W Europie do 2015 r. połowa budynków będzie energooszczędna. W Polsce zielone budownictwo to wciąż nowość. Mamy 6,1 mln mkw. biur, a jedynie 5 proc. tej powierzchni znajduje się w budynkach energooszczędnych i ekologicznych. W Warszawie to około 100 tys. mkw. Choć niemal wszystkie rozpoczynane w ostatnich latach inwestycje są certyfikowane w jednym z dwóch najpopularniejszych na rynku systemów — LEED lub BREEAM, zdecydowana większość biurowców w Polsce, nie tylko najstarszych, nie spełnia ekologicznych norm.
— Zielone budownictwo to tendencja zapoczątkowana kilka lat temu. Biorąc pod uwagę, że realizacja inwestycji (zakup działki, projektowanie, budowa) trwa 3-4 lata, oznacza to, że w najbliższym czasie odsetek zielonych budynków będzie się zwiększał, również z uwagi na wymagania najemców i funduszy, które nie chcą już kupować budynków bez certyfikatów — ocenia Arkadiusz Rudzki, dyrektor ds. leasingu i asset management w Skanska Property Poland.
Korzyści dla najemcy
W ostatnich latach niemal wszyscy najemcy szukają oszczędności — ograniczają nie tylko zatrudnienie, ale też wielkość zajmowanej powierzchni, szukają tańszych lokalizacji. Czy w związku z tym będą gotowi płacić więcej za bardziej komfortowe biura w budynkach ekologicznych?
— Jeszcze dwadzieścia lat temu najemcy zwracali uwagę tylko na koszty najmu, więc deweloperzy nie mieli motywacji, by budować budynki zaawansowane technologicznie. Dziesięć lat temu liczyły się dla firm nie tylko koszty, ale również, ile biurek dla pracowników zmieści się na określonej powierzchni. Obecnie liczy się produktywność, na którą bez wątpienia wpływają warunki pracy — przekonuje Jonathan Cohen z Colliers International. Obecnie czynsze za najem w biurowcu zwykłym i ekologicznym, położonych w podobnej okolicy, są prawie takie same, ewentualnie nieznacznie wyższe w biurowcu w certyfikatem.
— Choć czynsze są porównywalne, to koszty eksploatacji biur w zielonych budynkach są sporo niższe. Tylko w fakturach za energię będzie wyraźnie widać oszczędności — przekonuje Arkadiusz Rudzki.
Najnowszy raport Colliers zdaje się polemizować z tym twierdzeniem. Analitycy Colliers policzyli, że wynajmując biuro w certyfikowanym budynku, najemca oszczędza średnio 2 zł/mkw./miesięcznie na opłatach za media, czyli m.in. prąd i wodę, oraz 2 zł/mkw./miesięcznie na kosztach najmu powierzchni. To wcale nie tak dużo, jak można by się spodziewać. Największe oszczędności wynikają ze wzrostu produktywności pracowników (średnio o 4-5 proc.), którzy w takim biurze spędzają o 2 proc. czasu więcej, bo mniej chorują. To przynosi firmie około 14 zł oszczędności, czyli prawie 80 proc. całej sumy zaoszczędzonej dzięki wynajęciu biura w certyfikowanym obiekcie.
— Mimo że najważniejszym kryterium wyboru biura wciąż jest lokalizacja, to najemcy przywiązują coraz większą wagę do rozwiązań ekologicznych. Niższe opłaty eksploatacyjne to tylko jedna z korzyści. Wybór zielonego biurowca pozytywnie wpływa na wizerunek firmy. Dla międzynarodowych korporacji standardem wpisanym w strategię działania są właśnie biura w certyfikowanych obiektach — potwierdza Eric Dapoigny, prezes Yareal Polska.
Korzyści dla inwestora
Jaki interes w budowaniu zielonych budynków mają deweloperzy, skoro czynszenie są wyższe? Po pierwsze, darmowy PR i korzystny wpływ na wizerunek. Po drugie, takie budynki łatwiej i szybciej znajdują najemców, rzadziej pojawiają się pustostany. I po trzecie, chyba najistotniejsze, ceny sprzedaży takich budynków, jak pokazuje wiele przykładów w Europie, są średnio o 16 proc. wyższe niż budynków nie certyfikowanych. Ponadto zwrot z inwestycji wynosi około 6,6 proc. Inna sprawa, że fundusze inwestujące na rynku nieruchomości wybierają tylko najlepsze projekty.
— Z punktu widzenia dewelopera ostatnim etapem inwestycji jest sprzedaż budynku, a budowanie zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju ma duże uzasadnienie biznesowe. Budynki z certyfikatem środowiskowym są uważane za obiekty wyższej jakości, które dłużej zachowają wartość — dlatego łatwiej znajdują nabywców i osiągają wyższe ceny. Przykładem mogą być nasze kompleksy certyfikowanych biurowców Nordea House i Green Corner w Warszawie oraz Green Towers we Wrocławiu, które sprzedaliśmy praktycznie w momencie ukończenia budowy — mówi Arkadiusz Rudzki.
Jeśli budynek jest tak zaplanowany, by spełniał wymagania certyfikacji, to koszty jego budowy są najwyżej o 3 proc. wyższe niż zwykłego budynku. Dlatego dominacja ekologicznego budownictwa na rynku nieruchomości komercyjnych jest nieunikniona.