Eksporter domów dojrzał do sprzedaży

Prefabrykacja święci triumfy za granicą — Danwood na tym korzysta. Enterprise Investors zaciera ręce i sonduje rynek

Danwood, największy w Polsce producent domów gotowych, eksportuje 90 proc. produkcji i rośnie tak szybko, że Enterprise Investors (EI), który zainwestował w spółkę niespełna cztery lata temu, zaczyna przymiarki do sprzedaży. — Enterprise Investors chce przetestować rynek pod kątem zmiany właściciela. Sprzeda spółkę, gdy cena będzie satysfakcjonująca — mówi Jarosław Jurak, prezes Danwoodu.

Na nowych rynkach staramy się dostosować do preferencji klientów. Gdy po raz pierwszy pokazaliśmy się w Wielkiej Brytanii, klienci wyrażali duże zainteresowani naszymi domami, ale wybierali projekty stylistycznie wrośnięte w rodzimą kulturę. Próbujemy zaoferować im domy zanadto nieodbiegające od tego wzorca, ale świeższe stylistycznie i z wzornictwem kontynentalnym — mówi Jarosław Jurak, prezes Danwoodu.Jurak, prezes Danwoodu
Zobacz więcej

TŁUMACZENIE DOMÓW:

Na nowych rynkach staramy się dostosować do preferencji klientów. Gdy po raz pierwszy pokazaliśmy się w Wielkiej Brytanii, klienci wyrażali duże zainteresowani naszymi domami, ale wybierali projekty stylistycznie wrośnięte w rodzimą kulturę. Próbujemy zaoferować im domy zanadto nieodbiegające od tego wzorca, ale świeższe stylistycznie i z wzornictwem kontynentalnym — mówi Jarosław Jurak, prezes Danwoodu.Jurak, prezes Danwoodu Marek Wiśniewski

Zagranica na gotowe

Danwood produkuje w fabryce całe elementy konstrukcyjne domów drewnianych, na plac budowy wjeżdżają gotowe ściany z wbudowanymi drzwiami, oknami czy elementami instalacji elektrycznej. Klient wprowadza się do domu po 2-3 miesiącach od rozpoczęcia budowy. Głównym rynkiem zbytu dla firmy są Niemcy — trafi tam 1 tys. z 1,2 tys. domów, które Danwood chce zbudować w tym roku. Prefabrykacja to już 20 proc. rynku budowy domów u naszych zachodnich sąsiadów.

W Polsce wciąż dominuje technologia tradycyjna — w ten sposób buduje się u nas grubo ponad 95 proc. domów. Ukierunkowanie na eksport ma ogromny wpływ na jakość produkcji Danwoodu — surowce sprowadza firma zza granicy, ponieważ w Polsce nie znalazła m.in. drewna o odpowiednich parametrach.

Od 1,5 roku polski eksporter rozwija też sieć sprzedaży w Wielkiej Brytanii, a w tym roku rozpoczął ekspansję w Austrii. Pod czujnym okiem funduszu Danwood mocno rozwinął część usługową. Buduje domy pod klucz, ma własnych architektów i pomaga w wyborze elementów wykończenia. Nowy system informatyczny umożliwi klientom podejmowanie decyzji bez wstawania z kanapy.

— Do tej pory proponowaliśmy zestaw materiałów, teraz będziemy pomagać klientom również w wyborze designu — mówi Jarosław Jurak. Danwood nawiązał też współpracę ze znanym duńskim studiem na wykonanie projektów jednorodnych stylistycznie domów, jedno— i dwukondygnacyjnych oraz bungalowów. Jeśli pomysł się przyjmie, może być znakiem firmowym Danwoodu.

— Po wakacjach chcemy wprowadzić je do oferty — mówi Jarosław Jurak. Za rozwojem sprzedaży idą: wzrost zatrudnienia i inwestycje w produkcję. Hale produkcyjne i maszyny oraz nieruchomość w Białymstoku, która jest nową siedzibą spółki, pochłonęły większość z 60 mln zł nakładów z ostatnich czterech lat. W tym roku produkcja domów wzrośnie o 20 proc. Przychody firmy mają się zwiększyć z 650 mln zł w 2016 r. do 880 mln zł w 2017 r., a zysk netto — z 34 mln zł do 44 mln zł.

Rynkowe turbulencje

Danwoodowi nie zawsze wiodło się tak dobrze. Przełomowy w burzliwej historii firmy był 2007 r., gdy popadła w długi w wyniku turbulencji na rynku materiałów budowlanych, które zmiotły z rynku wiele podmiotów. Jarosław Jurak, posiłkując się 10-milionową pożyczką od Budimeksu, ówczesnego właściciela, wyprowadził Danwood na prostą. Nowy właściciel, Enterprise Investors, pomógł zrobić z firmy prawdziwą perełkę.

— Budimex nie w pełni rozumiał biznes Danwoodu, spółka była też stosunkowo mała w porównaniu z całością biznesu grupy budowlanej. Nauczył nas, jak działa korporacja, która ma swoje procedury, umowy i porządek organizacyjny. Kluczowe decyzje w naszej spółce musiały być akceptowane przez hiszpańskiego właściciela — mówi Jarosław Jurak. Fundusz zwiększył autonomię zarządu.

— Podstawą współpracy jest zaufanie inwestora do zarządu. Partner EI jest w radzie nadzorczej, ale proces decyzyjny jest stosunkowo szybki i prosty — mówi Jarosław Jurak.

OKIEM EKSPERTA

Świat idzie w prefabrykaty

RYSZARD KOWALSKI

prezes Związku Pracodawców Producentów Materiałów dla Budownictwa

Produkcja domów przy zastosowaniu metod przemysłowych i półprzemysłowych powinna stawać się w Polsce coraz lepszym biznesem. Cena domów prefabrykowanych będzie coraz bardziej konkurencyjna — korzystanie z metod przemysłowych obniża koszty wytworzenia i zwiększa możliwości kontroli jakości. Maleje też koszt robocizny na placu budowy. Decyzja o kupnie domu z prefabrykatów zapada zwykle na podstawie kalkulacji kosztów, rozumianych jako cena nabycia i koszty eksploatacji, które również często są niższe. Korzystanie z tej metody zmniejsza też ryzyko złej jakości wykonania domu przez ekipę budowlaną i znacząco skraca czas oczekiwania. Upowszechnienie domów z prefabrykatów zajmie jednak lata ze względu na barierę mentalną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu