Przedsiębiorcy liczą na szybki wzrost gospodarczy i dobrą sprzedaż w kraju. Ale z powodu mocnego złotego zagrożony jest eksport.
Ryszard Waśniewski
prezes Iławskich Zakładów Drobiarskich Ekodrob
W przyszłym roku koniunkturę na naszym rynku powinien pobudzać m.in. napływ kapitału z zagranicy. Należy oczekiwać wzrostu konsumpcji, ale w umiarkowanym zakresie, 1-2 proc. rocznie. Obawy budzi wzmacniający się złoty. Dalsze osłabienie euro może uczynić eksport całkiem nieopłacalnym. Jeśli kurs euro spadnie poniżej 4,00 zł, to będziemy musieli dopłacać do eksportu.
Bogusław Miszczukprezes ZM Sokołów
To będzie trudny rok dla eksporterów, w kraju natomiast oczekuję wzrostu sprzedaży. Po konsumentach spodziewam się większego zainteresowania produktami gwarantującymi wysoką jakość. Na pewno niepokoić może umacniający się złoty. Jeśli nadal tak będzie, to eksport przestanie się rozwijać.
Piotr Kociołek
prezes Centralwings
Jeśli chodzi o sytuację makroekonomiczną w przyszłym roku, jestem optymistą. Myślę, że Polacy są przyzwyczajeni do inflacji o wiele wyższej niż obecna i dlatego nie ma to wpływu na popyt, przynajmniej w sektorze usług. Uważam, że popyt wewnętrzny nie jest w decydującym stopniu związany z koniunkturą i ma stałą — wolną, ale wciąż rosnącą — tendencję.
Jarosław Borzymowski
wiceprezes VB Leasing
Sądzę, że w przyszłym roku wzrost gospodarczy utrzyma się na poziomie przynajmniej 5 proc. To dobrze wróży branży leasingowej, bo daje nadzieję na wzrost inwestycji. W końcu powinna także ruszyć sprzedaż nowych samochodów, mimo że w segmencie do 100 tys. zł może nastąpić wzrost cen. Wynika on z różnicy (20-30 proc.) pomiędzy naszym rynkiem a niemieckim. Jednak firmy muszą wymieniać auta, niezależnie od ceny. Mocny złoty, a sądzę, że taki się utrzyma, może nieco szkodzić eksporterom, z których wywodzi się duża grupa leasingobiorców maszyn i urządzeń. Będzie miał też wpływ na transport (leasinguje środki transportu), który ponosi koszty w euro, a przychody ma w złotych, ale ta branża powinna sobie poradzić, bo jest w wyraźnej fazie wzrostu.
Marian Owerko
prezes Uno Fresco Tradex
Oczekuję dalszego wzrostu PKB w tempie 5-6 proc., a w regionach, takich jak Mazowsze, Wielkopolska czy Pomorze nawet wyższego. Liczę na wzrost popytu krajowego i utrzymanie się dobrej passy polskich eksporterów. Jeśli chodzi o zagrożenia, to upatruję ich niezmiennie w niewydolnym systemie prawno-sądowniczym i nagłych zmianach prawa. Mam nadzieję, że obecna władza odchodząc nie będzie majstrować przy ważnych ustawach. Poza tym polscy przedsiębiorcy muszą się przygotować do wzrostu konkurencji ze strony firm z krajów sąsiednich, takich jak Czechy czy Węgry, bo coraz więcej z nich szuka możliwości rozwoju na większych, ale nie w pełni jeszcze zapełnionych rynkach.
Jacek Dauenhauer
dyrektor finansowy PGF
Obawiam się głównie niestabilności politycznej związanej z wyborami. Gospodarka jest na szczęście na tyle silna, że powinna przetrwać rok wyborczy, ale niebezpieczeństwo zawsze istnieje.
Wydaje się, że inflacja jest pod kontrolą, a stopy procentowe wkrótce powinny zacząć spadać. Niższy niż w tym roku będzie wzrost gospodarczy, ale mówienie o spowolnieniu byłoby przedwczesne.
Andrzej Ciepiela
dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali
Koniunktura w przemyśle stalowym nieco osłabła. W Polsce konsumpcja stali będzie jednak wzrastać, bo wiele firm przenosi tu produkcję. Szansą dla sektora stalowego jest rozwój budownictwa inwestycyjnego i drogowego, który nastąpi, jeśli będą napływać środki unijne. Producenci stali zapowiadają kolejną podwyżkę cen, jednak rynek jej nie akceptuje. Dystrybutorzy nie gromadzą zapasów, by sprzedać towar drożej, lecz opróżniają magazyny. To sygnał, że producentom nie uda się wprowadzić znaczących podwyżek. Wiele wskazuje też na to, że wkrótce znowu będą musieli oni walczyć o rynek. Chiny, któ- re dotychczas kupowały każdą ilość stali, są dziś eksporterem netto. Niepokoi nas też osłabienie euro.
Robert Niewiadomski
prezes Agros Nova
Jestem optymistą. Liczę, że w 2005 roku wyraźniej odczujemy korzyści z wejścia do Unii Europejskiej, m.in. ożywienie inwestycji zagranicznych. Sądzę, że wzrośnie eksport i zmniejszy się deficyt handlu zagranicznego. Wiele polskich spółek, także moja, jest dobrze przygotowanych do pozyskiwania nowych rynków zbytu. Dobre wyniki finansowe firm i napływające fundusze unijne zaowocują większą skłonnością do inwestowania. Mam nadzieję, że polegną pomysły zwiększenia obciążeń ZUS dla przedsiębiorców. Czekające nas zmiany polityczne (nowy parlament i rząd), które niosą ze sobą wiele niewiadomych, oddalają jednak o kolejny rok reformę finansów publicznych i nadzieję na uproszczenie systemu podatkowego.
Maciej Duda
dyrektor generalny ZM Duda
Spodziewamy się, że w przyszłym roku dobra koniunktura w gospodarce się utrzyma. Liczymy na wzrost konsumpcji. Jedynym czynnikiem, który może zaszkodzić naszej firmie oraz innym producentom eksporterom, jest wzrost notowań złotego, który już dziś jest bardzo silny. Satysfakcjonuje nas kurs euro powyżej 4,1 zł.
Jerzy Grabowiecki
prezes JC Auto
Nasze oczekiwania co do przyszłorocznej koniunktury są bardzo pozytywne. Spodziewamy się, że będziemy rozwijać się znacznie szybciej niż rynek. Natomiast nie spodziewam się zwiększenia kon- kurencji na rynku. Ona od lat jest ostra, ale my nadal jesteśmy mocni.
Nie mam żadnych obaw o sytuację makroekonomiczną. Obecne kursy walutowe są dla nas bardzo korzystne, a ich zmiana nie pogorszy naszej sytuacji. Radziliśmy sobie już przy bardzo wysokich stopach procentowych, a przecież nikt nie spodziewa się, że mogą one wrócić na poziomy sprzed kilku lat. Jeśli chodzi o inflację, to oczywiście wolałbym, by była niska, bo to zwiększa pewność prowadzenia biznesu. Jednak nawet jej wzrost nie będzie poważną przeszkodą w naszym rozwoju.
Michał Gomowski
członek zarządu grupy Generali
Przyszły rok powinien być raczej dobry, choć rewelacji się nie spodziewam. Już dziś widać, że powoli zaczynają się rozpędzać inwestycje. Mam nadzieję, że w przyszłym roku polskie firmy wreszcie odważą się na większe inwestycje. Możliwe, że więcej będzie też inwestycji zagranicznych. Gospodarka powinna się rozwijać w tempie około 6 proc. Większych zagrożeń nie widzę. Złoty będzie raczej mocny, bo dzięki inwestycjom zagranica powinna kupować naszą walutę. Być może inflacja będzie nieco wyższa, ale nie powinna być dużym zagrożeniem.