Ekran komputera zamiast wykładowcy

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2011-08-19 00:00

Rośnie popularność e-learningu w Polsce. Na rynku jest spora oferta szkoleń on-line, ale szkoły wyższe też proponują zajęcia w tym trybie.

Rośnie popularność e-learningu w Polsce. Na rynku jest spora oferta szkoleń on-line, ale szkoły wyższe też proponują zajęcia w tym trybie.

Warszawska Uczelnia Łazarskiego prowadzi zajęcia on-line na studiach licencjackich na kierunku Zarządzanie i magisterskich na kierunku Ekonomia. W trybie e-learning studiuje ponad 200 osób. Za pośrednictwem platformy student ma stały kontakt z wykładowcami i kolegami z grupy. Może zadawać pytania, pozostawić informację, dyskutować na forum lub prowadzić korespondencję mailową.

— W Polsce e-learning nadal jest nowością. Natomiast w USA jego historia sięga lat 60-tych. W 2009 r. cały amerykański rynek e-learningu był wart prawie 17 mld dol. Najlepsze wyniki w korzystaniu ze szkoleń e-learningowych ma Wielka Brytania, gdzie oscylują na poziomie 50 proc., ale ma też największą wiedzę i doświadczenie w tego typu nauczaniu — twierdzi Marta Chmielewska, koordynator rekrutacji krajowej na Uczelni Łazarskiego.

Oferta akademicka

W Łazarskim z roku na rok rośnie zainteresowanie kandydatów na studia taką formą nauki. Platforma internetowa jest dostępna całą dobę, to student decyduje kiedy i jak długo będzie z niej korzystał. Na platformie zamieszczone są materiały oraz terminy realizacji poszczególnych prac.

Warszawska Szkoła Główna Handlowa (SGH), jak i Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej (SWPS) formami nowoczesnej edukacji wspierają tradycyjny tok kształcenia.

— Każdy student może się zapisać na wykłady e-learningowe. Mamy 45 pełnowartościowych przedmiotów. Materiały e-learningowe są przygotowane według specjalnych standardów metodycznych. Treści wykładów wzbogacane są m.in. o interaktywne zadania i testy, studia przypadków i pytania problemowe, umożliwiające realizację wirtualnych zajęć m.in. przez forum dyskusyjne. Udział studentów w wirtualnych zajęciach jest oceniany, a ich aktywność stanowi element oceny końcowej z przedmiotu — mówi Marcin Dąbrowski, dyrektor Centrum Rozwoju Edukacji Niestacjonarnej SGH.

W SWPS on-line jest prowadzona np. nauka pisania w językach obcych na wydziałach filologicznych. Przez internet studenci zaliczają zajęcia z ochrony własności intelektualnej i technologii informacyjnych. W tym roku wprowadzany jest też przedmiot dotyczący umiejętności akademickich.

— Zawiera m.in. naukę czytania ze zrozumieniem, naukę pisania różnych form prac studenckich. Pokazuje jak korzystać ze źródeł naukowych, jak przygotować się do prezentacji — wymienia Maria Pophristova, kierownik Centrum e-Learningu SWPS.

W SWPS przez internet prowadzi się również wykłady, które w formie tradycyjnej nie cieszyły się zbytnim zainteresowaniem studentów.

— W ten sposób oszczędzamy na kosztach wynajmu sali, a studenci są zmuszeni do aktywności, bo sami, on-line, zdobywają wiedzę. Wzrosła również zdawalność egzaminów z tych zajęć — opowiada Maria Pophristova.

Jakość i cena

Rośnie też zainteresowanie szkoleniami e-learningowymi.

— Co trzecia firma pyta o rozwiązania e-learningowe. W większości to pytania zmierzające do zebrania informacji o możliwościach, korzyściach, najlepszych praktykach implementacji czy poziomie kosztów. Są firmy, które dysponują własną platformą i poszukują merytorycznego wsparcia przy projektowaniu szkoleń. Są takie, które mają gotowe programy szkoleniowe i potrzebują zaplecza technicznego platformy, a inne chciałyby otrzymać komplet — opowiada Sylwia Sędrowicz, menedżer ds. szkoleń i HR w Job Trainings (Grupa Job). Dodaje, że coraz popularniejsze stają się szkolenia z elementami e-learningu w postaci zadań poszkoleniowych, testów do pomiaru wiedzy, ankiet potrzeb i satysfakcji.

W formie e-learningu najlepiej sprawdzają się szkolenia, które nie wymagają interakcji w czasie rzeczywistym, czyli szkolenia specjalistyczne, szkolenia BHP, jakościowe, produktowe i szkolenia dla nowych pracowników, którzy muszą opanować np. procedury i regulaminy.

Zdaniem Marii Pophristovej, oferta e-learningowa na polskim rynku szkoleniowym jest coraz większa, ale gorzej z jakością.

— Mam na myśli tanie szkolenia, które nie zawierają żadnych wartościowych treści. Więcej informacji można znaleźć korzystając z przeglądarki Google. Mało warte są również szkolenia on-line nie wymagają żadnych (oprócz przeczytania treści) aktywności od uczących się — przestrzega.