Eksport przerobowy przestał się opłacać...

Krzysztof Kluska
21-12-2000, 00:00

Eksport przerobowy przestał się opłacać...

...i dlatego odchodzi od niego większość giełdowych spółek odzieżowych

Notowane na GPW spółki odzieżowe odchodzą od prostego eksportu przerobowego. Powód — niska rentowność tego typu działalności. Jedynie Próchnik nie rezygnuje z eksportu przerobowego, twierdząc, że dzięki temu pełniej wykorzystuje moce.

Największe polskie firmy odzieżowe odchodzą od eksportu przerobowego. Zdaniem przedstawicieli większości giełdowych spółek tej branży, powodem są niskie kursy walut europejskich i konkurencja taniej siły roboczej z takich krajów jak Rumunia, Ukraina czy Serbia. Jedynie łódzki Próchnik zakłada, że w przyszłym roku podpisze duży kontrakt przerobowy ze „znaną firmą”.

Udział własny

Zarząd Vistuli, która obecnie około 20 proc. sprzedaży wykonuje na zlecenia zagranicznych partnerów (sprzedając tylko robociznę), chce zmniejszyć udział eksportu przerobowego w ogólnych przychodach spółki.

— Zamierzamy zaoferować naszym klientom szerszy asortyment usług, a nie tylko szycie. Chcielibyśmy brać udział w tworzeniu ich kolekcji i produkować je ze swoich materiałów. Dzięki temu nasz eksport będzie bardziej opłacalny — informuje Janusz Płocica, prezes Vistuli.

Podobnego zdania jest Cezary Przybysławski, prezes Bytomia, który twierdzi, że sprzedaż jedynie mocy przerobowych jest coraz mniej opłacalna.

— Czynnikami, które obniżają rentowność, są niskie kursy walut europejskich. Załodze płacimy w złotych, zyski otrzymujemy w euro lub markach, co czyni naszą produkcję nieopłacalną. Tylko na różnicach kursowych straciliśmy w tym roku ponad 5 mln zł. W przyszłym roku planujemy skoncentrowanie się na produkcji eksportowej, w której korzystać będziemy z naszych materiałów i dodatków, dzięki czemu zwiększymy zyski — informuje Cezary Przybysławski.

Eksportowe straty ponad 3 mln zł poniosła w tym roku także Wólczanka, która praktycznie 100 proc. swojej zagranicznej sprzedaży rozlicza w walutach europejskich.

Niektóre firmy nie rezygnują jednak z eksportu przerobowego.

Niektórzy próbują

— Obecnie staramy się podpisać kontrakt z dużym odbiorcą zagranicznym, dla którego będziemy jedynie szyli konfekcję. Zapewni to pełne wykorzystanie mocy produkcyjnych przy zwiększonej liczbie zmian pracujących w zakładzie — informuje Zbigniew Przesmycki, prezes Próchnika.

Również Zakład Odzieżowy Przeworsk, powołany do życia w ramach likwidacji szwalni Vistuli, zajmuje się jedynie produkcja przerobową dla włoskiej Textury.

— Kontrakt, który nie był opłacalny dla nas jako dużej firmy, przynosi spore korzyści małemu zakładowi — mówi Janusz Płocica.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kluska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Eksport przerobowy przestał się opłacać...