Eksperci dobrze oceniają resort

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2006-11-13 00:00

Resort rozwoju, powołany aby zwiększać wykorzystywanie środków unijnych, ma za sobą pierwszy rok działalności. Czy spełnił zadanie?

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR) obchodzi swoje pierwsze urodziny. Kiedy odchodziła poprzednia ekipa rządowa, wykorzystywanie funduszy unijnych przez Polskę było bardzo nikłe. Aby nie stracić miliardów euro, powołano osobny resort, którego jedynym zadaniem miało być nadzorowanie wdrażania środków z UE. Chociaż procedury wciąż wymagają usprawnienia, to rezultaty działalności ministerstwa są dostrzegalne. I nie jest to tylko ocena samego resortu. Opinię tę podziela także większość specjalistów.

Rok napraw

W październiku 2005 r. z unijnych funduszy do polskich beneficjentów trafiło 1,45 mld zł, co odpowiadało wykorzystaniu jedynie 4,3 proc. środków na lata 2004-06. Wynik ten budził obawy, czy nie będziemy musieli zwrócić do Komisji Europejskiej miliardów euro. Dziś sytuacja wydaje się lepsza. Wysokość płatności wynosi 7,6 mld zł (23 proc. alokacji). Nie jest to powód do euforii, ponieważ Polska wciąż znajduje się poniżej średniej w wykorzystywaniu funduszy unijnych, jednak niebezpieczeństwo utraty środków oddaliło się.

— Od czasu, kiedy powstało MRR, znacznie wzrosło tempo absorpcji. Spodziewamy się, że do końca roku płatność wzrośnie do 30 proc. Jest to zasługą realizowanego programu naprawczego — twierdzi Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego.

Główne osiągnięcia resortu skupiają się wokół rozwiązań legislacyjnych. Znowelizowane zostały ustawy: o Narodowym Planie Rozwoju (znosi obowiązek regulowania dokumentów programowych przez akty prawne w randze rozporządzenia) oraz Prawo zamówień publicznych (ułatwia przeprowadzanie przetargów). MRR zmieniło też 24 rozporządzenia. Uprościło procedury kontroli i realizacji projektów oraz dokonało realokacji na łączną kwotę 404 mln EUR.

Do osiągnięć resortu należy zaliczyć także przygotowanie Narodowej Strategii Spójności 2007-13 (NSS), określającej wykorzystanie przez Polskę ponad 67 mld EUR w nowym okresie programowania.

Superinstytucja

Działalność MRR jest pozytywnie oceniana nie tylko w rządzie. Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej, uważa, że miniony rok był dobry dla resortu.

— Za sukces należy uznać uproszczenie procedur. Do pozytywów zaliczyłbym też szerokie konsultacje społeczne dotyczące instrumentów wykorzystania środków unijnych w latach 2007-13. Popieramy zaproponowaną przez MRR decentralizację przyznawania dotacji — mówi Andrzej Arendarski.

— Powołanie MRR było dobrym pomysłem. Polska, jako nowe państwo członkowskie, potrzebuje superinstytucji w procesie zarządzania funduszami strukturalnymi. Warto, by MRR miało takie kompetencje, które pozwolą mu skuteczniej dyscyplinować inne resorty, wpływać na harmonogramy płatności i kontrolować płynność realizacji zobowiązań — uważa Magdalena Burnat-Mikosz, partner firmy doradczej Accreo.

Okiem eksperta

Traktować jak inwestorów

Nowemu ministerstwu należą się słowa uznania za konsekwentne upraszczanie procedur obowiązujących przy ubieganiu się i rozliczaniu dotacji unijnych, czego efekty już widać. Trzeba też powiedzieć, że to ministerstwo jako jedyne traktuje przedsiębiorców jak profesjonalnych inwestorów. Podobnie na wysoką ocenę zasługują wykonane przez resort prace przy zagospodarowaniu środków z nowej perspektywy finansowej. Znalazły się tam pieniądze na wszystkie potrzeby, które mogą być finansowane ze środków unijnych.

Piotr Stefaniak

prezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości

Okiem eksperta

Słuchać beneficjentów

MRR wprowadza dwa pozytywne czynniki: ujawnia mechanizmy ekonomiczno-finansowe, które są istotne w funkcjonowaniu funduszy strukturalnych w Polsce oraz w edukacji społeczeństwa, próbuje też usprawniać system wdrażania wsparcia. Musi jednak pamiętać, że zmiany systemowe trzeba wprowadzać w konsultacji z beneficjentami, którzy nie byli dotychczas traktowani po partnersku. A to oni mogą najwięcej powiedzieć o procesie wdrażania funduszy unijnych, gdyż od początku do końca go tworzą i wypełniają.

Przemysław Lach

niezależny ekspert Centrum A. Smitha