Eksport nie będzie już rósł tak szybko

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-12-22 00:00

W przyszłym roku dynamika importu oraz eksportu zachowa podobne tempo. Nasz handel zagraniczny może rosnąć o 4-5 proc.

Dynamika importu i eksportu w przyszłym roku będą do siebie zbliżone i jednocześnie osiągną podobny poziom, jak w końcówce 2014 r. — prognozuje Akcenta, firma oferująca obsługę transakcji walutowych. Już w ciągu ostatnich miesięcy, jak pokazują dane GUS, obie wartości zbliżały się do siebie, żeby zrównać się w październiku na poziomie 4,8 proc. rok do roku.

W przyszłym roku eksport i import mogą rosnąć o 4-5 proc. Na nasz handel zagraniczny w nowym roku nadal będzie wpływać konflikt na Wschodzie i blokada wymiany handlowej przez Rosję.

— Spadek popytu wewnętrznego w Rosji wywołany między innymi rekordowo niską wartością rubla, spadającymi cenami ropy naftowej, a także oszczędnością konsumentów w czasach niepewności gospodarczej będzie się przekładał na zmniejszenie zapotrzebowania na towary importowane, także z Polski — mówi Monika Krzywda, analityk Akcenty.

To oznacza ryzyko nie tylko dla sektora spożywczego i przetwórczego, ale także kosmetycznego czy leków, dla których rosyjski rynek jest jednym z głównych kierunków eksportu. Akcenta zauważa także, że słabemu zapotrzebowaniu na polski eksport będzie towarzyszyć słabnące zainteresowanie polskimi towarami na Zachodzie. Europa Zachodnia zmaga się z przewlekłymi problemami gospodarczymi.

W Niemczech utrzymuje się niska inflacja, Wielkiej Brytanii daleko do dobrej kondycji, pod dużym znakiem zapytania stoi również sytuacja Włoch. Bardziej pozytywne są prognozy dla importu.

— Spadająca stopa bezrobocia w Polsce, deflacja, niskie stopy procentowe pobudzające akcję kredytową z perspektywą ich dalszej redukcji oraz taniejąca ropa naftowa wpłyną na wzrost zapotrzebowania na dobra importowane — mówi Monika Krzywda.