Ekspert: w skali 2007 roku ceny mieszkań będą rosły 15-20 proc.

(Marek Druś)
opublikowano: 2006-10-17 16:26

Zdaniem doradcy rynku nieruchomości Tomasza Błeszyńskiego, ceny mieszkań w skali 2007 roku będą rosły od 15 do 20 proc. Przypomniał, że obecnie odnotowuje się nawet 40-proc. wzrost cen mieszkań w skali roku.

Zdaniem doradcy rynku nieruchomości Tomasza Błeszyńskiego, ceny mieszkań w skali 2007 roku będą rosły od 15 do 20 proc. Przypomniał, że obecnie odnotowuje się nawet 40-proc. wzrost cen mieszkań w skali roku.

Według Błeszyńskiego, ceny mieszkań są "sztucznie" kształtowane przez deweloperów. "Brak planów zagospodarowania przestrzennego pod inwestycje, pozwoleń na budowę, niedoskonałe prawo lokalne" - to według niego główne przyczyny wzrostu cen mieszkań.

Dodał, że często producenci materiałów budowlanych wykorzystują hossę na rynku mieszkaniowym i windują ceny. Jak zaznaczył, firmom wykonawczym brakuje fachowców, ponieważ Polacy wolą za godziwe pieniądze pracować na budowach w Wielkiej Brytanii czy Irlandii.

Maciej Dymkowski z portalu mieszkaniowego tabelaofert.pl uważa, że "ceny mieszkań w Polsce idą w stronę wyrównania z tymi, jakie obowiązują w Unii".

Według danych portalu, ceny mieszkań we wrześniu najbardziej rosły we Wrocławiu i Łodzi. We Wrocławiu cena metra kwadratowego mieszkania wzrosła o 13,2 proc. w stosunku do sierpnia br. i wyniosła średnio 6 tys. 211 zł. W Łodzi odnotowano wzrost o 10,3 proc. - średnia cena m kw. we wrześniu wyniosła 3 tys. 814 zł.

"Trójmiasto i Warszawa zanotowały skok cen na poziomie 5,5 proc. Planując zakup mieszkania nad morzem, należy liczyć się ze średnim wydatkiem rzędu 4 tys. 800 zł za m kw., natomiast w stolicy będziemy musieli zapłacić za m kw. średnio 6 tys. 561 zł" - informował Dymkowski na początku października.

Wśród najdroższych dzielnic w Warszawie wymienił Śródmieście, Mokotów, Saską Kępę, Wolę, Wilanów, Ursynów oraz Żoliborz. Metr mieszkania w tych dzielnicach kosztuje odpowiednio: 12 tys. 501 zł, 8 tys. 351 zł, 7 tys. 946 zł, 7 tys. 192 zł, 6 tys. 647 zł, 6 tys. 605 zł, 6 tys. 235 zł.

Według Błeszyńskiego, Polacy coraz częściej decydują się na zakup mieszkań za granicą. Większość z nich wybiera Hiszpanię, gdzie ceny mieszkań są porównywalne do cen w Warszawie. Poza tym Hiszpania jest atrakcyjna ze względów klimatycznych.

Wyjaśnił, że do tego kraju masowo przeprowadzają się też Brytyjczycy, Niemcy, Holendrzy oraz Skandynawowie, by tam założyć firmę albo mieszkać po przejściu na emeryturę. Dużym zainteresowaniem wśród zamożniejszych Polaków cieszy się również Portugalia, Francja oraz Bałkany. "Są to rynki dopiero odkrywane" - dodał.

Od 2003 roku na zakup nieruchomości za granicą nie jest potrzebna zgoda żadnego krajowego urzędu, a po wejściu do UE procedury stały się jeszcze prostsze. "Dla Polaków, którzy kupują domy za granicą, taka nieruchomość, to przede wszystkim korzystna inwestycja, którą można przeznaczyć na sprzedaż lub wynajem" - uważa Błeszyński. Dodaje, że "inwestycja, uwzględniając koszt kredytu, zwraca się nawet po pięciu latach".

(PAP)