnie jednak podkreśla społeczny aspekt planowanego modelu biznesowego.

— Samo porównywanie cen poszczególnych paliw nie daje pełnego obrazu efektów ekonomicznych i gospodarczych. Poza ochroną środowiska warto zwrócić uwagę na korzyści, jakie z naszej produkcji będzie miał np. polski rolnik albo polski budżet zasilany krajowymi podatkami — uważa Stanisław Jabłoński.

Rada od konkurenta

Takie argumenty nie budzą uznania Grzegorza Ślaka, prezesa Wratislavii-Bio, która inwestuje w produkcję biopaliw trzeciej generacji (z alg).

— Po pierwsze, biopaliwa to nie rolnictwo, ale technologia. Po drugie, producenci biopaliw muszą działać tak, by móc skutecznie konkurować na rynku europejskim. W mojej firmie 40 proc. produkcji idzie już na eksport. Jeśli ktoś opiera biznes na nadziei na preferencje dla polskiego producenta, to jest to prosta droga do bankructwa — uważa Grzegorz Ślak.

Optymistycznie na perspektywy Ekobenzu patrzy jednak Leszek Wieciech, prezes Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. — Wierzę w perspektywy biopaliw zaawansowanych, a Ekobenz zbiera dobre oceny ekspertów — zauważa Leszek Wieciech. Oszczędna w komentarzach jest ARP, która w Ekobenz zaangażowała się kilka miesięcy temu.

— W grudniu 2015 r. ARP objęła 30 proc. udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym Ekobenzu. Traktujemy to jako inwestycję długoterminową, na 5-7 lat, i liczymy na realizację oczekiwanej stopy zwrotu — mówi Joanna Zakrzewska, rzeczniczka ARP. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ekobenz odpala nowe biopaliwa