Czytasz dzięki

Ekspertów dziwi ruch KE w sprawie LG Chemu

opublikowano: 12-08-2020, 22:00

Po raz pierwszy Bruksela zbada, czy grant wypłacony przez polski rząd inwestorowi nie narusza unijnych zasad. To zły prognostyk — uważają obserwatorzy rynku

Komisja Europejska wszczęła szczegółowe postępowanie wyjaśniające, czy wsparcie publiczne w wysokości 95 mln EUR, udzielone przez polskie władze LG Chemowi na rozbudowę zakładu produkującego baterie do aut elektrycznych w Biskupicach Podgórnych pod Wrocławiem, jest zgodne z przepisami UE. Jeszcze nigdy polski rząd nie musiał się tłumaczyć z pomocy dla firm.

Fabryka baterii do samochodów elektrycznych LG Chemu w Biskupicach
Podgórnych to największy w Europie zakład tego typu. Komisja Europejska ma
wątpliwości, czy 95 mln EUR wsparcia, udzielonego przez polskie władze na
rozbudowę zakładu, jest zgodne z europejskimi wytycznymi dotyczącymi pomocy
regionalnej, i wszczęła postępowanie wyjaśniające.
Zobacz więcej

POD LUPĄ:

Fabryka baterii do samochodów elektrycznych LG Chemu w Biskupicach Podgórnych to największy w Europie zakład tego typu. Komisja Europejska ma wątpliwości, czy 95 mln EUR wsparcia, udzielonego przez polskie władze na rozbudowę zakładu, jest zgodne z europejskimi wytycznymi dotyczącymi pomocy regionalnej, i wszczęła postępowanie wyjaśniające. Fot. Sławek Przerwa

— Unijne zasady pomocy państwa umożliwiają państwom członkowskim pobudzanie wzrostu gospodarczego w europejskich regionach znajdujących się w niekorzystnym położeniu. Musimy jednak się upewnić, że wsparcie publiczne jest rzeczywiście potrzebne do przyciągnięcia inwestycji prywatnych do danego regionu i zapobiec sytuacji, w której beneficjent pomocy zyskuje nieuczciwą przewagę nad konkurentami, na koszt podatników. Gruntownie zbadamy, czy wsparcie ze strony polskich władz było konieczne, aby nakłonić LG Chem do decyzji o rozbudowie zakładu produkującego baterie w Polsce oraz czy wsparcie to ogranicza się do niezbędnego minimum i nie zakłóca konkurencji ani nie wpływa niekorzystnie na spójność w UE — mówi cytowana w komunikacie Margrethe Vestager, unijna komisarz odpowiedzialna za politykę konkurencji.

Wątpliwości Komisji

KE ma wątpliwości, czy środek wywołuje efekt zachęty, czyli czy na decyzji o zwiększeniu mocy produkcyjnych w Polsce zaważyło wsparcie, czy zostałaby ona zrealizowana i bez niego. Kolejna sprawa to wkład wsparcia publicznego w rozwój regionalny oraz jego odpowiedniość i proporcjonalność.

„Na obecnym etapie Komisja nie może wykluczyć, że wsparcie publiczne przekracza maksymalną dopuszczalną intensywność pomocy dla projektu” — czytamy w komunikacie.

Wszczęcie szczegółowego postępowania daje stronie polskiej i zainteresowanym stronom trzecim możliwość przedstawienia uwag na temat wspomnianego środka pomocy.

— Formalna procedura dochodzeniowa, która została rozpoczęta, ma za zadanie upublicznienie decyzji KE dotyczącej pakietupomocowego dla LG Chemu w celu skonsultowania stanowiska ze wszystkimi zainteresowanymi stronami i konkurentami. Nasze stanowisko dotyczące decyzji KE o podjęciu postępowania wyjaśniającego przedstawimy po otrzymaniu i zapoznaniu się z oficjalną decyzją ze strony Komisji. Należy jednak podkreślić, że zgodnie z obowiązującą procedurą firmie LG Chem do czasu notyfikacji pomocy publicznej przez Komisję Europejską nie zostały wypłacone żadne środki — zaznacza biuro prasowe MR.

Wysoki grant

Fabryka baterii do samochodów elektrycznych LG Chemu to największy w Europie tego typu zakład. Pierwszy etap inwestycji rozpoczął się w 2016 r. Otrzymał wówczas pomoc publiczną, którą KE zatwierdziła w 2019 r. Pomoc sięgnęła 36 mln EUR, a składał się na nią grant (25 mln zł) i zwolnienia podatkowe. W 2017 r. koncern zdecydował się na rozbudowę kosztem ponad 1 mld EUR. Polski rząd zaoferował spółce najwyższy w historii działającego od 2007 r. programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki grant — 242,6 mln zł oraz zwolnienia podatkowe w ramach specjalnej strefy ekonomicznej (tarnobrzeskiej).

Informację o pomocy publicznej złożył w KE w ubiegłym roku. W 2018 r. LG Chem ujawnił, że szuka w Polsce miejsca pod drugą fabrykę baterii do samochodów elektrycznych. Z informacji „PB” wynikało, że Koreańczycy oczekiwali m.in. 70 mln EUR grantu.

Będzie trudniej

Eksperci nie kryją zdziwienia.

— Jestem bardzo zaskoczony. Nie słyszałem o przypadku, żeby w naszym regionie KE wykazała się aż taką podejrzliwością i wytoczyła aż tak potężne armaty przeciwko rządowej decyzji o dofinansowaniu inwestycji. Trudno na tym etapie dopatrywać się przyczyn tego postępowania, ale nie można wykluczyć lobbingu konkurencji — albo konkurencji firmy, albo konkurencji Polski jako miejsca do inwestowania. Nie można też wykluczyć, że jest to jakieś odbicie nie najlepszych relacji z KE — komentuje Sławomir Majman, były prezes PAIZ (obecnie Polska Agencja Inwestycji i Handlu), obecnie prezes Targów Warszawskich.

Postępowanie może być złym sygnałem.

— Ponieważ część dofinansowana projektu przekracza 100 mln EUR, projekt pomocy nie mógł iść w procedurze uproszczonej jak większość pomocy inwestycyjnejw Polsce, tylko wymagał indywidualnej notyfikacji do Komisji Europejskiej. To długa i skomplikowana procedura — uważa Marek Sienkiewicz z Deloitte.

Dodaje, że jednym z kluczowych elementów, które w przypadku notyfikacji trzeba udowodnić przed Komisją, to niezbędność pomocy i jej proporcjonalność (czyli czy wielkość nie jest za duża). Niezbędność jest udowadniana w dwojaki sposób — albo wskazaniem alternatywnej, bardziej opłacalnej bez pomocy lokalizacji, albo przez wskazanie, że bez pomocy projekt jest nieopłacalny w ogóle. Nie wiadomo, który scenariusz wybrał inwestor w aplikacji, ale z informacji KE wynika, że Komisja wszczęła formalne dochodzenie.

Marek Sienkiewicz dodaje, że nie jest to przypadek odosobniony, ale generalnie jest złym prognostykiem co do tego, jak zakończy się postępowanie notyfikacyjne. Przypomina, że w przypadku pierwszej decyzji KE postępowanie dla LG Chemu zakończyło się pozytywnie na badaniu wstępnym, czyli teraz będzie trudniej. Co ciekawe, na obecnym etapie teoretycznie również konkurencja będzie się mogła wypowiedzieć (zainteresowana strona to jednak dosyć płynne pojęcie) i to może być problem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane