Ekonomiści tną prognozy dla Polski

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 19-10-2011, 00:00

W 2012 r. PKB Polski wzrośnie tylko o 2,2 proc. — ostrzega EBOR. W innych krajach będzie jednak jeszcze gorzej

Czeka nas mocne hamowanie gospodarki — w przyszłym roku dynamika polskiego PKB spadnie do 2,2 proc. z 3,7 proc. w obecnym. Ten nieciekawy scenariusz kreślą ekonomiści Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR). „Perspektywy dla Polski, zwłaszcza na 2012 r., ostatnio się pogorszyły” — ostrzegają w raporcie. Wskazane przez EBOR 2,2 proc. to obecnie jedna z dwóch najniższych prognoz na rynku. Jeszcze niższą ma Citi Handlowy, który zapowiada na przyszły rok 1,9 proc.

Uwaga, turbulencje

Słaba prognoza EBOR niepokoi, tym bardziej że w poprzedniej fali kryzysu właśnie ta instytucja — obok Banku Światowego — była międzynarodową organizacją, która najlepiej prognozowała rozwój sytuacji gospodarczej nad Wisłą. Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Komisja Europejska czy Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju rewidowały swoje szacunki później i mniej celnie (wszystkie trzy prognozowały na 2009 r. recesję, choć polska gospodarka wzrosła ostatecznie o 1,6 proc.). — Jesteśmy nieco bardziej optymistyczni niż EBOR, spodziewamy się w przyszłym roku 2,5 proc. Różnica między tymi dwiema prognozami jest jednak niewielka. Nie ulega wątpliwości, że wchodzimy w spowolnienie. Tylko drugi kwartał 2012 r., dzięki EURO 2012, przywróci nieco blasku gospodarce, ale cały rok będzie dość słaby — uważa Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku Śląskiego. W ostatnich tygodniach mediana prognoz bankowych obniżyła się o około pół punktu procentowego. Jak wynika z ankiety „PB” wśród jedenastu zespołówanalitycznych, obecnie wynosi 2,9 proc. Spadła więc poniżej symbolicznej granicy 3 proc. Według wielu ekonomistów, jest to dla polskiej gospodarki poziom, poniżej którego w gospodarce panuje dekoniunktura i rośnie bezrobocie (wzrost PKB jest niższy niż wzrost wydajności, więc firmy redukują miejsca pracy, co hamuje konsumpcję). — W przyszłym roku gospodarka będzie się rozwijać poniżej swojego potencjału. Zobaczymy wyraźne spowolnienie, bo kryzys będzie stopniowo wlewał się do Polski —twierdzi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK, który prognozuje na przyszły rok 2,7 procentowy wzrost.

Wrażliwi sąsiedzi

Wśród ekonomistów są też jednak optymiści. Bank Pocztowy i Bank Gospodarki Żywnościowej (BGŻ) przewidują, że w przyszłym roku dynamika PKB spowolni zaledwie do 3,5 proc. W takim scenariuszu sytuacja firm powinna więc się dalej poprawiać. — Jestem spokojny o rozwój sytuacji w Polsce, przynajmniejprzez pierwsze dwa-trzy kwartały przyszłego roku. Gospodarkę nadal będą stymulowały inwestycje infrastrukturalne, a słaby złoty zamortyzuje eksporterom spadek popytu zagranicznego. Dopiero w końcu 2012 r. koniunktura może się pogorszyć — twierdzi Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ. Pocieszające jest też to, że nawet jeśli kryzys dojdzie do Polski, to i tak będzie miał u nas wyjątkowo łagodne oblicze. EBOR obciął Polsce przyszłoroczną prognozę dynamiki PKB tylko o 1,3 pkt proc. wobec szacunku z czerwca. W większości krajów naszego regionu rewizja była większa. Słowacja straciła 3 pkt proc., Rumunia 2,7 pkt proc., a Węgry 2,3 pkt proc. „Dzięki dużemu rynkowi wewnętrznemu Polska jest relatywnie odporna na problemy w strefie euro” — podkreśla EBOR. W relacji do PKB polski eksport to 17 proc., węgierski — 34 proc., słowacki — 33 proc., a estoński — 25 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy