Eksperci podpowiadają

JF
opublikowano: 2011-10-17 00:00

Szymon Borawski-Reks, zarządzający Arka BZ WBK Akcji

Cel: rozproszyć ryzyko

Wkażdych czasach, niezależnie od koniunktury giełdowej i stażu inwestora, przed podjęciem decyzji dotyczącej wyboru konkretnego produktu powinien on przemyśleć swój cel inwestycyjny, horyzont czasowy oraz poziom akceptacji ryzyka. Jeśli nasze inwestowanie ma przynieść zyski, a nie być „drogą przez mękę”, to trzymanie się tych podstawowych zasad jest kluczowe. Kolejną regułą wartą zastosowania jest dywersyfikacja, czyli zróżnicowanie naszej inwestycji poprzez różne klasy aktywów czy regiony geograficzne. Choć fundusze inwestycyjne zgodnie z ustawą korzystają z dywersyfikacji poprzez limity inwestycyjne (np. fundusz otwarty może zainwestować w jedną spółkę do 10 proc. aktywów), to jednak takie rozproszenie ryzyka inwestycyjnego ogranicza je tylko do pewnego stopnia. Mądra dywersyfikacja zakłada podział aktywów pomiędzy różne instrumenty, takie jak akcje, obligacje, surowce czy nieruchomości. Proporcje pomiędzy nimi powinniśmy ustalić właśnie na podstawie wspomnianych podstawowych zasad inwestycyjnych. Przykładowy portfel inwestycyjny dla osoby, która będzie chciała wypłacić pieniądze za trzy lata, to np.: 30 proc. akcje, 60 proc. obligacje i 10 proc. nieruchomości, a dla osoby, która chce odkładać na studia dziecka przez następne 10 lat, to mogą być w większości akcje, np. 80 proc. akcje i 20 proc. obligacje.

Biorąc pod uwagę ten specyficzny czas sporej niepewności, w którym się znaleźliśmy, wysoką zmienność na giełdzie i wysoką awersję do ryzyka, a jednocześnie dużą przecenę na rynku akcji, która w dłuższym horyzoncie czasowym z dużym prawdopodobieństwem przełoży się na zwyżki, zalecamy klientom rozłożenie naszych pieniędzy na raty i systematyczne ich inwestowanie. Zasada ta ma szansę bardzo dobrze się sprawdzić zwłaszcza w przypadku funduszy akcyjnych. Dzięki takiemu podejściu, nawet jeśli wyceny funduszy spadną, wpłacając kolejne raty, będziemy nabywać kolejne transze jednostek uczestnictwa coraz „taniej”. W efekcie uśrednimy cenę zakupu i ograniczymy ryzyko kupna jednostek funduszy inwestycyjnych po zbyt wysokiej cenie.

Dla osób, które dostrzegają okazyjne niskie ceny akcji, ale mimo wszystko obawiają się inwestowania na tym rynku, w wielu TFI istnieją interesujące produkty, które łączą inwestycje w produkt bezpieczny i agresywny — klient inwestuje swoje środki w produkt bezpieczny, np. fundusz ochrony kapitału, z którego środki są systematycznie inwestowane w wybrany fundusz akcji. Takie rozwiązanie wydaje się optymalne dla wielu inwestorów na te niepewne czasy.

Michał Szymański, partner zarządzający Money Makers

Najlepiej oszczędzać systematycznie

Warto dobrać dwa, trzy fundusze z różnych TFI, co zwiększy odporność naszego portfela na zmiany kadrowe czy pomyłki poszczególnych zarządzających. Należy inwestować w fundusze, których politykę inwestycyjną rozumiemy. Jeśli nie mamy dużego doświadczenia, to poprośmy o wieloletnie dane historyczne, aby unaocznić sobie, co oznacza ryzyko inwestycyjne danego funduszu w różnych warunkach.

W przypadku funduszy zagranicznych należy sprawdzić, jak wygląda kwestia rozliczenia podatków, szczególnie jeśli nie mamy osobistego księgowego. Większość funduszy zagranicznych pozostawia wyliczenie wysokości i rozliczenie podatków samemu inwestorowi. Zawsze warto sprawdzać koszty od nas pobierane, szczególnie w przypadku inwestycji długoterminowej. Dodatkowe 2 proc. kosztów rocznie oznacza, że po 20 latach będziemy mieli o około 30 proc. niższe środki. W przypadku nabywania funduszy przez pośredników czy doradców należy poznać dodatkowe koszty proponowanych struktur.

Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI

Kupuj na raty

Każdy inwestor, lokując środki w fundusze, chciałby osiągnąć zysk wyższy niż na standardowej lokacie bankowej. Oczekiwane zyski łączą się jednak z ryzykiem — im wyższe podejmujemy ryzyko, tym (przynajmniej teoretycznie) mamy szansę na wyższe zyski w dłuższym okresie. Inwestorzy znacząco się różnią od siebie apetytem na ryzyko — dla jednego inwestora fundusz akcji może być akceptowalny, ale dla innego — nawet zrównoważony może się okazać zbyt ryzykowny. Zatem podstawowym pytaniem, które powinniśmy sobie postawić przed inwestycją w fundusze, jest — jakim jestem inwestorem i czego tak naprawdę oczekuję od tej mojej inwestycji?

Większość osób lokuje środki w funduszach jednorazowo wpłacając większą kwotę. Jednak lepszą metodą, szczególnie w takich okolicznościach jak obecnie, jest inwestowanie w kilku transzach, np. w odstępach kwartalnych. Dzięki takiemu postępowaniu minimalizujemy ryzyko, że zainwestujemy w fundusz na lokalnym szczycie koniunktury. Środki w funduszu powinniśmy później trzymać aż do apogeum hossy.

Jakie fundusze wybierać? Przy długoterminowym horyzoncie — z mniejszym lub większym udziałem akcji (w zależności od apetytu na ryzyko). Inwestujące raczej w Polsce lub ewentualnie na rynkach wschodzących, ponieważ to one mają większy potencjał do wzrostu. Unikać funduszy, z których wyjście jest bardzo utrudnione lub wiąże się z wysokimi kosztami.