Ekologia na fali

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 2011-03-29 00:00

Wraz ze wzrostem wiedzy deweloperów i najemców o zaletach budownictwa ekologicznego przybywa zielonych biurowców.

Zielone biura są o 25 proc. tańsze w eksploatacji

Wraz ze wzrostem wiedzy deweloperów i najemców o zaletach budownictwa ekologicznego przybywa zielonych biurowców.

LEED (Leadership in Energy Environmental Design) to amerykański system oceny budynków przyjaznych środowisku i energooszczędnych. Jego europejskim odpowiednikiem jest certyfikat BREEAM (BRE Environmental Assessment Metod). W Polsce oba atesty pojawiły się kilka lat temu i ich popularność rośnie. A będzie jeszcze większa, bo do ekologicznego budowania zmusi deweloperów Unia Europejska.

— Wyzwaniem dla branży budowlanej będzie unijna strategia "Energia 2020". Zakłada ona, że od 2021 r. wszystkie nowe budynki będą obowiązkowo wykonywane w technologii energooszczędnej i poddane bardziej rygorystycznym normom środowiskowym. Ma to zmniejszyć o 20-30 proc. emisję dwutlenku węgla i zwiększyć o 20 proc. zużycie energii odnawialnej. W związku z tym przez cały 2010 r. obserwowaliśmy rosnące zainteresowanie ekologicznym budownictwem i zrównoważonym rozwojem zarówno wśród deweloperów, inwestorów, jak i najemców — mówi Nicklas Lindberg, dyrektor zarządzający Skanska Property Poland.

Popularność certyfikatów

— Certyfikaty LEED i BREEAM to najlepsze wyznaczniki jakości budynku, reputacji firmy i opłacalności eksploatacji — twierdzi Michał Ajchel, dyrektor działu efektywności energetycznej i serwisów Schneider Electric.

Najemcy, a szczególnie duże korporacje, coraz częściej zwracają uwagę na jakość wynajmowanej powierzchni. Jak zaznacza Michał Ajchel, prezesi korporacji często mają odgórne wytyczne dotyczące parametrów poszukiwanego biura, a jednym z warunków jest certyfikacja.

Inaczej jest w małych firmach.

— Niestety, w Polsce nie przykłada się dużej wagi do ekologicznych aspektów wynajmowanego biura. Małe firmy zazwyczaj w ogólne nie biorą tego pod uwagę — mówi Michał Ajchel.

A szkoda, bo wbrew opinii o wyższych czynszach w zielonych biurowcach ekologiczny certyfikat jest wartością dodaną. Za wynajem powierzchni w takim obiekcie trzeba zapłacić porównywalną stawkę jak w tradycyjnym budynku. Różnicę widać, gdy przychodzi płacić rachunki. Koszty użytkowania zielonego biurowca są o 25 proc. niższe niż w obiektu bez certyfikatu. Wynika to z położenia budynku, jego otoczenia i zastosowanych w nim rozwiązań technologicznych.

Oszczędność

Największe oszczędności zapewniają systemy sterowania światłem i klimatyzacją, dobór materiałów, system monitoringu zużycia energii i odpowiednie zagospodarowanie przestrzeni. Na przykład w wieżowcu Rondo 1 w Warszawie, który otrzymał niedawno złoty certyfikat LEED, zastosowano pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej system Dali, odpowiadający za regulację oświetlenia. Steruje on żarówkami i żaluzjami, dostosowując natężenie światła do warunków zewnętrznych.

— 10 proc. energii elektrycznej wykorzystywanej w budynku pochodzi ze źródeł odnawialnych — informuje Karol Bartos, wiceprezes firmy Macquarie Global Property Advisors Limited.

W zielonych budynkach duże znaczenie odgrywają także drobiazgi: widok z okna, doświetlenie pomieszczeń naturalnym światłem czy wentylowanie świeżym powietrzem. Wpływa to na samopoczucie pracowników. Z badań Unii Europejskiej wynika, że pracujący w budynkach z certyfikatami o 35-55 proc. rzadziej biorą zwolnienia lekarskie i są bardziej produktywni.

Pierwszym obiektem w Polsce, który otrzymał certyfikat LEED, jest budynek produkcyjno-biurowy firmy BorgWarner w Rzeszowie. W kolejkę po atest ustawiają się już następne obiekty, m.in. warszawskie Zebra Tower i Green Corner, Green Towers powstający we Wrocławiu i katowicki Silesia Business Park.