Eksport poprawi sytuację w budownictwie

Szczepan Gawłowski
opublikowano: 2001-02-14 00:00

Szczepan Gawłowski: Eksport poprawi sytuację w budownictwie

Od około roku spotykam się z opinią, wypowiadaną przez osoby zarządzające przedsiębiorstwami budowlanymi, że zmniejsza się liczba realizowanych przez nich inwestycji. Obserwatorzy i analitycy polskiego rynku budowlanego odważnie mówią nawet o dekoniunkturze. Jestem przekonany, że mamy do czynienia jedynie z przejściowym wahnięciem na polskim rynku budowlanym. Od czego zależy i jak długo będzie trwała dekoniunktura?

Odpowiedzią na to pytanie jest odnalezienie przyczyn tego, że większość Polaków nie kupuje mieszkań ani domów, a firmy niewiele inwestują. Jest to spowodowane, po pierwsze — zbyt dużymi obciążeniami podatkowymi i wysokimi kosztami pracy, czyli opłatami związanymi z zatrudnianiem pracowników, na przykład składką na ZUS. Po drugie — zbyt wysokimi kosztami pozyskiwania środków, czyli drogimi kredytami, będącymi efektem wysokich stóp procentowych NBP. Po trzecie — tym, że państwo nie prowadzi aktywnej polityki wspierania budownictwa mieszkaniowego, które jest kołem zamachowym całej gospodarki.

Poprawy sytuacji w budownictwie upatruję w zwiększeniu aktywności gospodarczej Polaków, która jest obecnie hamowana przez wysokie podatki. Przyczyną tego są duże koszty związane z zatrudnianiem pracowników. Zmniejszenie tych obciążeń jest kluczem do rozkręcenia koniunktury nie tylko w budownictwie, ale w całej gospodarce. Doskonale rozumie tę konieczność prezydent USA (najsprawniejszej gospodarki świata) George Bush, który, aby uniknąć prognozowanej dekoniunktury, obniżył podatki.

Polaków nie trzeba wspierać finansowo, by wykrzesać z nich wrodzoną gospodarność — nam wystarczy mniej zabierać. Pójdźmy przykładem najlepszych gospodarek, w których obniżenie podatków nie tylko nie spowodowało uszczuplenia wpływów budżetowych (większą grupę przedsiębiorców stać przecież na płacenie podatków), ale zwiększyło aktywność gospodarczą społeczeństwa. Taka decyzja na pewno poprawiłaby sytuację również w budownictwie.

Jestem optymistą, jeżeli chodzi o stopy procentowe NBP. Ostatnio coraz więcej się mówi o planowanym przez Radę Polityki Pieniężnej ich obniżeniu. Wysoki poziom stóp hamuje aktywność gospodarczą obywateli i firm. Za możliwością obniżenia przemawia spadająca inflacja. Dlatego spodziewam się w tym roku ich obniżki. Znajdzie to proste przełożenie na sytuację w budownictwie. Jest ono przecież — ze względu na wysokie koszty inwestycji — w większości finansowane z kredytów.

Niepokoi mnie natomiast ciągły brak programu wspierania budownictwa mieszkaniowego w Polsce. Było już kilka prób takiego wsparcia, na przykład ulgi budowlane lub kasy mieszkaniowe. Ulgi nic nie zmieniły w budownictwie, bo żeby nabyć do nich prawo, trzeba wcześniej sfinansować całą wartość inwestycji, na co większość Polaków nie może sobie pozwolić. Działalność kas spaliła na panewce ze względu na wycofanie się państwa z dofinansowania członków kas.

Szansę zwiększenia tempa wzrostu sprzedaży materiałów budowlanych na krajowym rynku widzę między innymi w eksporcie, głównie na Wschód. Od trzech lat za wschodnią granicą Polski rozwijamy sieć sprzedaży produkowanych przez nas wyrobów chemii budowlanej. Pozwoliło to na stały, bardzo szybki wzrost eksportu naszych klejów do glazury, systemów dociepleń, tynków itp. Chwilowa dekoniunktura w budownictwie powinna zakończyć się, gdy zostaną obniżone podatki, potanieją kredyty i rząd stworzy szeroki program finansowania budownictwa mieszkaniowego. Liczymy na to i już zwiększamy nasze moce produkcyjne.

Szczepan Gawłowski

jest prezesem spółki Kreisel