Ekonomiści wierzą, że gospodarka przyspieszy

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2013-07-11 00:00

W 2014 r. dynamika produktu krajowego brutto Polski sięgnie 2,4 proc. — prognozują ekonomiści biorący udział w rankingu „PB”

Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ, okazał się najskuteczniejszym prognostykiem ostatnich miesięcy — najlepiej przepowiedział, co wydarzy się w polskiej gospodarce w I kw. 2013 r. Trafił z prognozą wzrostu gospodarczego (0,5 proc.) i kursu EUR/PLN na koniec okresu (4,17). Przewidział także niewielki spadek inwestycji i nasilenie się spadków w zatrudnieniu.

Mimo to w rankingu prognoz makroekonomicznych „PB” prowadzenie utrzymał Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. Z 430 pkt na koncie ma nadal zdecydowaną przewagę nad rywalami. Żółtej koszulki lidera nie zdjął od roku, czyli od samego początku wyścigu. To głównie skutek tego, że długo utrzymywał najbardziej pesymistyczne prognozy — spodziewał się silnego spowolnienia gospodarczego i miał rację.

Co tym razem prognozują zapytani przez nas ekonomiści? Podobnie jak kwartał temu, pozwalają sobie na lekki optymizm. Mediana prognoz mówi, że w III kw. 2013 r. wzrost gospodarczy sięgnie 1,3 proc. (wobec 0,5 proc. w minionym). W całym 2014 r. dynamika PKB ma wynieść już 2,4 proc. — najwięcej od trzech lat.

— Wszystko wskazuje na to, że polska gospodarka w końcu idzie do przodu. Co prawda, dynamika PKB jeszcze długo pozostanie dość niska, ale ważne, że w końcu najgorsze mamy za sobą i wzrost gospodarczy powinien stopniowo przyspieszać — mówi Agata Urbańska, ekonomistka HSBC (numer dwa w rankingu).

Analitycy spodziewają się odbicia niemal wszystkich wskaźników. Oczekują, że w przyszłym roku w końcu ruszą inwestycje (wzrosną o 2,5 proc. wobec spadku o 1,8 proc. w bieżącym) i przyspieszy konsumpcja (do 1,8 proc. z 0,6 proc. w 2013 r.). W końcu ożywi się rynek pracy — liczba miejsc pracy powiększy się o 0,5 proc. (wobec spadku o 0,5 proc. w tym roku).

— Jesteśmy optymistami, wierzymy, że polska gospodarka najgorsze ma za sobą i stoi przed umiarkowanym ożywieniem. Mamy niską inflację i odbudowane oszczędności gospodarstw domowych, co pomaga konsumpcji, oraz niskie stopy procentowe NBP, co obniża koszty kredytu. Ponadto w przyszłym roku powinniśmy zobaczyć nieco luźniejszą politykę fiskalną w kraju oraz nieco bardziej przyjazne otoczenie międzynarodowe — mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku (numer trzy w rankingu, ex aequo z Piotrem Kaliszem, głównym ekonomistą Citi Handlowego).

Wraz z poprawiającą się koniunkturą zyskiwać na wartości ma złoty. Mediana prognoz pokazuje, że kurs EUR/PLN na koniec III kw. wyniesie 4,19 (wobec 4,3 obecnie), na koniec roku spadnie do 4,15, a rok później zejdzie do 4,0. Co ciekawe, pytani przez nas analitycy są w prognozach walutowych wyjątkowo jednomyślni. Wszyscy spodziewają się umocnienia złotego, ani jeden nie zapowiada osłabienia. Twierdzą, że zarówno w kraju, jak i za granicą klimat dla polskiej waluty będzie wyjątkowo sprzyjający. Obok prezentujemy szczegółowe prognozy dziewięciu ekonomistów prowadzących w naszym rankingu.

1,3 proc. Taka jest mediana prognoz dynamiki PKB na III kwartał 2013 r….
0,8 proc. …taka jest najbardziej pesymistyczna prognoza (Raiffeisen Polbanku)…
2,2 proc. …a tyle wynosi najbardziej optymistyczna (Banku Ochrony Środowiska).

 

Eksport wyciąga gospodarkę ze stagnacji

MACIEJ RELUGA
główny ekonomista BZ WBK

Od kilku miesięcy zapowiadamy scenariusz, zgodnie z którym rosnący popyt zagraniczny sprawia, że polska gospodarka doznaje lekkiego przyspieszenia. Dziś już widać, że ten scenariusz zaczyna się ziszczać. Ostatnie dane NBP o handlu zagranicznym pokazują, że eksport wyraźnie przybiera na sile [w kwietniu dynamika rok do roku sięgnęła 12,3 proc. — red.], co powinno stopniowo przekładać się również na inne branże, nastawione na rynek krajowy. Powodów przyspieszenia eksportu jest kilka. Po pierwsze, nasi eksporterzy wchodzą na nowe rynki geograficzne. Po drugie, wykorzystują recesję na Zachodzie, dostarczając tam tańszych zamienników. Po trzecie, słabość rynku krajowego zachęca krajowych producentów do szukania klientów za granicą. Ponadto powoli powinna poprawiać się konsumpcja (dzięki spadkowi inflacji i obniżkom stóp procentowych NBP), a na koniec — w przyszłym roku — powinny odbudować się też inwestycje. Spodziewam się, że na koniec 2013 r. dynamika PKB sięgnie 1,5 proc., a w całym przyszłym roku 2,6 proc.