Peter Berezin, główny strateg globalny w BCA Research przypomina, że poza spowodowaną przez COVID-19, każdą z poprzednich recesji amerykańskiej gospodarki poprzedzał szok naftowy. Rekord ceny ropy Brent padł w 2008 roku, kiedy w lipcu kurs doszedł do 147,50 USD.
- Obecne otoczenie makroekonomiczne to toksyczna mieszanka wielu tych samych słabości, które nękały gospodarkę światową przed poprzednimi recesjami: rosnące ceny ropy, nie do utrzymania boom inwestycji kapitałowych w sektorze technologicznym, zawyżone wyceny akcji, nadmiernie wysokie ceny nieruchomości oraz narastające napięcia w sektorze prywatnego kredytu i innych częściach systemu finansowego – wskazał Berezin.
Ropa Brent, która jest globalnym benchmarkiem, drożeje w poniedziałek o 3,2 proc. do 108,64 USD. Kurs amerykańskiej ropy WTI rośnie o 3,2 proc. do 102,78 USD. Oba gatunki drożeją o ok. 50 proc. w marcu, najmocniej co najmniej od lat 70. XX wieku. Citigroup ostrzegł, że dalszy brak dostaw surowca z regionu Zatoki Perskiej, spowodowany przez blokadę przez Iran kluczowej dla eksportu Cieśniny Ormuz, może spowodować wzrost kursu baryłko do nawet 150 USD.
- Wysokie ceny benzyny mogą z pewnością być recesyjne w perspektywie krótkoterminowej – powiedział Gary Cohn, były doradca ekonomiczny prezydenta Donalda Trumpa i bankier Goldman Sachs.
Zwrócił uwagę, że dla konsumenta nie ma nic „bardziej bezpośredniego” niż stanie przy dystrybutorze paliwa i obserwowanie o ile więcej będzie musiał za nie zapłacić. Cohn podkreślił, że konsumenci doskonale zdają sobie sprawę z malejącego dochodu rozporządzalnego. Zaczęły pokazywać to już dane. Wstępny odczyt wskaźnika Uniwersytetu Michigan pokazał, że nastroje amerykańskich konsumentów są najgorsze w tym roku. Dane ujawniają, że optymizm widoczny w wywiadach przeprowadzonych z konsumentami przed rozpoczęciem wojny z Iranem całkowicie znikł w tych, które przeprowadzono po rozpoczęciu konfliktu.
