Eksporterzy nie stracili na embargu

Pomimo szlabanu na przywóz niektórych produktów do Rosji, polskim firmom udało się zwiększyć sprzedaż za granicę.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), zrzeszający firmy z sektora MŚP, przeanalizował dane na temat polskiego handlu zagranicznego. Wynika z nich, że wbrew powszechnej opinii rosyjskie embargo nie wpłynęło negatywnie na strukturę naszego eksportu. Wręcz przeciwnie — polscy eksporterzy mimo zakazów Władimira Putina, prezydenta Rosji, sukcesywnie zwiększają wywóz za granicę, m.in. dzięki nowym rynkom zbytu. Co istotne, eksport produktów żywnościowych też ma się dobrze.

— Zaraz po wprowadzeniu embarga straszono nas, że będzie ono miało fatalny wpływ na polskich producentów. Katastrofa miała czekać w szczególności rolników. Okazało się tymczasem, że Rosja nie jest dla naszych eksporterów niezbędnym rynkiem zbytu, a embargo w największym stopniu uderza w samych Rosjan — mówi Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.

W 2013 r. eksportowaliśmy ogółem towary warte ok. 648 mld zł. Do Rosji — 34 mld zł, co stanowiło nieco ponad 5 proc. wartości całego opolskiego eksportu. Po dwóch latach obowiązywania embarga wywóz towarów do Rosji był wart 22 mld zł i odpowiadał za 2,8 proc. wartości polskiego eksportu. Warto jednak zauważyć, że rośnie — w 2016 r. o 1 mld zł. Ponadto w tym samym roku nasz eksport sięgnął ogółem aż 803 mld zł, czyli o ok. 32 proc. więcej w porównaniu z 2013 r. Wzrost zawdzięczamy m.in. temu, że Polakom udało się rozwinąć działalność w nowych kierunkach — na przykład do Azji w 2013 r. trafiało ok. 4 proc. wartości naszego eksportu, a w 2016 r. już 5,5 proc.

Jednocześnie ZPP zwraca uwagę, że od 2013 r. nie zmieniła się istotnie struktura naszego eksportu. Coraz większy jest wywóz za granicę polskiej żywności.

— Jest on dzisiaj większy niż przed wprowadzeniem embarga. Od 2013 do 2016 r. wzrósł o 24 proc., mimo spadku sprzedaży do Rosji o 72 proc. — mówi Cezary Kaźmierczak.

Dodaje, że przejściowe problemy ze sprzedażą choćby jabłek rodzimi eksporterzy rozwiązali dzięki kreatywności — np. sprzedając koncentrat zamiast świeżych owoców.

— Ograniczenia w handlu uderzyły najmocniej w rosyjską gospodarkę i społeczeństwo. Skumulowany wzrost cen żywności w okresie pomiędzy sierpniem 2014 r. a sierpniem 2016 r. jest szokujący — ryby podrożały o prawie połowę, owoce i warzywa o 36 proc., mięso o niemal 10 proc., a pieczywo o ponad 20 proc. Jednocześnie rosyjskie władze twierdzą, że będą podtrzymywać embargo najdłużej, jak się da — mówi Cezary Kaźmierczak.

Zwraca uwagę, że nie powinno to być poważne ograniczenie dla polskich producentów, ponieważ obecnie Rosja, ze względu na niestabilność sytuacji gospodarczej — uzależnionej w ogromnym stopniu od cen na rynku surowcowym — a także relatywne ubóstwo większości społeczeństwa, zwłaszcza w okręgach oddalonych od Moskwy, nie stanowi atrakcyjnego rynku zbytu dla polskich firm.

Sprawdź program warsztatów „Międzynarodowe kontrakty handlowe”, 28-29.11.2018 , Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Eksporterzy nie stracili na embargu