Tematyczne stacje zgarną w tym roku 800 mln zł na czysto
Niszowe kanały wyrastają jak grzyby po deszczu. Łącznie mają już większą widownię niż TVN i Polsat razem wzięte.
Kilkanaście lat temu, gdy po raz ostatni polska drużyna grała w Lidze Mistrzów, wszystko było prostsze. Piłka nożna, najlepsze seriale czy show zarezerwowane były dla naziemnych kanałów. Dziś kanały typu nSport rozpychają się łokciami, mając prawa do elitarnych rozgrywek UEFA. Idą masą, w tym roku jest ich już 15 razy więcej niż stacji naziemnych, emitują programy wysokiej jakości. Skutki? Według najnowszych prognoz, tort do podzielenia dla tradycyjnej telewizji jest coraz mniejszy. W tym roku już co piąta złotówka wydana przez reklamodawców w telewizji powędruje do kanałów kablowo-satelitarnych. Tym samym ten segment rynku szybko przestał być niszą, bo zgarnie w 2011 r. ok. 800 mln zł netto.
Zawsze w planach
— Wydatki na reklamę w kanałach tematycznych i w internecie są głównymi czynnikami wzrostu całego rynku reklamy — przekonuje Maria Wajda, dyrektor zarządzająca polskiego biura Atmedia.
— Stacje tematyczne osiągnęły masę krytyczną. Z widownią równą TVP 1 i TVN razem wziętych stanowią realną alternatywę dla stacji naziemnych w planowaniu kampanii — dodaje Wojciech Kowalczyk, dyrektor marketingu w tej samej firmie.
Atmedia ma się z czego cieszyć — to biuro reklamy sprzedające czas antenowy dla niemal 60 stacji i przy okazji jeden z głównych beneficjentów rozwoju rynku telewizyjnego w Polsce. Jeszcze w 2008 r. jedynie 5 proc. wszystkich budżetów telewizyjnych płynęło do kanałów tematycznych. Rok później było to 10 proc., w 2010 r. ok. 15 proc. Dziś już niemal każdy media plan uwzględnia stacje kablowo-satelitarne. I nic do gadania nie ma tu moda — po prostu dla wielu mniejszych marek tak wychodzi taniej.
— Arytmetyka jest prosta: ramówka dużych stacji jest w dużym stopniu do siebie podobna. Unikalnych treści widzowie szukają w mniejszych stacjach i tam też często plasuje się budżety, gdy chce się dotrzeć do wybranych grup— przyznaje Jakub Bierzyński, prezes Omnicom Media Group w Polsce.
Dziecięca ofensywa
Ofensywa i walka cenowa sieci kablowych oraz platform satelitarnych spowodowała, że docierają one z ofertą do 70 procent Polaków. Jedną z najszybciej rozwijających się nisz w ostatnich latach były kanały dziecięce. Efekt? Tylko w ofercie Cyfrowego Polsatu jest 9 kanałów dla najmłodszych. I żaden z nich nie cierpi na brak widzów.
Patrząc na tegoroczne debiuty w kanałach tematycznych, widać, że z jednej strony eksplorowane są najgłębsze segmenty rynku reklamowego, np. kobiety 16-49, tzw. zakupowe decydentki. Z drugiej strony zagospodarowywane są coraz węższe grupy (mężczyźni, młodzież) i głębsze nisze (poszczególne gatunki muzyczne — disco, alternatywa; polskie filmy i seriale). Zdaniem specjalistów z branży, najbliższe miesiące to rozwój m.in. oferty serialowo-filmowej, z uwagi na coraz większą dostępność kontentu.
Karol Jedliński
[email protected] % 22-333-99-21