Ekonomiści chórem rewidują prognozy w górę

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2013-12-18 00:00

W przyszłym roku polska gospodarka wzrośnie o 3 proc. — twierdzą analitycy biorący udział w rankingu „Pulsu Biznesu”

Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale, okazał się czarnym koniem najnowszej edycji rankingu „PB”. Choć dotychczas zajmował ostatnie miejsce w naszym zestawieniu, to właśnie on najlepiej prognozował, co wydarzy się w III kw. 2013 r. W punkt trafił dynamikę konsumpcji (1 proc. r/r) i zatrudnienia (-0,5 proc.) oraz był blisko celu w prognozach dla PKB i inwestycji. Sukces Jarosława Janeckiego to przede wszystkim zasługa jego wiary w siłę polskiej gospodarki. Przez długi czas uparcie utrzymywał dość optymistyczne prognozy, co najpierw nie było dobrą strategią, ale teraz, kiedy koniunktura szybko się poprawia, zaczyna procentować.

Lider ten sam

W całym rankingu „PB” na najlepszego prognostyka polskiej gospodarki (bierzemy pod uwagę trafność prognoz z czterech ostatnich kwartałów) nadal jednak prowadzi Maciej Reluga i jego zespół analityczny z BZ WBK. Żółtej koszulki lidera nie zdjął od samego początku wyścigu, czyli nosi ją już szósty kwartał z rzędu.

Choć w prognozach za sam III kw. 2013 r. zajął dopiero siódme miejsce, to wypracowana wcześniej ogromna przewaga pozwoliła mu utrzymać pierwsze miejsce. Przez ostatni rok zgromadził 384 pkt, czyli o 84 pkt więcej niż następny w rankingu Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku (wcześniej Invest Banku). Co tym razem prognozują ankietowani przez nas analitycy?

Są przekonani, że polska gospodarka ma przed sobą niezły okres. Mediana prognoz mówi, że w I kw. 2014 r. dynamika PKB sięgnie 2,7 proc., co byłoby najlepszym wynikiem od dwóch lat. W całym przyszłym roku wzrost gospodarczy wyniesie 3 proc. (wobec 1,5 proc. w 2013 r.), a kwartał temu analitycy prognozowali 2,5 proc. Prawie wszyscy ekonomiści zrewidowali przez ten czas swoje prognozy w górę (tylko przedstawiciele PKO i BOŚ zostawili je bez zmian).

— Kończymy bieżący rok z silnymi fundamentami i dobrymi perspektywami na rok kolejny. Mamy niską inflację, rekordowo niskie stopy procentowe i przyzwoity realny wzrost wynagrodzeń. W takich warunkach należy spodziewać się wzrostu popytu krajowego — twierdzi Jarosław Janecki.

Silników więcej

Według analityków, w najbliższym czasie w górę szły będą właściwie wszystkie wskaźniki, o które pytaliśmy w ankiecie. Mediany prognoz mówią, że inwestycje wzrosną w 2014 r. o 4,6 proc., konsumpcja o 2,3 proc., a zatrudnienie o 1 proc. (patrz wykresy). Kwartał temu ekonomiści prognozowali odpowiednio 2 proc., 1,8 proc. oraz 0,6 proc.

To pokazuje, jak pozytywnie zaskoczyła w ostatnich miesiącach polska gospodarka. — Już trzy odrębne silniki pchają polską gospodarkę do przodu. Oprócz eksportu, który nie zwalnia tempa i nadal notuje duży wzrost zamówień, ostatnio odbija od dna również konsumpcja i powoli zaczynają przyspieszać inwestycje. Wszystko to każe sądzić, że w najbliższych kwartałach sytuacja ekonomiczna będzie lepsza, niż wydawało się to kilka miesięcy temu — mówi Wiktor Wojciechowski.

OKIEM EKSPERTA

Lecimy już na trzech silnikach

MACIEJ RELUGA

główny ekonomista BZ WBK

Już III kw. 2013 r. pokazał, że ożywienie w polskiej gospodarce postępuje z większą dynamiką, niż prognozował rynek, a to podnosi całą ścieżkę wzrostu gospodarczego na najbliższe kwartały. Przede wszystkim zaczęły w końcu rosnąć inwestycje, a zwłaszcza inwestycje przedsiębiorstw. To dobry znak na przyszłość. Ponadto stopniowo odradza się konsumpcja, bo zatrudnienie w gospodarce zaczęło w końcu rosnąć. Wszystko to pozwala z optymizmem patrzeć na rozwój sytuacji w przyszłości. Utrzymujemy relatywnie silny wzrost eksportu, a do tego włączają się dwa dodatkowe motory gospodarki — inwestycje prywatne i konsumpcja. Te trzy silniki powinny wspierać koniunkturę w najbliższych kwartałach, a w drugiej połowie roku powinien dołączyć do nich czwarty — inwestycje publiczne. W II kw. 2014 r. dynamika PKB powinna zbliżyć się do 3 proc. lub nawet ten poziom przekroczyć, a w całym roku wzrost gospodarczy wyniesie 3,1 proc.