Ekspert o podkarpackim rynku pracy w 2021 roku

PAP, Wojciech Huk
opublikowano: 2021-12-25 13:22

Nieprzewidywalny, ale jednak na plus – tak ocenił mijający rok na podkarpackim rynku pracy dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Rzeszowie Tomasz Czop. Dodał, że wystąpiły nowe zjawiska i procesy, a pandemia wypłynęła na zwiększony stan zatrudnienia.

Adobe Stock

Jak wynika z danych WUP, listopadowa stopa bezrobocia na Podkarpaciu wynosi 8,1 proc. i w porównaniu do listopada ub.r. spadła o 0,8 proc. Natomiast liczba zarejestrowanych osób bezrobotnych w regionie na 30 listopada 2021 r. wynosiła 76,7 tys. osób, co stanowi 5,95 proc. mieszkańców województwa w wieku produkcyjnym. Jest to o 8,9 tys. osób bezrobotnych mniej niż w analogicznym okresie 2020 roku.

Jak podkreślił Czop, oznacza to, że mijający rok na podkarpackim rynku pracy był ,,nieprzewidywalny’’, ale w sumie ocenił go na ,,plus”.

Dodał, że problemem na tamtejszym rynku wciąż jest zdobycie trwałego zatrudnienia w niektórych zawodach związanych z przemysłem, m.in. chodzi o operatorów maszyn i urządzeń.

– Przeszkodą w zdobyciu pracy na dłużej są często nieaktualne kwalifikacje zawodowe, dotyczące zarówno grupy osób tzw. biernych zawodowo, jak i pracowników pozostających bez stałego zatrudnienia – podał dyrektor rzeszowskiego WUP.

Zwrócił uwagę, że o tym, jak zaskakujący biorąc pod uwagę m.in. pandemię był mijający rok, świadczy również więcej ofert pracy i mniej zwolnień grupowych. Do końca listopada br. pracodawcy zgłosili do podkarpackich powiatowych urzędów pracy 47,6 tys. ofert pracy. W analogicznym okresie ub.r. było to 34,8 tys. ofert. Odnotowano zatem wzrost o 12,8 tys. ofert pracy.

W regionie w br. zanotowano również mniej zwolnień grupowych niż w roku poprzednim. W bieżącym roku (dane na koniec listopada) przedsiębiorcy zgłosili chęć zwolnienia 668 osób w ramach zwolnień grupowych, czyli najmniej od 2018 r. Natomiast liczba faktycznie zrealizowanych wypowiedzeń wyniosła 345, co oznacza, że około połowy zapowiadanych zwolnień nie zostało przeprowadzonych.

– Taka sytuacja wydaje się być wynikiem dobrej koniunktury gospodarczej zarówno w regionie, jak i w skali kraju. Nie bez znaczenia jest również wsparcie dla przedsiębiorców uruchomione wiosną ubiegłego roku w postaci Tarczy Antykryzysowej – uważa Czop.

W jego ocenie rosnąca liczba nowych ofert miejsc pracy, obniżająca się stopa bezrobocia oraz malejąca skala zapowiedzi, jak i rzeczywistych zwolnień grupowych, pozwalają z nadzieją patrzeć na przyszłość podkarpackiego rynku pracy.

Mówiąc o przyszłym roku, Czop zaznaczył, że niewielki, sezonowy wzrost liczby osób bezrobotnych zarejestrowany zostanie zapewne po Nowym Roku.

– Proces ten prawdopodobnie potrwa do kwietnia 2022 r., dlatego że okres zimy znacznie ogranicza popyt na prace sezonowe, a interwencja państwa +rozkręca się+ z początkiem roku. Ruszają wówczas pełną parą tzw. subsydiowane formy zatrudnienia, których kulminacja rozkłada się do końca roku. Od maja 2022 roku możemy się spodziewać kolejnych spadków bezrobocia – przewiduje szef rzeszowskiego WUP.

W ocenie Czopa, w 2022 r. problemem będzie też m.in. trwałe zatrudnienie na pełen etat oraz ograniczenie zjawiska pracy „na czarno”.

– Zapewne wysoki będzie też poziom zatrudnienia obcokrajowców, również o niskich kwalifikacjach zawodowych – dodał.

Wśród działań, jakie zamierza podjąć WUP w przyszłym roku, Czop wymienił m.in. wspieranie osób w zakładaniu własnych firm.

W aktywizacji osób bezrobotnych pomagać będą środki Funduszu Pracy, których w przyszłym roku w regionie będzie więcej. Samorządy powiatowe na Podkarpaciu otrzymaj od Ministra Rodziny i Polityki Społecznej, za pośrednictwem Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Rzeszowie, ponad 318,3 mln zł, tj. więcej o 71 proc. niż w bieżącym roku - wskazał dyrektor. (PAP)