PAP: Współpraca handlowa z Ukrainą przynosi korzyści polskim firmom, dowodzi tego ponad 30-procentowy wzrost eksportu polskich towarów - uważa Radca Handlowy Ambasady Polskiej w Kijowie, Anna Skowrońska-Łuczyńska.
"W 2003 roku obroty handlu zagranicznego z Ukrainą wyniosły 1,555 mld dolarów i były o 52 mln dolarów większe niż z Rosją" - powiedziała we wtorek Skowrońska-Łuczyńska podczas II Międzynarodowej Konferencji Expo-Wschód, zorganizowanej w Szkole Głównej Handlowej.
Radca wyjaśniła, że wzrost eksportu jest bardzo korzystny, ale bardziej perspektywiczne jest inwestowanie w ukraińską gospodarkę. Polskie firmy zaczynają już inwestować na tamtejszym rynku. W 2003 roku ich inwestycje w ukraińską gospodarkę wyniosły 150 mln dolarów.
Na ukraiński rynek weszły już np. tak znane spółki jak Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych, firma Groclin produkująca siedzenia samochodowe, firma meblowa Forte i Nowy Styl oraz firmy odzieżowe - Reserved i Atlantic. Obecni są także producenci płytek ceramicznych i armatury.
"Największą barierą dla handlu jest zmienność przepisów. Tam te przepisy zmieniają się w sposób nieprzewidywalny, nie konsultowany z biznesem i zmieniają się na niekorzyść. Jest to często motywowane chęcią ochrony swojego rynku" - podkreśliła Skowrońska-Łuczyńska.
Jako przykład podała eksport nawozów sztucznych oraz niektórych metali nieżelaznych. Ukraiński rząd zarządził ponowną rejestrację eksporterów, w tym czasie eksport był wstrzymany. Nikt się nie liczył, z tym że zawarte były kontrakty czy dokonane przedpłaty.
Skowrońska-Łuczyńska zwróciła uwagę, że niestabilność prawa i bardzo słabe jego przestrzeganie - to duży problem.
"Powoduje to nieuczciwą konkurencję, ale władze Ukrainy zdają sobie z tego sprawę. Problemem jest także system ulg stanowionych i faktycznie udzielanych. Jest on tak rozpowszechniony, że zakłóca to normalną konkurencję pomiędzy firmami" - powiedziała.
Według Skowrońskiej-Łuczyńskiej, najbardziej perspektywicznymi usługami jest budownictwo, ale nie usługi budowlane. Najlepszym rozwiązaniem było by produkowanie tych materiałów na miejscu. Na Ukrainie są doskonałe surowce takie jak kaoliny, gliny itp. Kilka firm budowlanych myśli już o zainwestowaniu na Ukrainie.
Drugim perspektywicznym kierunkiem, zdaniem Skowrońskiej-Łuczyńskiej, jest eksport maszyn i urządzeń i wszystkiego co jest potrzebne dla rolnictwa, ale już nie handel cebulą czy ziemniakami.
Jej zdaniem, Ukraina wkrótce sama stanie się dużym producentem żywności i lepiej jest uczestniczyć w rozwoju rynku żywnościowego, niż tego nie zauważać. "Jeżeli Polska nie będzie dostarczać maszyn dla rolnictwa i przetwórstwa to zrobią to Niemcy. Wieś ukraińska jest strasznie biedna i rynek jest bardzo chłonny, ale nie ma czym płacić" - dodała.
Radca podkreśliła, że oprócz niestabilności prawa nadal jest niestabilność polityczna. "Z jednej strony władze mówią o integracji ze strefą euro, a z drugiej podpisują umowę o wspólnej przestrzeni gospodarczej z krajami, którym do WTO daleko. Dopóki Ukraina nie zdecyduje się w którą stronę iść, to jest to niestabilność, która ogranicza inwestycje" - powiedziała.
awy/ mskr/ mgl/