Ekonomiści: OFE nie są głównym problemem finansów publicznych

PAP
09-07-2013, 15:36

Wydatki na OFE nie są głównym problemem finansów publicznych, wynika z analizy przedstawionej we wtorek przez ekonomistów prof. Mirosława Gronickiego i Janusza Jankowiaka, przygotowanej na zlecenie Konfederacji Lewiatan.

Mirosław Gronicki (z lewej) i Janusz Jankowiak, fot. Marek Wiśniewski
Zobacz więcej

Mirosław Gronicki (z lewej) i Janusz Jankowiak, fot. Marek Wiśniewski

Ekonomiści poinformowali we wtorek na konferencji, że w opublikowanym niedawno przez resorty finansów i pracy raporcie dotyczącym systemu emerytalnego zawyżono wpływ OFE na finanse publiczne. Zgodnie z obliczeniami MF, gdyby nie wydatki państwa na finansowanie funduszy emerytalnych, dług publiczny na koniec 2012 r. wyniósłby 38,1 proc. PKB, a nie 55,6 proc. (zgodnie z metodologią UE).

Zdaniem Gronickiego i Jankowiaka w raporcie przyjęto jedynie bezpośrednie skutki finansowania OFE, czyli wydatki na transfery i obsługę zadłużenia Skarbu Państwa, a nie całkowity ich wpływ na gospodarkę. Składają się na nie - oprócz skutków bezpośrednich - także skutki pośrednie, związane m.in. z wzrostem dochodów podatkowych oraz obniżeniem kosztów obsługi długu sektora finansów publicznych.

Ekonomiści wyliczyli, że całkowite skutki dla gospodarki likwidacji transferów do OFE i związanych z tym przepływów finansowych obniżyłoby dług do 50,7 proc. PKB. Natomiast pozostawienie dotacji do FUS na poziomie z 1999 r. i obcięcie o 50 proc. dotacji do KRUS (od 2005 r., kiedy dotacje uruchomiono) obniżyłoby dług do 46,9 proc. PKB. Z kolei tylko utrzymanie dotacji do FUS na poziomie z 1999 r. obniżyłoby deficyt do 50,2 proc. PKB.

"Całkowity koszt finansowania OFE, który staraliśmy się oszacować, jest znacząco niższy, 2-3 razy od kosztów bezpośrednich, które są zaprezentowane w raporcie rządowym" - powiedział Jankowiak. Przyznał, że koszty finansowania OFE są wysokie, ale zaznaczył, że jest to wielkość porównywalna z kosztami zaniechanych przez rząd reform, które miałaby istotny wpływ zarówno na wielkość deficytu, jak długu publicznego w latach po rozpoczęciu reformy emerytalnej.

"W świetle naszych szacunków bardzo trudno byłoby stwierdzić, że OFE są, czy stały się głównym problemem finansów publicznych, a ta teza przebija się wielokrotnie w przeglądzie rządowym. Tę tezę (...) uważamy za nieprawdziwą" - powiedział Jankowiak.

Zdaniem Gronickiego zmiany przedstawione w raporcie miałyby niewielki wpływ na przygotowaną przez nich prognozę makroekonomiczną. "To pozwoliłoby może uniknąć pewnych kłopotów w sytuacji bieżącej (...), ale nie zmieniłoby strukturalnie całej gospodarki. Praktycznie rzecz biorąc, po zlikwidowaniu OFE mielibyśmy po paru latach powrót do sytuacji sprzed tych decyzji. Tłumaczenie, że to pomoże, że OFE są ciężarem dla polskiej gospodarki, jest pewną manipulacją" - powiedział Gronicki.

Zaznaczył, że na miejscu ministra finansów Jacka Rostowskiego cieszyłby się, gdyby miał możliwość otrzymania pieniędzy z OFE, bowiem to rozwiązałoby w krótkim okresie wiele problemów. "Ale nie rozwiązałoby żadnego problemu finansów publicznych" - zaznaczył. Dodał, że dotacje do KRUS, do FUS i do emerytur mundurowych pozostałyby i dalej obciążały finanse publiczne. Zwrócił uwagę, że przeniesienie aktywów OFE do ZUS co prawda obniżyłoby deficyt w ujęciu memoriałowym, ale nie kasowym. Aby rząd uzyskał realne pieniądze, musiałby sprzedawać przejęte od OFE akcje z ok. 20-proc. dyskontem.

Gronicki wskazał, że zmiana zmniejszyłaby też dług publiczny, a co za tym idzie - koszty jego obsługi, jednak w 2015 r. efekt dla finansów publicznych byłby już niewielki (ok. 6 mld zł).

Ekonomiści zgodzili się, że polskie finanse publiczne są w kryzysie. Ich zdaniem w tym roku deficyt sektora finansów publicznych wzrośnie z 3,9 proc. (na koniec 2012 r.) do 4,5-5 proc. PKB, a potrzeby pożyczkowe państwa będą większe o 20 mld zł od planowanych. Możliwy jest też wzrost relacji długu publicznego do PKB (wg metodologii unijnej ESA-96) z 55,9 proc. do 58,6-59,8 proc. PKB. Niewykluczone, że relacja ta przekroczy w 2014 r. poziom 60 proc. PKB, co oznaczałoby naruszenie kryterium z Maastricht.

Według Gronickiego i Jankowiaka, jeżeli obecna polityka gospodarcza będzie kontynuowana, to do 2017 r. Polskę czeka "mizerny" wzrost gospodarczy na poziomie średnio 2,3-2,6 proc., przy inflacji rzędu 1,4-1,8 proc. Jednocześnie deficyt sektora finansów publicznych będzie się kształtował między 2,9 a 3,5 proc.

W ubiegłą środę ministrowie pracy i finansów przedstawili raport "Bezpieczeństwo dzięki zrównoważeniu". Zarekomendowali w nim przekazanie do konsultacji społecznych trzech propozycji zmian w systemie emerytalnym, które przewidują możliwość przeniesienia aktywów OFE do ZUS oraz propozycję wypłat emerytur z otwartych funduszy emerytalnych. Ich zdaniem zmiany korzystnie wpłyną na wysokość emerytur, zapewnią dopływ środków do gospodarki oraz obniżą poziom długu publicznego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Ekonomiści: OFE nie są głównym problemem finansów publicznych